Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51530 miejsce

Krótko i na temat. Jak upadł Bet24

Wiadomość jest nowa i kompletnie zaskakująca. Oto upadła firma bukmacherska Bet24. Ta co to ją reklamował kapitan reprezentacji Żurawski. Proponował on z bilbordów, w czasie mundialu na przykład taki oto zakład: załóżmy się, że nie strzelę

No, najłatwiej wygrać jak się nie strzeli (bo strzelić jednak trudniej niż nie strzelić) i niejeden się zapyta, czy nie dlatego pan Maciuś biegał wtedy tak daleko od bramki przeciwnika?

No, ale wiadomość na temat Bet24 bardziej jest wstrząsająca. Oto do Polski przybył jej maltański szef (bo firmy bukmacherskie rejestrowane są daleko, w Polsce internetowa bukmacherka jest zabroniona, zatem kompletnie dzika, dowolna a także nieopodatkowana). No i ten szef wezwał polskiego szefa oddziału i wyznał mu rzecz straszliwą: Pracujesz chłopie dobrze, a klientów masz coraz więcej. Ale problem jest taki: nie wiem jak to się dzieje, ale oni wszyscy trafiają wyniki i wygrywają!

No wiec gdyby ten pan Maltańczyk czytywał nasze gazety, doszukałby się pewnie wyznań piłkarzy Zagłębia Sosnowiec, jak ustalali wynik meczu i biegli robić zakłady, w których wygraną mieli pewną jak w banku. Właśnie piłkarz Jarosiewicz wyznał, że tak samo robili w Polonii. A jak w Warszawie, no to wszędzie. I głowił się ten biedny Maltańczyk jak to jest, że w Szwecji nie trafiają wyników, w Niemczech i Anglii również, a w Polce niemal zawsze trafiają! No i firmę zamknął. Bo przez naszych jasnowidzów zbankrutował.

Pewien mój znajomy miał kiedyś pięćset punktów bukmacherskich w Polsce (a do dziś jest szefem polskiej izby gier hazardowych). I kiedy zobaczył, że pewni goście co i rusz przychodzą zabrać mu z kasy po kilkadziesiąt tysięcy złotych za jeden futbolowy zakład na Puchar Intertoto, zareagował. Poprosił takich lepiej zbudowanych znajomych, żeby grzecznie acz stanowczo wytłumaczyli panom piłkarzom, że oszukiwanie i wyłudzanie nie kalkuluje się. Wystraszyli się, no i zaczęli grać na Słowacji i w Czechach. Dziś już nie muszą tak daleko jeździć, bo jest przecież internet. Tyle że i tam nie gra się anonimowo. I paru graczy zapewne może spodziewać się wkrótce jakiejś niezapowiedzianej wizyty w domu.

A w Bet24 już piłkarze nie zagrają z Żurawskim. Kłamstwo w piłce zawsze ma krótkie nogi. I widać to nawet na Malcie.
Paweł Zarzeczny

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.