Facebook Google+ Twitter

Krym nieznany

Rozległe, spalone słońcem stepy, wzburzone morze, wysokie góry, malownicze klify... A to wszystko nie tak daleko - na Krymie. Jego unikalność oparta jest nie tylko na fenomenalnym połączeniu różnych kultur, ale też na różnorodności środowiska naturalnego.

 / Fot. Alicja RudnickaMimo iż popularność wycieczek na Wschód rośnie, to oprócz Jałty, Sewastopolu czy Bakczysaraju mało kto kojarzy inne atrakcje Krymu. Szczególnie wschodnia część półwyspu pozostaje „nieodkryta” jako cel podróży, chociaż naprawdę warto poświęcić kilka dni plażowania, by zobaczyć zakątki, o których przewodniki milczą....

W republice świecącego planktonu


Jednym z miejsc „magicznych” jest Kazantip. Godzinami możemy podziwiać piękne klify, siedząc w urokliwych, małych zatoczkach przylądka, jeśli zaś przyjedziemy w sierpniu to wziąć udział w jednej z najbardziej szalonych imprez w Europie. Wtedy to przylądek kolejny raz zamieni się w zwariowaną, imprezową Republikę Kazantip z własnym paszportem, godłem i hymnem.

Tysiące imprezowiczów zjeżdża się w to urokliwe miejsce, aby przez cały miesiąc oddawać się beztroskiej  / Fot. Alicja Rudnickazabawie w rytmie „rejwów”. Na 10 scenach słynni DJ-e przez całą noc dostarczają dobrej zabawy tłumom fanów nie tylko z Ukrainy, ale i innych krajów europejskich. Co wieczór publiczność zebrana na plaży podziwia zachód słońca nad przepięknymi klifami i słucha hymnu „republiki”.

Ale Kazantip to nie tylko raj dla fanów „rejwów”. Jest jednym z tych miejsc na świecie, w którym można podziwiać świecący w ciemnościach plankton! Wiele osób z pewnością początkowo pomyśli sceptycznie - że efekt jest mizerny, ale jednak, gdy po zachodzie słońca wejdziemy do wody i zaczniemy nią poruszać, zapalą się tysiące mrugających światełek. Wrażenie jest fenomenalne, a jeśli mamy akurat szczęście możemy także spotkać skaczące delfiny.

Mały Czarnobyl


Wielu z nas z pewnością chciałoby zobaczyć reaktor atomowy „na żywo”. Nie każdy jednak ma tyle odwagi by udać się do Prypieci podziwiać czarnobylską elektrownię. Dla wszystkich, którzy boją się  / Fot. Alicja Rudnickapromieniowania, idealną opcją jest zwiedzenie kompleksu w Ściołkino. Tamtejsza elektrownia nigdy nie została uruchomiona, więc skażenie jest zerowe i można bez przeszkód zwiedzać reaktor.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 12.01.2009 21:15

(+) Miły tekst...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co tu dużo pisać, takie piękne miejsca to trzeba oglądać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Twój artykuł zmotywował mnie do rozszerzenia tematu... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.