Facebook Google+ Twitter

Krwawy czwartek polskich drużyn w rozgrywkach Ligi Europy

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-07-30 13:45

Występy polskich drużyn w pierwszych meczach III rundy Ligi Europy zakończyły sie porażkami. Co gorsza, były to porażki przed własną publicznością, dlatego też szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek są już doprawdy znikome.

Piłkarz Ruchu Chorzów Sebastian Olszar (P) główkuje podczas meczu 3. rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej z Austrią Wiedeń. / Fot. PAP/Andrzej GrygielWczorajsza klęska polskich zespołów w pierwszych spotkaniach III rundy eliminacji Ligi Europy pozbawiła złudzeń wszystkich tych, którzy wierzyli, że z naszą kopaną nie jest tak źle. Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, iż powoli sięgamy piłkarskiego dna, a walka z europejskimi średniakami stanowi dla nas zaporę nie do przejścia.

Bolesnego przebudzenia w europejskich pucharach doznała wczoraj krakowska Wisła. "Biała Gwiazda" rozochocona wysokim zwycięstwem w II rundzie Ligi Europy z litewskim FK Szawle liczyła na równie łatwą przeprawę z zespołem Karabachu Agdem. Mimo (przedwczesnej chyba) wiary w niesamowite możliwości krakowian, nic takiego się nie wydarzyło. Azerowie pokonali Wiślaków 0:1, robiąc tym samym milowy krok w kierunku awansu do kolejnej rundy.

Różnica w poziomie gry obu zespołów była naprawdę znikoma. Wiślacy niby osiągnęli przewagę w posiadaniu piłki, niby prezentowali większą kulturę piłkarską, niby stwarzali więcej sytuacji, jednak oglądając ten mecz nie dało się wyczuć, kto był (bo już nie jest) faworytem tej konfrontacji. Najbardziej frustrujące były jednak poczynania Wisły w końcówce spotkania, a więc tuż po stracie bramki. Podopieczni Kasperczaka sprawiali wrażenie zagubionych, wręcz przestraszonych takim obrotem spraw, a kwintesencją tej bojaźni był rzut karny wykonywany przez wielokrotnego reprezentanta Polski, strzelca ponad stu bramek w barwach Wisły - Macieja Żurawskiego. Miejmy nadzieję, że rewanż na stadionie Tofika Bachramova w Baku przyniesie pozytywne zakończenie. Nie chcemy przecież, by koszmar Dinamo Tbilisi, Valarengi czy Levadii Tallin powrócił.

Druga z drużyn reprezentująca nasz kraj w europejskich pucharach - Ruch Chorzów - potwierdziła przedmeczowe oczekiwania. Chyba tylko najwierniejsi fani "Niebieskich" wierzyli, że ich zespół będzie w stanie nawiązać walkę z - jak się później okazało - nie tak mocną ekipą Austrii Wiedeń. Podopieczni Waldemara Fornalika podjęli rękawicę, jednak kardynalne błędy w obronie, brak boiskowego cwaniactwa oraz jakości w grze ofensywnej sprawiły, iż spotkanie zakończyło się dotkliwą porażką naszych. A zaczęło się nieźle...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.07.2010 21:38

Wierzę w Wisłę... mam nadzieję, że wyciągną wnioski z pierwszego spotkania i awansują dalej. Jeśli chodzi o Ruch i Jagę to myślę, że losy awansu są już przesądzone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teraz tylko pytanie czy piłkarze pokażą, że mają jaja czy pozwolą na odpadnięcie z pucharów i zhańbienie Polski. Za wcześnie odpadamy, za wcześnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.07.2010 14:20

Ja też... i coś mi się zdaje, że ten kac będzie mnie długo trzymał ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak piłka czasem leje.

Ja mimo wszystko wierzę, że choć Wisła awansuje. To jej obowiązek zmazać ten blamaż. No i żeby te łajzy z Chorzowa i Białegostoku choć remis uzyskały. To zawsze punkty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja mam kaca.

PS Niech mnie ktoś kopnie w twarz. Tak się czuje po wczorajszym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,8195448,Dobry_pomysl__zly_pomysl__Kompromitacja_nie_istnieje.html - celne podsumowanie z którym trudno polemizować

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.