Facebook Google+ Twitter

KRS wyraziła zgodę na odwołanie sędziego Ryszarda Milewskiego

Jeszcze kilka dni temu słyszeliśmy oburzające słowa ministra sprawiedliwości, Jarosława Gowina, o środowisku sądowniczym, które określił mianem "sitwy". Okazuje się, że to słowo miało kluczowe znaczenie w decyzji sędziego Milewskiego. Gdyby KRS nie wyraziła zgody na jego odwołanie z urzędu – byłaby też w tym gronie. Filozofia ministra była jednak opłacalna.

Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) wyraziła dzisiaj zgodę na odwołanie sędziego Ryszarda Milewskiego ze stanowiska prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku. Za odwołaniem opowiedziało się w głosowaniu 22 członków KRS, jedna osoba się wstrzymała, nikt z członków Rady nie był przeciwny. Wniosek w sprawie gdańskiego sędziego przesłał do KRS minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin, po ujawnieniu prowokacji telefonicznej, w czasie której sędzia Ryszard Milewski przystał na wskazania i oczekiwania urzędników Kancelarii Premiera, odnośnie do szczegółów postępowania sądu w sprawie Marcina P. i firmy Amber Gold.

Sędzia Ryszard Milewski stawił się dzisiaj w siedzibie KRS, aby w demokratycznych warunkach odpowiedzieć jej członkom na pytania dotyczące jego decyzji ws. postępowania i materiałów ze śledztwa o szefie i firmie Amber Gold. Przed wejściem do budynku KRS, sędzia Milewski - zapytany jakiego wyroku się spodziewa - odpowiedział: Sprawiedliwego. Na konkretne pytania dziennikarzy odpowiadać nie chciał. Według serwisu tvn24, był wyraźnie zdenerwowany.

Wniosek ministra sprawiedliwości, Jarosława Gowina, o odwołanie sędziego z funkcji prezesa gdańskiego sądu, wynika z treści ujawnionego w mediach nagrania rozmowy telefonicznej, w trakcie której osoba udająca asystenta szefa Kancelarii Premiera, miała ustalać z Ryszardem Milewskim szczegóły związane m.in. z posiedzeniem sądu w sprawie zażalenia na areszt prezesa Amber Gold, Marcina P. Prowokację szeroko opisywały potem media.

Dzisiejsza opinia Krajowej Rady Sądownictwa, w której członkowie Rady wyrazili zgodę na odwołanie sędziego Milewskiego z funkcji, jest wiążąca dla ministra sprawiedliwości, przy czym Jarosław Gowin jako minister sprawiedliwości, jest członkiem KRS, i on też wstrzymał się od głosowania. Podstawą odwołania z funkcji prezesa sądu – według obowiązujących przepisów - może być zapis prawa o ustroju sądów powszechnych, który mówi o "naruszeniu dobra wymiaru sprawiedliwości".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.