Facebook Google+ Twitter

Kruczek o drużynówce: "To nie jest rozczarowanie, ale jest niedosyt"

W rozmowie z Tomaszem Kalembą, trener kadry skoczków odniósł się do poniedziałkowego konkursu, w którym Polacy zajęli 4 miejsce. Trener wskazał na przyczyny porażki i ocenił postawę skoczków, bronił przy tym Piotra Żyły.

 / Fot. PAP/Grzegorz MomotŁukasz Kruczek w wywiadzie dla portalu onet, oświadczył: "To nie jest rozczarowanie, ale jest niedosyt". Ocenił, że walcząc o medal nie można popełniać błędów, a Polacy popełnili dwa, choć przyznał , że druga seria w wykonaniu biało-czerwonych była świetna:"ta druga seria była fantastyczna. Gonili, gonili, ale na końcu brakło".

Wśród przyczyn braku medalu Kruczek podał brak potknięć ze strony rywali, którzy zaprezentowali wyjątkowo równą formę. Ocenił jednak, że zespół jest wciąż bardzo młody i ma przed sobą świetlaną przyszłość. Wśród błędów trener kadry wskazał na skoki Kamila Stocha i Piotra Żyły: "To nie były takie skoki, jak choćby pokazali w drugiej serii. Na takie właśnie liczyliśmy. Gdyby oddali je także w pierwszej serii, to można było liczyć na podium".

Kruczek odniósł się też do zarzutu Apoloniusza Tajnera, który stwierdził, że skok Piotrka Żyły odebrał nam medal: "Najłatwiej jest zwalić winę na jednego zawodnika. To jest jednak konkurs drużynowy, w którym o wyniku decyduje osiem skoków". Ocenił również, że Stoch pomimo zepsucia pierwszego skoku wyciągnął z niego i tak niezłą odległość.

Zgodnie z relacją portalu onet.pl zarówno Jan Ziobro, jak i Piotr Żyła mieli łzy w oczach, bardzo emocjonalnie przeżyli 4. miejsce. Trener dodał, że Żyła nie udzielił wywiadu, bo musiał udać się na kontrolę antydopingową. Ocenił, że jako zawodowcy muszą sobie radzić z takimi sytuacjami.

Łukasz Kruczek odpowiedział też czemu zamiast Dawida Kubackiego wybrał Piotra Żyłę: "O znamy możliwości Piotrka i liczyliśmy na jego dobre skoki. Takie oddał w serii próbnej i drugiej konkursowej. Zdarzył się gorszy w pierwszej. I to jest w pewnym sensie przyczyna tego, że tych punktów brakło na końcu".

Trener skomentował spadek formy Piotra Żyły, któremu przed olimpiadą zdarzało się przeskakiwać nawet Kamila Stocha. Zdaniem selekcjonera, powodem gorszych wyników, jest kombinowanie przy pozycji dojazdowej. W jego opinii Żyła powinien jeździć swoją unikalną, indywidualną techniką, jednak przed igrzyskami zaczął próbować innych rozwiązań, bez wiedzy trenerów.

Szef sztabu szkoleniowego bronił skoczka przed zarzutami o zbytnie skupienie się na reklamach: "Byłoby dobrze, to nikt by o tym nie pamiętał. Potknął się, to od razu to się wytyka. To bardzo niesprawiedliwe ocenianie zawodnika".

W rozmowie pochwalił również Macieja Kota i Jana Ziobro, które najlepsze skoki oddali właśnie w konkursie drużynowym
Wskazał jednak na fakt, że Maciek Kot musi poradzić sobie ze swoimi dużymi ambicjami: "Myślę, że nie zmienimy jego charakteru. Każdy musi dojrzeć do pewnych rzeczy".

"Wyjeżdżamy stąd zadowoleni. Miło będziemy wspominać tę skocznię" - podsumował.

Polscy skoczkowie zaprezentowali się następująco:

Kamil Stoch 130,5 m,135 m; łączna nota 269,0 pkt.
Maciej Kot 131,5 m, 129 m; 251,8 pkt.
Piotr Żyła 121 m, 132 m; 233,5 pkt.
Jan Ziobro 130,5 m, 133m; 257,5 pkt.

Czwarte miejsce polskiej kadry jest najlepszym miejscem w historii polskich skoków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.