Facebook Google+ Twitter

"Krwawy sztorm" - ostatnia część przygód Derricka Storma

Serial "Castle" jest tak popularny w Stanach Zjednoczonych, że wydano trylogię głównego bohatera - Richarda Castle'a. Ostatnia część nosi tytuł "Krwawy sztorm".

okładka / Fot. wydawnictwo 12 posterunekTrylogie mają to do siebie, że nastręczają wielu problemów recenzentom. Moim zdaniem chyba najtrudniej opisać jest ostatnią ich część. Recenzent musi nieźle się nagimnastykować, by nie zdradzić za dużo informacji i nie popsuć lektury poprzednich części. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy akcja powieści rozpoczyna się w chwili, gdy urywa się poprzednia książka. I tak właśnie dzieje się w "Krwawym sztormie", który jest trzecią powieść z cyklu o Derricku Stormie. Bohater to były agent CIA, który musiał upozorować własną śmierć, by odejść z wywiadu. Jednak przeszłość dała o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie.

W poprzednich częściach Derrick Storm został poproszony przez swojego byłego szefa, Jedidiaha Jonesa, o dość prostą przysługę. Miał przeprowadzić śledztwo w sprawie porwania pasierba senatora Windslowa. Jednak zadanie to okazało się znacznie trudniejsze niż się spodziewał. Wynikła z tego międzynarodowa afera, w której stawką są duże pieniądze. A konkretnie 60 miliardów dolarów w sztabkach złota, które zostały dobrze ukryte. Storm, aby je odnaleźć, musi współpracować z tajnymi agentami, którzy także upozorowali własną śmierć. Jakby tego było mało, musi jeszcze odbić agentkę FBI April Showers z rąk socjopatycznego oprawcy...

Miłośnicy Jamesa Bonda, mogą się poczuć lekko zawiedzeni, bowiem Derrick Storm w niczym go nie przypomina. Podczas gdy agent 007 lubił wstrząśnięte, niemieszane martini, Storm nie pogardzi piwem. Nie jeździ także superszybkim samochodem, lecz do akcji wynajmuje mniej rzucające się w oczy samochody. Różni się także od agenta wykreowanych przez Charlesa Cumminga w "Ukrytym człowieku". Jednak polubiłam tego bohatera i zaczęłam mu po cichu kibicować.

Książka stanowi połączenie thrillera szpiegowskiego i powieści sensacyjnej. Akcja rozgrywa się aż w 4 państwach jednocześnie - Stanach, Rosji, Uzbekistanie i Anglii. Autor posługuje się lekkim językiem, dzięki czemu powieść czyta się bardzo szybko. Do tego dochodzą nagłe zwroty akcji oraz liczne strzelaniny, które przyspieszają tempo wydarzeń. Na pewno emocji nie zabraknie, choćby podczas scen, w których April jest uwięziona przez dość pomysłowego sadystę: - Okaleczenie, odcinanie palców u rąk i stóp albo narządu płciowego mężczyzny może być bardzo skuteczne. Oszpecenie przeraża ludzi - szczególnie kobiety - i jest żałośnie łatwe. Odcięcie ręki albo stopy. Wydłubanie oka. Przecięcie policzka. Czy kiedykolwiek czuła pani zapach własnego palonego ciała...? Aż przeszywa człowieka dreszcz na samą myśl. W dodatku, zakończenie jest zaskakujące.

Jedynym mankamentem książki jest jej objętość, która nie przekracza nawet 100 stron. Moim zdaniem wszystkie 3 części są tak krótkie, że mogłaby zostać wydane pod jednym tytułem. A propos tytułu, to oparty jest na grze słów. "Storm" to po angielsku sztorm, a zarazem nazwisko tytułowego bohatera. Oczywiście bardziej widoczne jest to w oryginale.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.