Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5478 miejsce

Krym – bomba z opóźnionym zapłonem?

Piękne morze, plaże, góry. Typowy turysta pamięta Krym jako idealne miejsce na letni wypoczynek. Tymczasem obok bajkowego krajobrazu tli się konflikt, który kiedyś może wstrząsnąć światem.

Pomnik ku czci obrońców Sewastopola. / Fot. Arkadiusz KselPoczątek sierpnia w Sewastopolu na Krymie. Z wynajętej łodzi podziwiam Flotę Czarnomorską. Zapełnione radarami i działami okręty wojenne budzą respekt. Wrażenie zakłóca nieco przeżarta rdzą łódź podwodna. Tylko po co te okręty tutaj stoją? Czekają na wojnę? Ale kto tu, na Krymie w środku lata, może myśleć o wojnie? Każdego dnia słoneczna pogoda, wokół piękne morze, plaże, góry, wieczorem na promenadzie mijam połykacza ogni i iluzjonistę, knajpy przez całą noc pękają w szwach, a kawałek dalej odbywa się dwumiesięczna impreza techno reklamowana jako raj bez moralnych ograniczeń.

Następnego dnia gruzińskie wojska wkraczają do Osetii Południowej, z której szybko wypiera je rosyjska armia. Niesieni zwycięstwem Rosjanie wdzierają się do Gruzji. Niespodziewanie z Sewastopola wyrusza im z pomocą Flota Czarnomorska, która wpływa na gruzińskie wody terytorialne. Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko jest wściekły. Nie może znieść, że stacjonującego w jego kraju okręty zaatakowały bliską mu Gruzję. Juszczenko odgraża się Rosji, że nie wpuści jej floty z powrotem do portu.Rdzewiejąca łódź podwodna. / Fot. Arkadiusz Ksel

Wybucha międzynarodowa awantura. A co jeśli Rosjanie wpłyną do portu mimo zakazu? Zostaną ostrzelani? W odpowiedzi Rosja wypowie Ukrainie wojnę? Mimo że cała historia dzieje się niemal na moich oczach, to przez kilka dni nie mam o niej pojęcie. Co prawda docierają do mnie strzępki informacji z Gruzji, ale przez myśl mi nie przechodzi, że wojna na dalekim Kaukazie może mieć wpływ na moje życie. Tym bardziej, że na ulicach Sewastopola dalej trwa karnawał.

Czyj jest Krym?


Awantura o Flotę Czarnomorską ciągnie się od upadku Związku Radzieckiego. Nowo powstała Ukraina ogłosiła przejęcie wszystkich stacjonujących na jej terenie wojsk. Spotkało się to z ostrym sprzeciwem Rosji, która uważała, że armia byłego ZSSR należy się tylko jej. Zbuntowała się także część żołnierzy Floty Czarnomorskiej, wśród których Ukraińcy stanowili mniejszość. Po kilku miesięcznej kłótni obie strony ustaliły, że okręty zostaną wkrótce rozdzielone, a do tego czasu będą wspólną własnością. Trzy lata później kraje postanowiły podzielić się flotą po połowie. Ostatecznie Rosja otrzymała jednak 80 proc. okrętów w zamian za co darowała Ukrainie część długu. Umowa dała jej również prawo do stacjonowania w Sewastopolu do 2017 r., który jest dobrym miejscem wypadowym w basen Morza Czarnego. Po pięciu latach przepychanek flota znalazła się w opłakanym stanie. Cześć okrętów była tak zaniedbana, że nie nadawała się już do użytku, a inne wymagały remontu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

*napisane

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe i dobrze apisane

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ zdecydowany plus. Dobrze napisane, a poza tym... trzeba wiedzieć, co się tam dzieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś Sewastopol za czasów ZSRR był punktem na szlaku turysty zwiedzającego Krym, w którym mógł się zatrzymać na kilka godzin w ściśle wyznaczonym miejscu a właściwie sklepie. I to było wszystko co mógł wówczas zobaczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ dobrze się czytało:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.