Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1501 miejsce

Krótka narracja polityczna

Polityka populistyczna jest sprawna w rozbudzaniu obrazów, które budują kapitał polityczny na obrazach narracji kompleksów przekierowując je na kult grupy lub jednostki.

Kraj który jest jednolity pod względem kontroli, ale ekonomicznie i wojskowo mało znaczy bez klientelskiej opieki, jest doskonałą kukłą. Jeżeli stwarza się przy tym wrażenie suwerenności i samorządności - tym lepiej.

"Kompleks Kulturowy" jest zapożyczeniem z psychoanalizy politycznej, dotyczy zbitek obrazów-afektów które są uwarunkowane kulturalnie, etnicznie, edukacyjnie i żyją jako obrazy w umysłach "nacji", koncepcji uformowanej po wojnie ludów w XIX wieku, a następnie skonsolidowanej w XX wieku. Obrazy te są ożywiane przez warunkowanie socjalizacyjne, pierwotne i wtórne, modyfikowane przez współczesne narracje, w nowych konfiguracjach klastrów kolektywnej duszy danej grupy, lub jej denkformu i egregora, przekazywane z pokolenia na pokolenie, a następnie wygasają w nieświadomość, czekając na nową ekspresję swojej treści w istniejącym otoczeniu socjo-historycznym, w instancji nowego tła i procesów.

Polityka populistyczna jest sprawna w rozbudzaniu obrazów, które budują kapitał polityczny na wizerunkach narracji, rozbudzając te kompleksy kulturowe które są najogólniejsze, rozbudzają sentymenty wokół których najłatwiej skonsolidować poczucie wspólnoty - najczęściej tych najniższych i przekierowują je na kult grupy lub jednostki, legitymizując ich władzę, która bazuje na resentymentach. Gruntownie rozrywa to ludzkie rany, blizny, rozbudzając najniższy motywy i stopniowo łamiąc nawet najsubtelniejsze umysły w wybranie linie frontu mentalnego. Wycofanie intelektualistów i fragmentacja opozycji z obecnego rządu doprowadziła do umożliwienia powstania grupy twardej linii, która najprawdopodobniej jeszcze dłużej będzie integrować swoją władzę i infiltrować instytucje rozbrajając te, które się opierają, w międzyczasie utrwalając obraz korupcji zasad i poszanowania dla nich, sankcjonując je na mocy sztucznej charyzmy. Max Weber dzielił autorytet przywódców na trzy podtypy, autorytet charyzmatyczny, autorytet tradycyjny i autorytet prawny. "Autorytet" populistyczny opiera się na złudzeniach re-projekcji narzuconych kłamstw i obietnic na władzę która je wybieliła w prawdy objawione, rozgłaszane tak długo i przez tyle kanałów, dopóki człowiek który nie ma kontrastu w to nie uwierzy - tworzy to żelazny, ślepy elektorat, który rozdmuchuje wszystkie trzy typy autorytetu przez zabieg ich sfałszowania i przekonania ludzi że wszystkie trzy są spełniane przez władzę. To wszystko przy jednoczesnej racjonalizacji swoich ruchów, lub ustępując na tyle, na ile nie uda im się skonsolidować władzy autokratycznej - a ta historycznie rzecz biorąc - zawsze się rozpada i nigdy nie kończy się szybkim powrotem demokracji.

Oprócz rozbudzenia kompleksów kulturowych osadzając się na najniższym wspólnym mianowniku - koagulując spójność elektoratu wokół jedności z celami które są krótkowzroczne, ale za to skuteczne w marketingu politycznym, potrafią w bezczelny sposób wykrajać całość władzy, a także dystrybuować ją wśród swoich wiernych akolitów, w celach wzmocnienia struktur zasobowych.

W ten sposób osiągany jest cel zgromadzenia władzy, antagonizując przy tym kraje poboczne, integrując percepcję podatnych segmentów populacji na wojnę narracyjną poprzez kontrolę medialną - przynajmniej tych którzy są podatni na propagandę poprzez ignorancję, lub brak alternatywnych źródeł informacji i zdolności do krytycznego myślenia. Ci, którzy protestują są "piątą kolumną" i są dyskredytowani na bazie wyłączenia ich ze "wspólnoty interesów władzy", które narzuca swojemu elektoratowi wolę poprzez przekonanie elektoratu, że jest to też "wspólnota celów".

Podczas gdy Stany Zjednoczone uważają Polskę za kraj Progu 1 (Tier 1), w wywiadzie sygnałowym na Europę, w interesie stanów nie leżało sformułowanie nowego porozumienia "Weimerskiego", mianowicie Francusko-Niemiecko-Polskiego tandemu wzmacniającego Europę i budującego armię Europejską niezależną od sojuszu Północno-Atlantyckiego, a zatem Stanów Zjednoczonych, a także budujących pomost z Rosją, która strategicznie jest ważniejsza na tym terytorium pod względem rzeczywistej polityki zabezpieczenia pokoju. Nie trzeba było interweniować, ani prowadzić operacji politycznych, wystarczyło pozostawić Polaków samych sobie, aby zagłosowali na PIS.

PiS, swoimi anty-Europejskimi ruchami i wewnętrznym sabotażem osiągnął izolację, kompromitację, a także uśmiercenie tego projektu albo przez wyrachowanie, albo przez brak sterowności i kierunku rządu, którego ten po prostu nie ma i tworzy ad hoc. Polska została zepchnięta na międzynarodowy margines polityczny, rodzaj nacjonalistyczno-katolickiego theme-parku, w którym większość wzrusza ramionami, dopóki nie uderzy to w ich komfort, lub wyrwie z apatii.

Polska jest buforem nuklearnym i strategicznym na linii Rosja-NATO, ponieważ nie posiada głowic nuklearnych tak jak Niemcy, Francja, czy Wlk. Brytania, jest zatem znakomitym materiałem na słaby kraj klientelski. Nieudany przewrót inicjowany przez CIA na Ukrainie, który miał doprowadzić do zainstalowania kolejnego państwa usłużnego wobec USA-NATO kierowany przez skrajnych nacjonalistów się nie powiódł, Rosja zareagowała zajęciem Krymu - aby zabezpieczyć Morze Czarne, co z Turcją Erdogana, która złamała 50-letni casus pro-Zachodni wchodząc w mariaż z Rosją dodatkowo wzmocnił pozycję Rosji na Morzu Śródziemnym, a zatem w Europie i częściowo - na bliskim Wschodzie, włącznie z konstruowaną kontrolą Zatoki Perskiej przez Chiny-Iran i budowanie przez Chiny baz wojskowych w Jemenie i ekonomiczną kolonizacją Afryki, na co zareagowano wzrostem z 1% w 2006 do 17,66 % w 2016 operacji służb specjalnych USA w Afryce. Nowa zimna wojna.

Wojna w Syrii, zainicjowana z powodu próby zdywersyfikowania i znacjonalizowania tranzytu ropy naftowej z Iranu przez Assada skoncentrowała się wokół wyrzucenia go z władzy i uniknięcia wzmocnienia się pozycji Iranu z Syrią. Oczywiście, uzbrojeni Amerykańskim sprzętem po-Irakijskim "terroryści" z Daesh i radykałowie którzy byli przydatni w wiecznie napędzanej wojnie okazali się zbyt skuteczni.

Problem imigracyjny został stworzony przez Stany Zjednoczone, a następnie wybielony jako "problem Europejski" prowadząc do segmentyzacji społeczeństw wokół ksenofobizacji, wzmacniania populistycznych i anty-intelektualnych sentymentów - a zatem zrealizowania skryptu Huntingtonowskiej "wojny cywilizacji" przy jednoczesnym utrwaleniu władzy "osłabiaj, kłóć, dziel, znajdź wspólny mianownik - nieważne jak podły - i rządź". Po interwencji Rosyjskiej, NATO i Amerykanie stale podkopywali próby podtrzymania albo odbudowania pokoju w tym rejonie, prowadząc do szeregu prowokacji. Izrael był zaangażowany w zrzucenie nisko-tonażowej taktycznej bomby nuklearnej na Homs w Syrii w 2013, było wiele innych prób inkursji w Iran, ale ze względu na silną obronę przeciwlotniczą, kończyły się niepowodzeniem. Teraz za przykładem Stanów Trumpa, angażują się w populistyczną, ultra-zmilitaryzowaną politykę.

Polska jest teraz słabym państwem, które może być w dowolnym momencie wmanewrowane w eskalację stosunków z Rosją, korzystając z anty-Rosyjskich sentymentów, a jednocześnie wykorzystana w systemie prowokacyjnym przez Stany Zjednoczone. Na początku 2016-ego roku Stany Zjednoczone wydały oświadczenie że jakiekolwiek posunięcie cyberwojenne przeciwko "państwom członkowskim" będzie potraktowane jako wypowiedzenie wojny, jednocześnie atakując Rosję serią kampanii cyberwojennych w roku 2016, wystarczy obserwować porty tranzytowe, lub hub'y w Europie i kierunek ataków. Rosyjskie serwery często są eliminowane, Amerykańskie niespecjalnie ruszane. Pomimo nagonki CNN, FOX i innych ujadaczy korpo-mediów o współ-przenikających się interesach ( w ciągu 30 lat, z 50 niezależny w firm medialnych w Stanach, zostało 4-5 korporacji, które zarządzają przepływem informacji i kształtowaniem opinii publicznej) Wygrana kolejnego populisty - Donalda Trumpa - która była pewna już w Sierpniu 2016 przed "festiwalem demokracji" w USA tzw. wyborami umożliwiła kontynuację politykę głębokiego rządu zachodu. Nie mógł wygrać Sanders, nie mogła wygrać Jill Stein.

Anglo-Amerykański układ się rozpada. Wzrost znaczenia Chin i Rosji będzie stwarzał dalsze tarcia w Nowej Zimnej wojnie. Następna epoka należy do żółtego człowieka, czy tego chcemy czy nie, chyba że Zachód będzie ustawicznie dążył do wywołania wojny: Chiny mają doktrynę "wojny totalnej", Stany dykteryjki C6I. Jeżeli komukolwiek zależy na odbudowie solidnych fundamentów na zachodzie, to odbudowa Helleńsko-Rzymskich wartości na których Zachód był oparty, a które zostały wykończone przez "wartości" Chrześcijańskie - które kompromitowały się przez wieki, a skończyły całkowicie z katolickimi Nazistami i "stay behind networks" w Europie, a także zrzuceniem bomby na Hiroshimę i Nagasaki. Przeorientowanie na rodzaj "protekcjonizmu" wokół kultury i współpracy w obrębie cywilizacji, aniżeli dążenie do totalnej konfrontacji która skończy się zniszczeniem zachodu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.