Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7651 miejsce

Krwiodawcy a nowa ustawa o krwiodawstwie i krwiolecznictwie

Dostosowanie polskiego ustawodawstwa do wymagań dyrektyw europejskich między innymi w obszarach pobierania, badania, przechowywania i transportu krwi oraz jej składników – To cel Ministerstwa Zdrowia w projekcie nowej ustawy.

Na zdjęciu Prezes Piotrkowskiego Stowarzyszenia Honorowych Dawców Krwi ,,Krwinka,, Robert Szulc / Fot. Robert SzulcDostosowanie polskiego ustawodawstwa do wymagań dyrektyw europejskich między innymi w obszarach pobierania, badania, przechowywania i transportu krwi oraz jej składników – to główny cel planowanej przez Ministerstwo Zdrowia ustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie.

Na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wskazano, że planowany termin przyjęcia projektu ustawy przez rząd to pierwszy kwartał 2016 roku. Za opracowanie go odpowiedzialna jest wiceminister Katarzyna Głowala.

Szybkie tempo prac nad projektem, jak wyjaśniał na początku grudnia 2015 minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, wynika ze znacznych opóźnień i zaniechań w zakresie krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Termin wdrożenia unijnych dyrektyw do prawa krajowego upłynął w 2006 roku.

10 grudnia 2015 Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za niewdrożenie niektórych unijnych przepisów dotyczących norm jakości i bezpieczeństwa krwi ludzkiej.
Według Komisji Europejskiej, Polska nie wypełnia niektórych zobowiązań wynikających z trzech unijnych dyrektyw (2002/98/WE, 2004/33/WE i 2005/61/WE), które wprowadzają szereg przepisów mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa krwi, w tym zasady dotyczące minimalnego wieku krwiodawcy, warunki przywozu krwi z państw trzecich oraz obowiązków sprawozdawczych placówek służb krwi.

Głównym celem projektu ustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie ma być dostosowanie polskiego ustawodawstwa w obszarze pobierania, badania, preparatyki, przechowywania, wydawania i transportu krwi i jej składników do wymagań dyrektyw europejskich. Celem ustawy ma być także dostosowanie dotychczasowych regulacji dotyczących krwiodawstwa i krwiolecznictwa do standardów konstytucyjnych - głównie odnoszących się do przeniesienia części regulacji z poziomu rozporządzeń na poziom ustawowy.

W projekcie ustawy planowane jest zagwarantowanie działalności centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa (RCKiK) w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Obecnie centra działają właśnie w formie SP ZOZ i forma ta, w myśl założeń, powinna zostać utrzymana.

W projekcie uregulowana ma zostać kwestia związana ze zbywaniem nadwyżek osocza. Osocze w 97 procentach pochodzi z krwi pełnej, z czego do celów klinicznych (głównie do przetoczeń pacjentom) zużywa się tylko około 30 procent osocza pochodzącego od honorowych dawców oddających krew pełną. Po zabezpieczeniu potrzeb klinicznych, pozostała ilość osocza, czyli około 70 procent, stanowi nadwyżkę, która może zostać przeznaczona do frakcjonowania celem uzyskania leków osoczopochodnych (koncentratów czynników krzepnięcia, albuminy, immunoglobulin), ratujących zdrowie i życie chorych. W myśl projektu, nadwyżki składników krwi byłyby zbywane w drodze przetargu, organizowanego przez ministra właściwego ds. zdrowia

Projekt ma zwierać także rozwiązania dotyczące akredytacji jednostek organizacyjnych publicznej służby krwi. Miałby ich udzielać Instytut Hematologii i Transfuzjologii z siedzibą w Warszawie, na okres sześciu lat, po przeprowadzeniu kontroli.

Planowane jest rozszerzenie zakresu Krajowego Rejestru Dawców Krwi (KRDK). Przewidziano, że jednostki organizacyjne publicznej służby krwi mają prowadzić rejestr dawców krwi, zawierający informację o dawcach, w tym dawcach rzadkich grup krwi oraz informacje o poważnych niepożądanych zdarzeniach i reakcjach.

Wśród proponowanych zapisów przyszłej ustawy ma się znaleźć obowiązek informowania NCK przez jednostki organizacyjne publicznej służby krwi o każdym przypadku przywozu krwi lub jej składników przeznaczonych do przetoczenia na terytorium RP lub wywozu, w szczególności w przypadku klęsk żywiołowych, katastrof lub wypadków, oraz krwi lub jej składników rzadkiej grupy dla pacjentów w sytuacji zagrożenia życia.

Honorowe krwiodawstwo nie może wiązać się z jakąkolwiek formą gratyfikacji finansowej, ustawa ma wprowadzić rozróżnienie odznaki Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu, nadawanej przez ministra właściwego do spraw zdrowia, na odznakę brązową, srebrną i złotą, w zależności od ilości oddanej krwi. Obecnie odznakę mogą otrzymać dawcy już po oddaniu 20 litrów krwi. Dawcy, którzy oddali więcej, nie byli w żaden szczególny sposób honorowani.

Projektowana ustawa zakłada także wprowadzenie obowiązku szkoleń dla lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych przetaczających krew i jej składniki. Dotychczas około 1 850 lekarzy rocznie brało udział w nieobowiązkowych szkoleniach, organizowanych przez jednostki organizacyjne publicznej służby. Jednak program tych szkoleń był niejednolity. (pap)

O nowy projekt ustawy zapytałam swojego znajomego, wieloletniego krwiodawcę obecnie Prezesa Piotrkowskiego Stowarzyszenia HDK ,,KRWINKA,, Roberta Szulca

Witaj.
Witam Cię

Od wielu lat oddajesz krew. Związany jesteś z tym środowiskiem od dawna. Co mnie początkującemu krwiodawcy byś powiedział o tym projekcie?
No cóż. Z niecierpliwością czekam na nową ustawę o krwiodawstwie i krwiolecznictwie. Szczególnie w zakresie dostosowania jej do krwiodawców. Przez ostatnie lata w tym kierunku była tragedia. PCK, który uzurpował sobie prawo do całości krwiodawstwa będąc upolitycznioną organizacją co szczególnie było widać w Piotrkowie Trybunalskim myślał że wszystko mu wolno. Nawet oszukiwać krwiodawców.

Ale byłeś przecież związany z PCK?
Związany nie byłem nigdy. Fakt. byłem Prezesem klubu przy Oddziale Rejonowym PCK w Piotrkowie Trybunalskim, ale nigdy nie byłem członkiem tej organizacji.

Więc co Cię skłoniło do odejścia?
Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze polityka. Co jak co ale zdrowie w tym przypadku ratownictwo, czy krwiodawstwo nie może być upolitycznione. A w Piotrkowie było to nazbyt widoczne. SLD tak się w PCK usadowiło, że nie interesowały ich żadne zmiany. Kiedy będąc Prezesem Klubu przy OR PCK chciałem cos zmienić dano mi do zrozumienia, że nie ma na to szans. A po drugie oszukiwali krwiodawców i chcieli od nich wyłudzać nienależne im pieniądze.

I dlatego odszedłeś?
Tak. Decyzja była krótka. Skoro PCK nas oszukuje to ja powiedziałem DOŚĆ. I razem ze mną odeszło wielu innych krwiodawców. Nawet nie wiesz jak nasze odejście wpłynęło na PCK. Tak mi zaczęli d.... obrabiać, że mała głowa. Z ówczesnym Prezesem PCK byłem baronem SLD Bogdanem Bujakiem była wojna na całego. Oskarżano mnie o pomówienia, kłamstwa i nieprawdziwe informacje. Dopiero dokumenty, które upubliczniłem spowodowały, że dano mi spokój.

Dokumenty? Jakie?
Po pierwsze uchwały ZG PCK/nr 15/2012/ o wysokości składek członkowskich. Nakazano nam płacić nie dość że więcej to jeszcze wszystkie pieniądze mieliśmy wpłacać na konto PCK. To powodowało, że jako klub zostawaliśmy bez środków do działalności. Kiedy zacząłem się pytać jak mamy działać powiedziano mi, że PCK będzie nas finansować. To było tak śmieszne, że aż przykre. Ponadto kazano płacić za odznaczenia. Uchwała nr. 54/2010 ZG PCK wprowadzała odpłatność za Kryształowe Serce w wysokości 250 zł. Niby nie można było obciążać osoby wyróżnionej, ale kiedy ja zgłosiłem czterech krwiodawców do odznaczenia to Prezes Bujak kazał mi sobie szukać sponsorów bo PCK nie ma pieniędzy na pokrycie kosztów. Kiedy znalazłem sponsora to chciał, potwierdzenia przekazania środków na odznaczenia. Tego znowu nie mógł zrobić PCK bo nie miał osobowości prawnej/brak wpisu do KRS/ i kółeczko się zamknęło.

Czy to prawda, że byłeś kandydatem na Prezesa PCK w Piotrkowie Trybunalskim?
Owszem. to prawda. w trakcie tych zawirowań odbywały się w Piotrkowie Trybunalskim wybory na Prezesa OR. Ja jako ówczesny Prezes klubu brałem udział w wyborach i znalazłem się nawet w Komisji Skrutacyjnej. W trakcie wyborów miałem jednak inne zdanie niż Prezes Oddziału Okręgowego w Łodzi/Stanisław Maciejewski/ w zakresie funkcjonowania grupy ratowników PCK przy tym oddziale, która jak się okazało działała niezgodnie z prawem. Doszło do wymiany zdań w tym zakresie. I wówczas jedna z uczestniczek zebrania zgłosiła mnie na kandydata na Prezesa OR. Oczywiście wyraziłem zgodę co nieco zmieniło wybory, bo w zakulisowych rozmowach kandydat był już wybrany, a moja kandydatura nieco namieszała.

Czyli liczyłeś na wygraną?
Nie. Zgodziłem się, aby namieszać w tych wyborach i nie powiem, że mi się udało. Ponadto i tak przed wyborami była podjęta decyzja o odejściu więc nawet gdybym wygrał chociaż i tak przy tych układach, które wtedy były i tak bym byłoby to niemożliwe bo karty rozdawał pan Stanisław Maciejewski, to od razu złożył bym rezygnację i była by z tym kupa śmiechu. Po prostu chciałem pokazać, co zresztą mi się udało jak oszukiwało się w PCK w zakresie nie tylko spraw finansowych ale i wyborów nowych władz. Potwierdziło się to także później przy powoływaniu naszego obecnego Stowarzyszenia, kiedy PCK poprzez swoich członków chciał zbojkotować nasze wybory. Niestety się to nie udało.

I po tym wszystkim powiedziałeś wtedy dość?
Tak. tego było już za dużo. Dlatego tez na początku dołączyliśmy do Stowarzyszenia z Dąbrowy Górniczej, by od stycznia 2014 roku działać jako samodzielne Stowarzyszenie. To co robimy pokazuje, że robimy to dobrze, a powołanie w swoich strukturach Społecznej Akademii Bezpieczeństwa było ruchem bardzo dobrym.

Ale wracając do ustawy? uważasz że jest dobra?
Tak. Najważniejsze, żeby weszła w życie. Czas najwyższy odbetonować i odkomunizować krwiodawstwo do tej pory uzależnione od PCK. Do tej pory było tak. Chciałeś być krwiodawcą musiałeś należeć do PCK. Ja byłem jednym z przykładów, kiedy Prezes Klubu PCK nie był członkiem tej organizacji. Dlatego ta ustawa bardzo dużo zmieni. Przede wszystkim scentralizuje krwiodawców i samo krwiodawstwo. Teraz nie PCK a RCKiK będą miały wykaz wszystkich krwiodawców w danym województwie. To bardzo ułatwi nam oddawanie krwi. teraz jest tak, że jak mieszkam w Piotrkowie a jadę na wakacje i oddam krew w Gdańsku to jest problem w tym, żeby w Punkcie w Piotrkowie było to zaznaczone. Po prostu jest brak przepływu informacji pomiędzy stacjami. Teraz ma się to zmienić. Co na pewno wpłynie również na wakacyjne oddawanie krwi. Po drugie. Maja być jednolite legitymacje dla wszystkich krwiodawców co tez jest dobrym rozwiązaniem. Po trzecie - odznaczenia. Nie PCK a stacje krwiodawstwa będą je nadawać. I mnie i nie tylko mnie o to chodzi. Wyłączyć PCK całkowicie z honorowego krwiodawstwa i zabrać im wszystkie uprawnienia.

Nie boisz się konfliktu z PCK?
Tego co przechodziłem z nimi w latach 2010 - 2012 nic nie przebije. Oni muszą zrozumieć że komunizm się skończył, jest demokracja jesteśmy w Unii Europejskiej i musimy przestrzegać nie tylko prawa na krajowym podwórku, ale również prawa unijnego. A te przepisy są wytycznymi właśnie Unii Europejskiej. I bardzo dobrze. Pieniądze, które przez tyle lat za krwiodawców i ich oddaną krew trafiały do PCK i były marnotrawione na długi jak również inne cele a teraz trafią tam gdzie to jest najbardziej potrzebne.

Jako ratownik medyczny i krwiodawca zachęcasz również do świadomej transplantologii.
Oczywiście. To jest bardzo ważna sprawa o której niestety zapominamy. Świadoma transplantologia. Czyli możliwość oddania swoich narządów po śmierci dla innych i rejestrowanie się jako dawcy szpiku. Cieszę się, że Prezydent Andrzej Duda podpisał taką kartę. I że publicznie o tym wspomniał. To bardzo ważne dla nas jako tych, którzy ciągle o tym mówią. Ja mam taka kartę w portfelu właśnie po to, aby moje narządy komuś pomogły. Jestem również zarejestrowany jako dawca szpiku. I zachęcam innych do tego by się rejestrowali.

A kogo polecasz. Bo to ważne.
Tutaj zadałaś mi bardzo trudne pytanie. Bo z racji tego co robię to każda instytucja która to robi cos dobrego. Ale z drugiej strony trzeba patrzeć na fakty. Ja nie mam zaufania do fundacji DKMS. Powód oszukiwanie dawców w tym zakresie. Może nie wszyscy wiedzą, ale fundacja ta prowadziła turystykę transplantacją co oznacza że prowadziła lobbing za przeprowadzaniem przeszczepów Polskich dawców szpiku m.in w Niemczech. To znaczy, że dawcy z fundacji DKMS Polska nie byli dla potrzebujących w naszym kraju na czym cierpiały najbardziej dzieci tylko dla osób z zagranicy. Ktoś powie tamta osoba tez potrzebuje pomocy. A ja odpowiem. Tak. Ale ja jestem Polakiem i pierwszeństwo mają mieć nasze Polskie dzieci i dorośli a potem dopiero osoby z zagranicy. Niestety było na odwrót.
Głośno o tym publicznie zaczęła mówić prof. Sławomira Krycz - Krzemień była konsultant wojewódzka w dziedzinie hematologii i Kliniki Hematologii i Transplantacji szpiku w Katowicach. Chodziło o to, że dane dawców bezprawnie i bez ich zgody były przekazywane nie do Polskiego rejestru co było obowiązkowe a do Centralnego Niemieckiego Rejestru Dawców/ZKRD/. Bowiem fundacja DKMS i jej córka DKMS Polska to niemiecka firma z udziałami niemieckich obywateli m.in Gerharda Ehningera członka Rady Nadzorczej DKMS Polska. Niestety najbardziej boli to, że w sprawę o której mówiła prof. Krzemień były zamieszane polskie autorytety w dziedzinie hematologii powiązane z niemiecka firmą. Co ciekawe jeden nich dr. Jerzy Hołowiecki przez wiele lat uważny za guru polskiej hematologii, którego właśnie prof. Krzemień zastąpiła na stanowisku konsultanta wojewódzkiego przez wiele lat oszukiwał swoich zwierzchników i chorych tym, iż dopisywał sobie tytuł specjalisty z dziedziny hematologii mimo, że nigdy wcześniej go nie miał. to oszustwo wyszło na jaw w roku 2010. Ponadto okazało się że fundacja DKMS Polska za każdego dawcę dostaje 10 razy większe pieniądze niż publiczna jednostka służby zdrowia.
Ta właśnie upubliczniona sprawa spowodowała powództwo sądowe przeciwko prof. Krzemińskiej. Jednak wyrok /który obserwowałem z wielka niecierpliwością/ w tej sprawie wydany przez Sąd Okręgowy w Katowicach /sygnatura akt II C 692/10 z dnia 28 grudnia 2012 roku/ nie pozostawił złudzeń że racja była po stronie pani prof. Krzemień i że fundacja DKMS prowadziła turystykę transplantacyjną i oszukiwała polskich dawców.

Dlatego też nasze Stowarzyszenia współpracuje z Ośrodkiem Dawców Szpiku przy Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Łodzi i jeżeli robimy akcje rejestracyjne to właśnie z ta placówką.

Najbliższe akcje, które mogą się odbyć to 26 maj/Boże Ciało/ - Piknik rodzinny w Mzurkach koło Bełchatowa i 29 maj/niedziela/ - Piknik z okazji Dnia Dziecka i Światowych Dni Krwiodawstwa w Sulejowie. O szczegółach można się dowiedzieć na naszej stronie na fb - Piotrkowskie Stowarzyszenia HDK ,,KRWINKA,, lub na stronie internetowej www.shdk.manifo.com.

Dziękuje za wywiad i życzę powodzenia.
Dziękuję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.