Facebook Google+ Twitter

Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda Philipa K. Dicka (recenzja)

Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda, w podtytule Opowiadania wybrane Tom I, autorstwa Philipa K. Dicka, czyli na początku było słowo, a ono opowiadaniem się stało.

 / Fot. materiały prasoweZawarte w tym tomie, wybrane opowiadania Dicka powstały w latach 1951-1952. Philip miał wtedy 23-24 lata i niesamowitą kreatywność. Śledzimy proces jego rozwoju literackiego od prostszych opowiadań, szkiców niemalże, aż po bardziej zaawansowane, nasycone całymi światami i wydarzeniami. Zazwyczaj dosyć proste, przejrzyste i wyraziste, ale też kilka bardziej złożonych. Są one mocno zróżnicowane tematycznie, niemniej już wtedy pojawiała się w nich tematyka zagrożenia życia i trwania, zarówno pojedynczej istoty, jak i całego świata. Opowiadania nie są pozbawione przy tym dowcipu i charakterystycznej dla autora inteligentnej ironii. Czyta się je z duża przyjemnością.

Na 628 stronach otrzymujemy, pięknie wydane przez wydawnictwo Rebis, opowiadania, od których wszystko, co w karierze pisarza istotne, się zaczęło. Czego tu nie ma: ożywione buty, żołnierzyki chcące władać światem, gadająca inteligentna świnia, statek kosmiczny sterowany umysłem, podróże w czasie, wraz z ich skutkami, wojny, wynalazki, roboty, w tym waleczne nianie i wiele, wiele innych rzeczy.

Ciekawe jest to, iż opowiadania przetrwały próbę czasu. Oczywiście stan wiedzy z lat 50, a oddany w realiach opowiadań (np. co do opisywanych podróży pozaziemskich) może wywoływać uśmiech na twarzy, niemniej puenta opowiadań zazwyczaj jest adekwatna i do dzisiejszych zagrożeń, czy ludzkich silnych i słabych stron. Większość tych puent nie nastawia nas optymistycznie. Dick raczej w ciemnych barwach widział przyszłość gatunku ludzkiego. Wielkie brawa należą mu się jednak za wykreowanie spójnych wizji przyszłości.

Czytając te opowiadania miałem wrażenie, że z wielu jego pomysłów twórcy filmów i literatury, nadal czerpią natchnienie, umiejętnie je tylko przerabiając (np. z Wypłaty). Tak więc Philip K. Dick, ojciec chrzestny wszystkiego co w science-fiction najlepsze, a my jesteśmy niejako świadkami narodzin geniuszu. W opowiadaniach znajdujemy też elementy fantasy. Autor doskonale oddaje też psychologiczną naturę ludzi i problemów.

Po książkę zdecydowanie warto sięgnąć. Jeżeli chcemy poznać korzenie późniejszych powieści, prostsze i mniej złożone, a jednak solidne i fantazyjne, warto zagłębić się w treści tych 25 opowiadań (poprzedzonych przedmową, wstępem i od autora) o tytułach: Stabilizacja, Roog, Stowarzyszenie, Gdzie kryje się wub, Działo, Czaszka, Obrońcy, Pan Rakieta, Flecista wśród drzew, Nieskończoności, Maszyna zachowawcza, Zbędny, Człowiek, który był zmienną, Niestrudzona żaba, kryształowa krypta, Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda, Budowniczy, Sonda przyszłości, Wypłata, Wielki K., W ogrodzie, Król elfów, Kolonia, Łup, Niania. Celowo nie zdradzam, które najbardziej polubiłem, by nikomu nic nie sugerować i nie psuć zabawy z odkrywania w trakcie czytania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.