Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11055 miejsce

Krótka opowieść o szopach praczach

Magdalena Kalkowska mieszka w Stanach Zjednoczonych od wielu lat. Uwielbia kontakt z przyrodą, obserwuje zwierzęta. Poprosiłam ją o możliwość zamieszczenia w naszym serwisie opowieści o szopach praczach.

Raukny- szopy pracze / Fot. Magda KalkowskaTowarzyszą jej dosłownie wszędzie i jak sama mówi: - Szopy pracze to też moja rodzina.

- Szopy, niestety, bardzo często walczą miedzy sobą - mówi Magda Kalkowska. - Są zazdrosne, kłócą się o jedzenie, o partnerkę, są zdolne do kradzieży. Kidnaping u szopów to normalne zjawisko. Samica, mająca małe, odgrywa rolę policjanta. Pilnuje małych, rozdziela dzieci, gdy walczą o jedzenie, uczy je zdobywać terytorium, bardzo ich pilnuje. Przychodzą i odchodzą razem z matką - tłumaczy.

- W ubiegłym roku, wiosną, około godz. 15, zauważyłam na tarasie szopa pracza domagającegoRodzinne zabawy szopów / Fot. fot. Magda Kalkowska się jedzenia. Był to samotny szop, któremu nadłam mu imię "Basik". Jego przybycie wczesnym popołudniem nie było normalne, bo szopy pracze w dzień śpią.

Zaalarmowałam córkę, aby nie zbliżała się do Basika, bo może być chory i bardzo ostrożnie go obserwowałam przez szybę szklanych drzwi. Basik przychodził regularnie każdego dnia o tej samej porze dnia - opowiada. - Co miałam robić? Karmiłam go, zagrożenie nie było tak duże, bo zachowywał się normalnie, nie wyglądał na chorego.

Pewnego dnia moja córka Michelle krzyczy: "Mama, Basik to nie on, ale ona, bo ma cycki!" Basik wspiął się na szybę drzwi i ja też zobaczyłam, że Basik to nie Basik, a Basia. Samica karmiła małe, bo była głodna i dlatego przychodziła o poranku. Zaobserwowałam też, że Basia nie Szop pracz na tarasie / Fot. fot. Magda Kalkowskaprzychodziła wieczorem. Bardzo możliwe, że bała się zostawić małe szopy same, bo były narażone na różne niebezpieczeństwa natury - mówi.

- Ja i moja "szopowa rodzinka" mieszkamy na tej samej ziemi i udowodniłam sobie, że można razem żyć w tym samym ogródku - twierdzi Magda.

- Szopy są zwierzątkami bardzo ufnymi - koniecznie chciały też zaprzyjaźnić się z moimi kotami - Lady i Berkiem. Niestety, koty nie znosiły szopów praczy - miałczały, fukały wrogo, wyciągały pazury, jak tylko szopy pojawiały się na tarasie. Bardzo możliwe, że chodziło o jedzenie, bo koty dostawały to samo, co szopy pracze, czyli kocią karmę. W zimie, jak leży śnieg, szopy śpią w norach. Nie zawsze do nas wracają, bo raukny, czyli szopy pracze, wiodą koczowniczyZabawy / Fot. fot. Magda Kalkowska tryb życia. Wiosną przenoszą się z miejsca na miejsce, ale całe lato i jesień możemy się z nimi nacieszyć.

Co Cię w tej Ameryce zauroczyło? - pytam Magdę.
- W Stanach zauroczył mnie stosunek ludzi do zwierząt. Kochają je i szanują, pomagają im przetrwać ciężkie zimowe dni.


Dziękuję za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

bt
  • bt
  • 19.02.2011 20:42

Nie powinna krzyczeć:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michelle Capozza
  • Michelle Capozza
  • 17.02.2011 01:24

Mnie tez sie podoba ale mama na mnie krzyczy jak chce sie z nimi bawic

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michał
  • Michał
  • 16.02.2011 17:27

Witam,
z racji tego iż artykuł bardzo się spodobał założyliśmy stronę na Facebook.com, regularnie będziemy zamieszczać artykuły filmy oraz zdjęcia z ich życia.
http://www.facebook.com/#!/pages/Zycie-szopow-praczy/130166410386196?sk=wall

Pozdrawiam i zapraszam do lektury

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cwana pani Jadwigo;) Mnie też oczarowała właśnie Basia:)

Kuba, to ten" wisielec na poręczy" tarasu.Towarzyszy Magdzie, gdy pracuje przy komputerze;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urocze i wzruszające - a szczególnie o tej Basi, która tak sprytnie sobie wykombinowała, kiedy przychodzić "na garnuszek", a kiedy siedziec z dziecmi.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda Kalkowska opiekowała się" rakutnicą "-szopem praczem o imieniu Kate- tak nazywała ją córka Magdy: Michalle. Pewnego dnia samica przyniosła swoje cztery maleństwa i tak zaczęła się jej przygoda z szopami;)

Miłe i bardzo sympatyczne zwierzątka. Magda nie zapomina nigdy o tym, że są roznosicielami wścieklizny- ta choroba zdarza u szopów. Jedzą orzeszki, jabłka, banany...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca i sympatyczna historyjka. *****

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beatko świetnie. Dotychczas nic nie wiedziałam o tych sympatycznych zwierzątkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.