Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

555 miejsce

Krótka historia o najgorszym biegaczu na świecie!

Po wpisaniu do najpopularniejszej wyszukiwarki hasła "Wenezuela", naszym oczom ukaże się wizerunek... biegacza narciarskiego!

 / Fot. EPA/PETER KLAUNZERKiedy trzy dni temu w fińskim Lahti startowały Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym, wszyscy fani sportu zadawali sobie pytanie: kto będzie największą gwiazdą tegorocznej imprezy? Zawody potrwają jeszcze ponad tydzień, ale na to pytanie chyba poznaliśmy już odpowiedź.

Cała sportowa Europa huczy od informacji o Adrianie Solano. Ten 22-latek z Wenezueli był do tej pory zupełnie nieznany w sportowym świecie. Jego kariera zaczęła się 22 lutego, kiedy przystąpił do eliminacji biegu na 10 km technika klasyczną, rozgrywanych w ramach Mistrzostw Świata. Zacznijmy od tego, że Wenezuela ma tyle wspólnego ze sportami zimowymi, co Polska z hodowlą mandarynek. W związku z tym sam fakt, że na starcie pojawił się biegacz z tego kraju był niemałym szokiem. Jak się potem okazało słowo "biegacz" należy wziąć w duży cudzysłów. Startujący z numerem pierwszym zawodnik miał bowiem problemy od samego początku. Służby technicznie musiały pomagać założyć mu kijki do nart, ponieważ... nigdy wcześniej tego nie robił. Jego wyczyny na trasie przyprawiają o śmiech, ale mogą też imponować.

Kiedy inni zawodnicy jak burza mknęli do mety, Adrian Solano walczył o przetrwanie. Przewracał się, ześlizgiwał się z podjazdów, łamał kijki i tracił równowagę. W normalnych warunkach naraziłby się na falę negatywnych komentarzy. Jego historia sprawia jednak, że patrzymy na to zupełnie inaczej. Mniej więcej miesiąc temu Adrian wpadł na pomysł, że pojedzie do Szwecji, aby nauczyć jeździć się na nartach i przygotować się do Mistrzostw. Jego plany zostały jednak pokrzyżowane. Na lotnisku w Paryżu został bowiem podejrzany o ... zapędy terrorystyczne, a potem natychmiast odesłany do swojego kraju. Sprawa zakończyła się wielkim skandalem, a szanse na jak najlepszy występ i godne reprezentowanie swojego kraju legły w gruzach. Perspektywa startu w fińskim Lahti zdecydowanie się oddaliła. Na szczęście z pomocą przyszli znajomi Wenezuelczyka, którzy kupili mu bilet na samolot. Adrian dotarł do Finlandii niemal w ostatniej chwili.

Jego udział w czempionacie to nie tylko walka sportowa, ale to też próba udowodnienia sobie i całemu światu, że można przełamywać każde bariery i trudności. To manifestacja uporu, determinacji i pasji do tego, co się robi. Można oczywiście powiedzieć, że start zupełnego amatora w zawodach tej rangi to zupełne nieporozumienie. To oczywiście prawda. Tylko czy jest coś piękniejszego od spełniania swoich marzeń? Czy łamanie swoich granic i osiąganie celów nie jest warte nawet nadszarpnięcia rangi tej imprezy sportowej?

Adrian nie dobiegł do mety. Odpuścił po 6 km, a przebiegnięcie tego dystansu zajęło mu niemal godzinę. Kolejnego dnia egzotyczny zawodnik wziął udział w eliminacjach sprintu, które ukończył na ostatnim miejscu z potężnymi stratami. W ten sposób zakończył swój udział w Mistrzostwach. Czy to jednak jest w tym wszystkim najistotniejsze? Wydaję mi się, że swoją postawą ten człowiek pokazał czym naprawdę powinien być sport. Nie wygrywamy wtedy, kiedy zajmujemy pierwsze miejsca. Wygrywamy wtedy, kiedy pokonamy własne słabości. Adrian Solano wygrał na tych mistrzostwach swój bieg i do kraju może wrócić z podniesioną głową.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Sympatyczne, ale życzeniowe myślenie.

/...można przełamywać każde bariery i trudności./

Nie każde. I nie każde warto przełamywać. Choćby z przyczyn zdrowotnych.
Pierwszy maratończyk padł trupem, a miliony idą jego śladem. Rzecz jest względna oczywiście, ale potwierdzająca, że "nie każde".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomina się historia Eddiego "Orła" Edwardsa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.