Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7563 miejsce

Kruki, ptaki nie do końca zwyczajne

Kruki przez całe wieki, aż do dnia dzisiejszego towarzyszą człowiekowi. U jednych wywołują podziw, u innych trwogę. Otoczone są nie tylko wieloma mitami ale również historiami całkowicie prawdziwymi, a do tego niezwykłymi.

Kruk (Corvus corax) Bryce Canyon National Park / Fot. National Park Service / źródło -Wikimedia, repozytorium wolnych zasobówKruk ( Corvus corax), to nasz największy ptak należący do wróblowatych. Jego rozmiary zbliżone są do takich ptaków drapieżnych jak myszołów, czy jastrząb. Kruki są doskonałymi powietrznymi akrobatami, co szczególnie można zauważyć w styczniu i lutym podczas ich godowych lotów.
Kruki, jako jedne z pierwszych naszych krajowych ptaków przystępują do składania jaj. Dzieje się tak na przełomie lutego i marca. Biorąc pod uwagę panujące w tym okresie temperatury i ogólnie aurę, niesłychanie trudno jest sobie wyobrazić jakim cudem udaje im się utrzymywać właściwą temperaturę i doprowadzić do szczęśliwego wylęgu.
Ptaki już nie tak płochliwe jak jeszcze kilkanaście lat temu
Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych w jednym z leśnych kompleksów niedaleko Rogoźna Wlkp. próbowałem podejść rodzinę kruków składającą się z rodziców i czterech młodych, ale lotnych już osobników. Jakkolwiek nie próbowałbym się zakamuflować, to jednak nie miałem szans podejść ją bliżej aniżeli na około 500 metrów.
W ostatnich latach ptaki te stały się mniej płochliwe. Obecnie można je obserwować już z odległości kilkudziesięciu metrów. Podczas lotu natomiast potrafią przelecieć tuż obok człowieka.Kruk (Corvus corax) / Fot. autor:Steffen Göthling / źródło - Wikimedia, Creative Commons
Kruka trudno pomylić z innym ptakiem. Po pierwsze wielkość, po drugie styl lotu i w końcu po trzecie - sylwetka. Charakterystyczny jest dla tego gatunku ogon w kształcie klina ( podobny jak u bielika ) donośnie Krk! Krk! oznajmia również naszemu zmysłowi słuchu, iż mamy do czynienia z tym wyjątkowym ptakiem.
Postanowiły przetrwać
Kruki, to ptaki niegdyś niesłychanie skryte i nieufne wobec człowieka. Oswojone jednak, stawały się jego wiernym, niezwykle inteligentnym towarzyszem. Przy dłuższym obcowaniu z człowiekiem, kruk potrafi naśladować ludzki głos podobnie jak papuga.
Z chwilą dynamicznej urbanizacji kraju wydawać się mogło, iż kruki staną się gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Stało się jednak inaczej. Ptaki te zdecydowały się na bliższy kontakt z rodzajem ludzkim (podobne zjawisko można obserwować w przypadku żurawi, ale to temat na odrębny artykuł).
Dzięki ich wszystkożerności, nie miały nigdy problemów z bazą pokarmową a pokonanie strachu przed człowiekiem, spowodowało obecny znaczny wzrost ich populacji.
W niektórych środowiskach traktowane są niesłusznie jako szkodniki. Niesłusznie dlatego, iż gatunek ten jest ptakiem terytorialnym i nie pozwoli, by inne kruki wdzierały się na ich rewir bytu i żerowania a przez to nie ma mowy o wyrządzaniu szkód i mowie o nadmiernej populacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Do najszcowniejszych kruków, związanych z legendą należą te, żyjące w londynskiej wieży Tower. Jak czytamy w Wikipedii:

"Symbolem Tower są kruki. Popularna legenda głosi, że dopóki na wieżach Tower będą żyły kruki, tak długo trwać będzie imperium brytyjskie. Legenda ta powstała w epoce wiktoriańskiej, nie wcześniej niż z końcem XIX w. Wiadomo jednak, że kruki mieszkają w wieżach zamku co najmniej od czasów panowania Karola II w XVII w. Zadaniem jednego ze strażników Tower (ang. Ravenmaster) jest opieka nad krukami i ich dożywianie. Inna wersja legendy mówi, że gdy wszystkie sześć kruków opuści kiedyś twierdzę Londyn zginie. Aby tak się nie stało podcięto im skrzydła i są pilnie strzeżone."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, jak w tytule. Ptaki nie do końca zwyczajne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, raz pisze Pan, że:
... gatunek ten jest ptakiem terytorialnym i nie pozwoli, by inne kruki wdzierały się na ich rewir bytu i żerowania a przez to nie ma mowy o wyrządzaniu szkód i mowie o nadmiernej populacji.
A innym razem:
Kruki poza okresem lęgowym żyją w stadach. Obecnie w Polsce można spotkać grupy tych ptaków liczące kilkadziesiąt osobników.
Skoro więc żyją już w stadach, co jest dość powszechnie obserwowane, to ich terytorjalność istnieje jeszcze na nieaktualizowanych stronach wikipedii - na co wskazałem.
Ministerstwo Rolnictwa Austrii obserwując to samo, a dodatkowo odnotowując uzasadnione skargi tamtejszych chłopów, którzy przestali zbierać plony z powodu wyrządzanych szkód, zareagowało tak, by pozostała, szczególnie miastowa, społeczność Austriaków mogła liczyć na krajowe zaopatrzenie w chleb. Stąd redukcja populacji kruka w tym kraju.
Zdaję sobie sprawę, że kruk wyżera z ziemi poczwarki i larwy. Lecz to ptaki śpiewające niszczą komary i meszki i inne uciążliwości człowieka. Gdy ich zabraknie, zostanie nam jakże nie ekologiczna chemia do walki z nimi.
Czasami biorę udział w zimowym liczeniu ptactwa. Kiedyś czyniłem to rok-rocznie we współpracy z Uniwersytetem Jagielońskim. To wtedy właśnie krakanie było dla mnie szczęśliwym wydarzeniem. Bo niezmiernie rzadkim.
W tym roku (w Warszawie) ponad połowa naszych latających braci to byli przedstawiciele krukowatych.
Obserwuję więc zmianę - w ciągu 40 lat nastąpiło radykalne przesunięcie w populacjach. Co trzeci bielik w Europie to Polak, ale bocianów jest już zdecydowanie mniej niż jeszcze 10 lat temu. Wróbli jak na lekarstwo, a i śpiewających z roku na rok ubywa. Trudno nie wiązać tego z rosnącą populacją krukowatych.

Sam zaś kruk, to bardzo porządne i mądre ptaszysko :) .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.02.2013 17:01

Przykre, że kruki padają ofiarą gorliwych myśliwych, którzy winni wiedzieć wszystko o rodzimej faunie.
Ale cóż... póki razem z gawronem, sroką i wroną podlega częściowej ochronie, musimy się zgodzić z odstrzałami.

A na marginesie pokarmu - każdy ptak jest cennym sprzymierzeńcem człowieka w walce ze szkodnikami. Nawet typowy ziarnojad jakim jest wróbel, w okresie wychowu piskląt w sposób znaczący obniża liczebność szkodników. A kruk jest zwierzęciem wszystkożernym, więc jego pożyteczność rośnie.
Takie jest moje zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam Panie Robercie :)
Świadomie nie pisałem czy to rząd, czy rodzina. Skoro jednak już Pan to zaznaczył, to dziękuję za uściślenie pojęcia wróblowatych. Co do "stadności" kruków tudzież ich ochrony rewirów, to należy zwrócić uwagę w tym miejscu na okres lęgowy i poza lęgowy.
Obserwowałem kruki często, obserwuję je nawet w tej chwili, gdyż na co dzień mam je za oknem. O ile na wysypisku śmieci można spotkać ich sporo, o tyle w środowisku naturalnym nie zdarzyło mi się ich zobaczyć więcej niż jedną rodzinę ( np. na zaoranym polu itp. ) Ponadto na wysypiskach śmieci zwierzęta ściśle terytorialne całkowicie zatracają ten instynkt i kruk nie jest tutaj wyjątkiem. Podobnie zachowuje się kania ruda.
Nie zgodzę się, że kruk nie zjada insektów. Zdecydowanie woli pędraki szkodliwych owadów i dżdżownice wybierane z ziemi aniżeli ziarna zbóż. Co do zjadania piskląt, młodych zajęcy, jaj, to nie różni się w zasadzie niczym od ptaków drapieżnych, stąd też jego rywalizacja z tymi ptakami na jego terytorium. Myślę, że pożyteczności kruka nie trzeba jakoś specjalnie uzasadniać.
Z tym krakaniem Panie Robercie, to chyba Pan nieco przesadził. Choć odgłos kruka jest donośny, to jednak ani częstotliwość wydawania tych dźwięków, ani ich charakter nie jest w stanie zagłuszyć ptaków śpiewających. Ja bym raczej określił to zjawisko w powiązaniu z hałaśliwym dłubaniem dziupli przez dzięcioła czarnego, tudzież kwileniem myszołowa - jako piękne uzupełnienie odgłosów polskiej puszczy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kruk należy do rzędu (co warto podkreślić) wróblowatych, ale nie do rodziny wróblowatych.
W niektórych środowiskach traktowane są niesłusznie jako szkodniki - wydaje mi się, że to stwierdzenie nie jest poprawne. Przykładem może być decyzja rządu Austrii, która uznając szkodliwość nadmiernej populacji kruka dla gospodarki rolnej podjęła decyzję o redukcji o ponad 50 tysięcy ptaków. Można napisać, że niektóre środowiska nie uznają szkodliwości kruka, tak jak nie uznają szkodliwości myszy czy wręcz tasiemca (podobno dobrze działa na odchudzanie).
Terytorialność kruka jest podważana przez takiego znawcę jak Pan Wajrak, który nie tak dawno relacjonował swoje obserwację na wysypisku śmieci. Duża liczba kruków była zajęta napełnianiem brzuchów a nie wewnętrznymi swarami i walkami.
Wskazywanie na stadny charakter dzisiejszej populacji nie bardzo się wiąże z wcześniejszymi uwagami na temat terytorialności osobniczej - a tak jeszcze się je najczęściej traktuje (np.: w wikipedii).
Pamiętam gdy krakanie automatycznie wyzwalało we mnie odruch poszukiwania na niebie ptaka. Tak rzadkie były to ptaki jak i krakanie.
Inteligencja tych ptaków jest tematem wielu opowieści, czasami bardzo śmiesznych. Kontakt z człowiekiem to nie zawsze tragedia. Często przyjaźń i wzajemna fascynacja.
W okolicy Strzyżowa, przyjaźń leśnika, jego rodziny i ptaka skończyła się tragicznie z powodu psiej zazdrości.

Dziś nie odwracam już głowy. Krakanie stało się bardzo mocną i dominująca muzyką. Zaczyna zagłuszać śpiew ptaków z rodziny wróblowatych. To zagłuszanie ma również związek z fizyczną dominacją nad mniejszymi ptakami. Ptaki śpiewające, prócz takich samych wrogów jakich ma kruk, mają jeszcze jednego wroga! Jest nim sam kruk i inne krukowate.
Zupełnie inaczej można zaprezentować sylwetkę ptaka biorąc pod uwagę dolę śpiewających jak i potrzeby człowieka, jego wrażliwość - nie tylko estetyczną. Również brak odporności na szereg insektów, których poziom regulują najczęściej ptaki śpiewające, ale nie zrobi tego kruk. Dlatego warto uwzględniać naturę jako system bardzo złożony a nie pojedyncze, wyekstrahowane jej elementy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.