Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18008 miejsce

Krychowiak: Grunt, żeby nie wrócić o jeden dzień za wcześnie

Wygrywając w poprzednich rozgrywkach Ligę Europy i zajmując piąte miejsce w La Liga pokazaliśmy, że stać nas na równą grę na wszelkich frontach. W tym sezonie, nawet po gorszym starcie, wróciliśmy na właściwe tory.

Aby zadbać o swoje zdrowie, w trakcie zgrupowań kadry Grzesiek regeneruje siły w SPA w warszawskim hotelu Reprezentacji Polski Hilton DoubleTree / Fot. FourFourTwo PolskaOczywiście rozgrywki ligowe są dla nas bardzo ważne, więc przy takim kalendarzu regularność i dobra gra co 3 dni to absolutna podstawa. Znów niezwykle ciężko urwać nam punkty na własnym stadionie. Widać gołym okiem, że na Ramón Sánchez Pizjuán czujemy się znakomicie, choć naturalnie w każdych warunkach gramy na sto procent z myślą o zwycięstwie. No właśnie - gramy to dobre słowo. Ja akurat od końca lutego oglądam mecze tylko w TV.

Naciągnąłem więzadło na jednym z treningów i wypadłem na kilka tygodni z gry. Niefart polegał na tym, że odbyło się to bez kontaktu z przeciwnikiem i dodatkowo był to prezent, jaki sprawiłem sobie w dzień urodzin. Na szczęście jestem już bliski powrotu na boisko. Owszem, ominął mnie jeszcze mecz ligowy z Barceloną, ale nie rozpamiętuję tej sytuacji. Nie jestem typem zawodnika, który siedzi z kalendarzem i analizuje, jaki rywal mu akurat przepadnie. Boli przede wszystkim jedno i to samo - fakt, że nie mogę grać w piłkę. Każdy mecz jest dla mnie tak samo ważny. Zarówno z wielką Barceloną, jak i niżej notowanym Las Palmas. A propos Dumy Katalonii - z nią i tak czeka mnie jeszcze jeden mecz i to właśnie o trofeum, bo piłkarze Luisa Enrique wyeliminowali w półfinale w wielkim stylu Valencię prowadzoną przez Gary'ego Neville'a.

Nie mogę się już doczekać momentu, kiedy znowu wybiegnę na boisko, choć powrót planuję z głową, żeby nie pogorszyć sprawy. Czasem jeden dzień robi różnicę i grunt, żeby nie wrócić za wcześnie. Niektórzy doszukują się nawet plusów tej sytuacji. Czy to faktycznie w jakiś sposób dobra informacja dla mnie przed EURO 2016? Nigdy nie ma odpowiedniego momentu na kontuzje, ale zgodzę się z jednym - miesięczny rozbrat z piłka pomoże mi zyskać świeżość do końca sezonu. Nie mam żadnych obaw w kwestii przygotowań do Mistrzostw Europy. Mam już zaplanowany mikrocykl przygotowań do końcówki sezonu i przed EURO, a ta kontuzja bardzo go nie zakłóci.

Paradoksalnie - przy obecnym grafiku nie mam nawet możliwości, by zabijać odliczany czas do powrotu na murawę. Z kontuzją przebywam po prostu jeszcze dłużej w klubie. Gdyby prześledzić aktualnie moje codzienne aktywności - nie idzie tam już upchnąć niczego poza piłką. Otwieram oczy o 8:00 i w zasadzie muszę zbierać się już do ośrodka treningowego. Od 9:00 do 11:00 jestem na rehabilitacji. Wielu osobom pewnie zdawałoby się, że to wszystko, co piłkarz ma do odfajkowania na swojej liście zadań, ale nic z tego. Po rehabilitacji przystępuje do kolejnych ćwiczeń. Kiedy zaczynasz biegać, musisz robić to z odpowiednim obciążeniem, żeby dodatkowo się nie nadwyrężyć. Następnie czeka mnie wzmacnianie mięśni. W szczególności opiera się to na pracy nad czworogłowymi, dwugłowymi oraz łydkami. I naturalnie wszystkim wokół kolana, które uszkodziłem. Następnie idę na siłownię oraz na basen. To jeszcze nie koniec zajęć, bo spędzam też około 60 minut w komorze hiperbarycznej. Całość kończę w okolicach godziny 17:00. Dzięki wykonanej pracy wzmocnię kolano jeszcze bardziej, żeby uniknąć w przyszłości podobnego pecha.

Grzegorz Krychowiak / Fot. Grzegorz KrychowiakTeraz jestem w stu procentach skupiony tylko na tym, żeby jak najszybciej wrócić na boisko. Z przeświadczeniem, że wykonałem wszystko jak należy i że jestem gotowy w stu procentach. Na szczęście jestem przekonany, że będę gotowy do meczów towarzyskich naszej reprezentacji pod koniec miesiąca. Na starcie z Serbią w Poznaniu i z Finlandią w Krakowie powinienem stawić się już w optymalnej dyspozycji. Nie odfajkowuję jeszcze jednak czasu do startu EURO, bo przede mną wciąż sporo meczów do rozegrania dla Sevilli. Doskonale byłoby skończyć sezon z kolejnym trofeum, a potem czeka nas kapitalne EURO 2016.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.