Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12630 miejsce

Kropla drąży skałę. Jak fotografować spadającą kroplę (część 2)

Foliowa torebka, jakiś plaster, trochę wody, pojemnik, aparat, jakaś lampa błyskowa - oto podstawowy przepis na odkrywanie istniejącego obok nas świata... Pełnego niesamowitych, magicznych kształtów.

Osoby czytające pierwszą część tego artykułu mogą dojść do niesłusznego wniosku, iż przedziurawiona torebka z wodą nie wystarczy by osiągnąć zadowalające efekty. To nieprawda. Wszystko zależy od oczekiwań i wiedzy.

Jak po sznurku spadają krople. czas - 1/250, f/13, ISO 100 / Fot. Sławomir ŻylakWyskoczyłam ale już wracam. czas - 1/2500 (to nie pomyłka), f/11, ISO 100 / Fot. Sławomir ŻylakZacznijmy od poznania fizyki spadającej kropli: Po uwolnieniu od reszty cieczy kropla spada - zgodnie z grawitacją w dół. Jeżeli spadnie bezpośrednio na twardą powierzchnię, rozbije się, rozpryśnie we wszystkie możliwe strony świata. Efekt dość ciekawy ale ciągle walić głową w mur? Lepiej gdy podstawimy pod spadającą kroplę jakiś zbiornik wypełniony cieczą. Dlaczego cieczą a nie wodą? O tym później, teraz dodam, że na początek może być woda - ja miałem zwykłą kranówę. Sam spadek kropli jest mało ciekawy pomimo, iż kształt kropli w locie ulega zmianom. Najciekawsze dzieje się gdy kropla wpadnie do zbiornika wypełnionego cieczą. Gładka tafla zapada się a wypchnięte "masy" cieczy tworzą na powierzchni tzw koronę. To jednak nie koniec. Kropla która spada nie wymieszała się z cieczą w zbiorniku. Cieniutka warstwa powietrza otoczyła krople w czasie upadku a ciecz w zbiorniku zadziałała jak trampolina wyrzucając krople z powrotem do góry. Oczywiście wyskok nie jest duży i po chwili kropla ponownie opada - tym razem łącząc się z resztą cieczy. To takie obrazowe uproszczenie ale w ten sposób chciałem pokazać o co od początku mi chodzi. Moim celem była wyskakująca ze zbiornika kropla w którą uderzy kolejna spadająca kropla. W takim przypadku worek z dziurką nie wystarczy - no może i wystarczy ale trzeba mieć dużą żywotność migawki i wiele szczęścia albo układy "na górze" by uwiecznić takie "cudo".

http://www.elektrozawor.com/product.php?id_product=201 / Fot. www.elektrozawor.comJak nie worek to co? Internet bardzo szybko podał odpowiedź: elektrozawory. Uffffffff, tego nie przewidziałem. Jednak skoro powiedziało się "A" należy powiedzieć: "proszę zapakować". Nabyłem drogą zakupu internetowego elektrozawór CEME 5536 N.C. 230V AC/50Hz - 70zł/szt. Tutaj należy się czytelnikowi wyjaśnienie. Sam elektrozawór podłączony do prądu niczego nie zmieni. Trzeba go w odpowiednim momencie otworzyć i zamknąć.Tak wyglądał wyzwalacz przed oklejeniem. / Fot. Sławomir Żylak Nie ma problemu by uruchamiać go ręcznie ale efekty będą podobne jak przy worku z wodą. Kluczowym elementem takiego systemu jest sterownik. Na polskim rynku są praktycznie niedostępne a jeżeli już to na allegro używane lub przywożone zza granicy.

Urządzenie/sterownik własnej produkcji. / Fot. Sławomir ŻylakJedną z podstawowych zalet - oprócz ceny oczywiście - jest możliwość programowania urządzenia wg potrzeb i zachcianek ;) / Fot. Sławomir ŻylakPewnie zakończyła by się moja przygoda z kroplami w tym miejscu, bo ceny najprostszych sterowników zaczynają się w okolicy 200 USD (czyli ponad 700zł). Dodatkowo takie urządzenie obsługuje zaledwie (!!!) jeden elektrozawór a ja chciałem by obsługiwał trzy :) Z pomocą przyszedł mi mój serdeczny kolega - Zbyszek, który na moje największe problemy elektroniczne odpowiada zazwyczaj: "nie ma problemu". I się zaczęło: projektowanie, pisanie programu a później żmudne lutowanie wszystkiego w całość. Ponieważ prace manualne leżą po mojej stronie, tym razem uznałem, że urządzenie musi być jak fabryczne. Czy tak wygląda? Oceńcie sami, najważniejsze, że działa. Rozkwitła zatem ponownie nadzieja na udane kadry i tabuny zderzających się ze sobą kropel. Jak się ponownie okazało: "Błądzić jest rzeczą ludzką" - ale o tym w części trzeciej.
Spadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir Żylak
Spadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir Żylak
Spadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir Żylak
Spadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir ŻylakSpadająca kropla. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir Żylak
Spadająca druga kropla - niestety tym razem nie uderzyła centralnie w pierwszą. Pełny kadr. ISO 100; T=1/250; f/18. / Fot. Sławomir Żylak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

"Będę wypatrywał części trzeciej" - to tak mniej więcej przed świętami :) Spokojnie - cztery części napisane, wystarczy wstawić. Zastanawiam się jeszcze nad dodatkiem "obróbka zdjęć" ale to się zobaczy.
Co to "poważnego traktowania" - chciałem osiągnąć konkretny cel, gdybym się zniechęcił wszystkie dotychczasowe wysiłki poszły by na marne. Jednak nie to było najistotniejsze - mnie to po prostu zaciekawiło i nakręcało a skoro nie było przeszkód, których bym nie mógł przeskoczyć.... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robi się coraz poważniej, z torebki do elektrozaworów. Pan Sławek najwyraźniej potraktował rzecz bardzo poważnie :)
Będę wypatrywał części trzeciej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.