Facebook Google+ Twitter

Kropla dziegciu, a może nie

Rok mojego funkcjonowania na W24 i pełnej obserwacji. Rok wzlotów i upadków - pewnie, że nie dosłowny, ale jednak...

Mija rok od kiedy na W24, w pierwszym artykule, wyraziłem niezadowolenie i protest przeciwko pieniactwu, braku szacunku dla innych. Protest, skierowany przeciwko arbitralnej decyzji, nota bene do dzisiaj niewyjaśnionej, bardzo kontrowersyjnej.

Potem dopominałem się o wzajemny szacunek i godność. Tylko i aż, dopominałem się. W24 daje możliwość publicznego wyrażenia oceny, sądu i apelu. Daje, nie gwarantując ich skuteczności. Ok. Akceptowałem taki stan rzeczy wtedy, akceptuję dzisiaj.

Pisałem o powodzi, wyborczych potyczkach, rocznicach i wrocławskich dylematach, wyśmiewałem głupotę i brak kindersztuby, sprawach politycznych, lokalnych i społecznych. Przeżyłem telefoniczne skargi dotkniętych decydentów. Redakcja zmuszona była potwierdzać
prawdziwość moich relacji.

Oczywiście, nie uniknąłem wpadek i agresywnych reakcji. Jestem tylko człowiekiem. Reagowałem ostro na brak szacunku i bezkrytycyzm. Na słowa, które moim zdaniem obrażały i godziły w dobro interlokutora.

Fakt faktem, nie znalazłem się tutaj przypadkowo. Ala Pływaczyk i Lidka B. Borys pracowały nade mną długo, abym zaczął tutaj pisać. Znały mnie z komentarzy i innych netowych "wyskoków". Jestem im za to wdzięczny i dzisiaj nisko, za tę namowę, kłaniam się obu Paniom. Dzięki nim osiągnąłem więcej niż mógłbym marzyć i śnić. Zdziwienie? Cóż, mimo zastrzeżeń serwis ten dał i daje mi wiele. Zmusza mnie do bardziej analitycznego myślenia, dogłębnej analizy słowa i napisanego zdania. Zmusza do refleksji i większego szacunku do zdania odrębnego. Zmusza do poprawy polszczyzny i refleksji nad każdym użytym słowem.

Na początku miałem swoje dobre i złe dni. Dobre i złe artykuły, komentarze, reakcje. Dzisiaj z pierwszymi oponentami jesteśmy w pełnej komitywie, w pozytywnych relacjach. Różnimy się poglądami, ale nie szacunkiem i akceptacją. Wzajemny szacunek pozwala nam na bliskość i sympatyczny kontakt. Pozwala na wymianę poglądów bez wzajemnego obrażania się. Z sentymentem wspominam Adama, Witolda, Sławę, Gosię, Henia, Jarka, Roberta, Jacentego i wielu innych merytorycznych cenzorów mej "twórczości". Jadwiga, Ewa, Rafał, Wojtek, Jarek i wielu innych to dla mnie wzory do naśladowania i czerpania wiedzy.

Znam internet i całą jego otoczkę od pierwszych dni istnienia na polskim rynku. Przeżyłem pierwsze, wspaniałe chwile nocnych rozmów na czacie z Polonusami rozsianymi po świecie. Przeżyłem w 1997 roku pierwsze metody wyłudzania pieniędzy przez internet i tzw. anonsów matrymonialnych. Elementy gier i portali rozrywkowych, czatów i serwisów. Z perspektywy czasu, to pikuś w porównaniu z obecnymi możliwościami. Toporna Syrenka do wypasionego Maybacha. Och, lekko przesadziłem. Tak to jednak odbieram i oceniam.

Ponieważ przeżyłem ten rozwój, mój stosunek do internetu, do jego możliwości jest głęboko krytyczny. Mam pełną świadomość jego niezniszczalności i wszechobecności. Raz napisane w nim słowo, zawsze będzie zachowane. Dziwią mnie w tym kontekście próby pokazywania siebie, swoich sądów wbrew samemu sobie, pod tzw. publiczkę. Kiedyś to wyjdzie, kiedyś zderzy się z rzeczywistością. Wielu pisze w internecie pod różnymi nickami, pisze nie logując się. Śmieszne i naiwne. Jak wspominałem wyżej, miałem do czynienia z próbą wyłudzenia pieniędzy. W zasadzie mieliśmy, bo rzecz dotyczyła większej grupy na czacie. Był to rok 1997, początki netu w Polsce. Ja we Wrocławiu, inni daleko poza granicami kraju. Znaleźliśmy dziewczynę. Mieszkała w Warszawie. Na początku ul. Wałbrzyskiej, nad McDonalds'em. Nie były wtedy potrzebne CBŚ, ABW, CBA. Świat jest mały, bardzo mały.

Dziwię się więc wszelkiego rodzaju próbom działania "in coguto", jak to nazywam. Dziwię się piewcom teorii niezgodnych z własnym sumieniem. Wyluzujcie, dajcie spokój swoim niezdrowym ambicjom i hucpie. Uprawiacie show, którego za jakiś czas będziecie się wstydzić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

Alicjo - moja racja nie jest motywująca? - czy ja tu mam robić za pocieszycielkę strapionych? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadziu :)
Twoja racja, choć niezaprzeczalna - wcale nie jest motywująca ani dla Wydawcy, ani dla Autorów, ani dla Komentatorów, jeżeli do podniesienia statystyk oglądalności wystarczy kilka bezmyślnych kliknięć w łapska, przyciągające większą uwagę niż tekst.
Komentatorów, tych z zamiłowania do próżnej "rozrywki" to bawi, Autorzy pozostają w bezmocy, a Wydawca......., chyba nie gubi się w tym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktem jest niezaprzeczalnym, że kolorowe łapy były dla nas - traktujacych powaznie swoje tutaj istnienie, pomysłem niewydarzonym. Ale zwiekszają ilośc wejść bo każda łapa wymaga dodatkowego kliknięcia. Tak więc jak nie wiadomo, o co chodzi - to zawsze chodzi o forsę. Dlatego nie przewiduję likwidacji tego instrumentu bez wzgledu na opinię autorów i poważnych komentatorów.
Voks populi stoi w opozycji do "voks dei".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno :)
Te czerwone łapska może bywają przykre w odczuciu braku uzasadnienia, ale samo działanie ich niczym automat w reakcji na uaktywnienie zielonej łapy świadczy albo o błędzie w systemie albo o próżnej zabawie znudzonych i nie nam użytkownikom podcina opinię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To się chyba nazywa, Alicjo, zmęczenie materiału. Wcale Irkowi się nie dziwię, ponieważ i ja jestem zniesmaczona nieco brakiem efektów wołania na puszczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację, Ewo :)
Irek na ścianie też przyjął już postawę spocznij i to bez rozkazu ;) :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicjo! Być może - czerwonołapkowicze kpią sobie z wydawcy przy okazji tej ''''zabawy" waląc te czerwone łapy gdzie popadnie i komu przypadnie. Jednak "ofiarami" tego kpienia są ci autorzy, dzięki którym serwis jest czytany i odwiedzany. Przykładów nie muszę podawać, ponieważ je dobrze znasz. W takich przypadkach nawet nie można powiedzieć, że gdzie drwa rąbią, tam drzazgi lecą.
Do linków zajrzałam i się zamyśliłam... chłop swoje i pop swoje - można te nasze postulaty tak skomentować. Twoje uwagi są ze wszech miar słuszne, ale obawiam się, że wszystko pozostanie po staremu.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

KOREKTA do wpisu poprzedzającego:
przy takiej reakcji systemu adres url trzeba skopiować w całosci i wstawić do pola adresu wyszukiwarki, utworzony automatycznie link myli, w miejscu link trzeba wpisać wiadomosci24

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla przypomnienia stara wersja portalu z archiwum google.
Subtelne gadżety w wersji z 2006r. bardziej komponowały z charakterem portalu a korzystanie z gadżetów wymagało uzasadnienia.

http://web.archive.org/web/20060704105707/link

http://web.archive.org/web/*/link

Wprowadzanie udoskonaleń nie skupiło się na potrzebnych opcjach funkcjonalności portalu, n.p.:
- możliwość edycji własnego wpisu w komentarzach i na forum, ułatwiająca poprawienie błędu
- wprowadzenie opcji: Zgłoś do moderacji, zamiast samowolki usuwania wpisów przez uprzywilejowanych, które rozbawiają bezsensem usunięcia, bo komentarz i tak pozostaje. Opcja Zgłoś do moderacji z polem do uzasadnienia, konstruktywnie wspomogłaby współpracę z Redakcją, ułatwiając czujność nad wizerunkiem portalu
- styl moderacji powinien być bardziej konstruktywny, aby uwagi moderatora motywowały a nie zniechęcały
- pozostała też sprawa odpowiedzialności autora za opublikowany tekst, który czasami po moderacji wygląda gorzej niż przed a podpisany jest autor bez ujawnienia moderatora, który zmiany wprowadził albo przeoczył
- itditp, dużo prostych a konstruktywnych rozwiązań wprasza się samo, bardziej od dekorowania gadżetami (w tym miejscu pragnę podkreślić, że wprowadzone zmiany, które są tylko graficzną dekoracją, a nie zmianami, które poprawiają wizerunek portalu, nie są pomysłem obecnego Red. Naczelnego w24 - otrzymał to w "schedzie" razem z awansem na pełnioną obecnie funkcję w w24)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytując Ewę Ł., dopowiem swoje bardzo subiektywne odczucie:
"...Podobno każdy dobry uczynek spotka zasłużona kara. Czyż nie potwierdzają tego zminusowane czerwonymi łapami komentarze?..."

Nie. Ewo, te łapska nikomu z nas nie wymierzają kary. Są bezmyślną zabawą tych, którzy z nudów klikają bez sensu i sobie wydają świadectwo, że nie umieją nawet uzasadnić swojej próżności. Potwierdzają tylko drwienie sobie z Wydawcy, bo mają chyba na to czas, żeby dyżurować z czerwoną łapą, korzystając z przyzwolenia wydanego wprowadzeniem takich gadżetów, które ani nie nie upiększają portalu (wręcz rażą kolorystyką i wielkością, kompletnie nie wkomponowane w charakter portalu) ani nie spełniają roli oceny, skoro klikać można bez uzasadnienia.

Rozwiązania są proste, od lat przedstawiane na forum w24, ale....... (no właśnie, nie rozumiem tego "ale"):

link

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.