Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39946 miejsce

Krótki tekst o miłości

Długo zastanawiałem się o czym mógłbym napisać swój pierwszy tekst na tym serwisie. Niektórzy uznają że to banał, albo że to nieodpowiednie miejsce... ale cóż... akurat ten jeden tekst zamieszczam bardziej dla siebie niż dla innych :)

Zacznę od tego, że w dzieciństwie byłem raczej nieśmiałym grubaskiem, "kujonem" (po prostu słuchałem lekcji i wiedziałem co się na nich dzieje, ale inni myśleli że się dużo uczę) i trochę odludkiem. Gdyby to było USA, pewnie skończyłbym dość nisko w hierarchii szkolnej. Miasteczko w którym się wychowywałem jest na tyle duże, by nie każdy znał każdego, ale jednak tak małe, że plotki rozchodzą się lotem błyskawicy (co zawsze mnie irytowało). W mieście istnieje Zespół Szkół, tak więc z oszczędności i trochę z lenistwa do podstawówki, gimnazjum i liceum chodziłem do tej samej szkoły, wśród tych samych ludzi. Tyle słowem wstępu.

Z biegiem lat stałem się bardziej śmiały, ale dziewczyny traktowałem po koleżeńsku. Nie żebym nie dorastał w międzyczasie. Po prostu już na początku doszedłem do wniosku, że wolę poczekać na dziewczynę idealną (która właściwie nie istnieje, ale to temat na inny tekst :).
Na początku to nie był problem, ale z biegiem lat, kiedy każdy dookoła "chodził" z kimś, a ja dalej pozostawałem niepijący, niepalący, nieimprezowy, ministrant i bez dziewczyny stałem się obiektem kpin (Szczerze mówiąc to się nie dziwię, jak teraz na to patrzę.

W liceum miałem już wrażenie, że zamorduję następną osobę, która powie "Znajdź se wreszcie dziewczynę." Każdy, kto to przechodził powinien rozumieć o czym mówię. Chodzenie z kimś dla lansu (tylko po to, żeby ludzie mówili że z kimś chodzi), krótkie związki oparte aktualnej zachciance i swatanie ludzi na siłę z kimkolwiek - to wszystko denerwowało mnie wtedy i denerwuje teraz. Do tego wystarczyło uśmiechnąć się uprzejmie do jakiejś dziewczyny, by następnego dnia dowiedzieć się od plotkarzy, że jest się jej chłopakiem zakochanym po uszy (No dobra... przesadzam trochę :P. Jednak plotki potrafiły bardzo szybko się rozwijać).
Kiedy pytano mnie o ideał dziewczyny moja odpowiedź zazwyczaj powodowała śmiech i komentarze typu: "No to sobie dłuuuugo poczekasz" albo "Takie nie istnieją". Ba! Niektórzy nawet widzieli mnie już księdzem skoro amory mnie nie interesują.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Nie tak ważne kiedy, ważne , że się znależliście

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niska samoocena to przekleństwo, które zapobiegło pewnie wielu potencjalnie udanym związkom. Ja sam dowiedziałem się, że moja Luba miała mnie na oku wcześniej niż ja ją, ale przez głupie myśli typu "Przecież nie mam szans. Jestem brzydka. Mało interesująca... itp." wszystko zaczęło się rok później niż mogło. Dopiero kiedy ja wygrałem z własną samooceną :P.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.07.2009 23:36

Niska samoocena to największy wróg człowieka i przyczyna jego licznych klęsk na licznych polach, także na miłosnym. Życzę każdemu borykającego się z tym problemem aby ją poprawiał codziennie, to możliwe, aż któregoś dnia poczuje, że jest całkiem spoko i świat też jest w porządku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obawiam się że emotki to jedno z moich uzależnień. Zwłaszcza uciążliwe kiedy próbuję pisać jakiś bardziej oficjalny list :P

Hmm jak patrzę na siebie z dalszej perspektywy to też zastanawiam się jakim cudem się uchowałem przez te lata. Prawie chodzący ideał (i skromny :P). Wbrew pozorom jest całkiem sporo takich osób (sam znam co najmniej dwie), ale zazwyczaj są to ludzi nieśmiali i z niską samooceną (i możliwe że to temat na inny tekst :P).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.07.2009 10:37

Życzę szczęścia, może rzeczywiście jesteście sobie przeznaczeni? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No Jerzy, ale debiut : ). Powinieneś tylko unikać emotków w tekście. A co do plotkarzy, to nasz rok jest tak mało zżyty, że nawet się nie chce plotkować ; ). Oby tak dalej (na W24 i z Katją ).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż trudno uwierzyć, że wśród tej rozhasanej młodzieży są i tacy jak Autor. Życzę szczęścia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

..."słodzony" był tylko odrobinę. :-)

Uważasz, że tekst był niekonkretny? No, to się nie zgodzę :-) To podpowiedź "z rzeczywistości" dla tych, którzy niecierpliwie oczekują "drugiej połówki" :-) Przetrwaj niedogodności (czyt. docinki), a znajdziesz Tę Jedyną; zostaniesz nagrodzony.

Jednak o miłości można pisać w przeróżny sposób:-D
Witaj na w24...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.07.2009 09:27

Ha, Ha... Jak bym widział siebie w młodości :) Tylko, że ja bylem bardziej nieśmiały i bardziej z tego to wszystko wynikało. Też nie paliłem, też nie piłem, też nie byłem zbyt imprezowy, też żyłem ideałami... Na początku gdy ze mnie żartowano (choć nie aż tak bardzo złośliwie) rozkładałem bezradnie ręce. Po jakimś czasie nauczyłem się odpowiedniej riposty. I to, za co do tej pory śmiano się ze mnie, zaczęło innym imponować :)

Czekać na odpowiednią osobę na pewno warto.... ale teraz z perspektywy czasu wiem, że przelotne młodzieńcze znajomości też są ważne. Takie doświadczenie bardzo pomaga w przyszłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.