Facebook Google+ Twitter

Krym - Półwysep rozmaitości

Nie wiesz co robić, gdzie jechać oraz jak spędzić czas przez najbliższe miesiące? Pakuj walizkę i ruszaj do czarnomorskiej krainy!

Zanim wyruszymy na wschód, koniecznie powinniśmy zaopatrzyć się w dolary. Za amerykańskiego dolara możesz wszystko. Dla przypomnienia, obecny jego kurs wynosi średnio 2,16 zł. Zaś kupić dolara można za 2,19 zł (co za czasy!).
Jaskółcze Gniazdo. / Fot. Karolina Pawlak
Jak dotrzeć?

Jest kilka sposobów dotarcia na Krym. Po pierwsze można zatankować samochód do pełna i ruszyć śmiało na wschód. Na Ukrainie paliwo jest tańsze niż w Polsce, więc takowa wycieczka nie nadszarpnie zbytnio naszego budżetu. Znaki drogowe identyczne jak w Polsce, z jednym małym wyjątkiem – tabliczka z gwiazdką oznaczająca, iż dany znak obowiązuje w soboty, niedziele i święta. Kierowca nie musi także posiadać międzynarodowego prawa jazdy. Osobiście radziłabym ograniczyć podróż po ukraińskich drogach, gdyż nie znajdują się one w najlepszym stanie.

Kolejnym sposobem dotarcia na Krym są linie lotnicze. Samoloty startują z warszawskiego Okęcia. Pierwsza z opcji, to podróż liniami Aerosvit Airlines do Symferopolu. Lot trwa siedem godzin, a cena biletu w obie strony wyniesie około 1498 zł – kwota ta zawiera opłaty lotniskowe i transakcyjne. Drugą możliwością są polskie linie lotnicze LOT. Tutaj jednakże należy liczyć się z większymi kosztami oscylującymi w okolicach 3500 zł w obie strony, przy czym podróż powrotna odbywa się już za pośrednictwem linii Aerosvit Airlines. Ostatnią alternatywą może być podróż do Symferopola liniami Rossiya - Russian Airlines. Również w tym przypadku podróż powrotna odbywa się liniami Aerosvit Airlines. Cena zbliżona do wcześniejszej opcji, tj. w granicach 3800 zł.

Najbardziej optymalną oraz popularną wersją podróży na Krym, jest pociąg. Można wyruszyć bezpośrednio z dworca Warszawa Centralna lub dotrzeć do Lwowa, gdzie rozpoczyna się przygoda z omawianym środkiem transportu. W ciągu doby ze stolicy kursują dwa pociągi – pierwszy wyrusza o godz. 6 rano. Podróż tym połączeniem trwa 33 godziny. Kolejny kurs odbywa się w wieczorem, dokładnie o 21.15, a trasę przemierza się w 38 godzin i 35 minut.

Można również dotrzeć do Lwowa (do czego gorąco zachęcam; miasto jest wprost przepełnione duchem polskości) i stamtąd ruszyć już na Krym. Kursują tam dwa pociągi do Symferopola, jeden całoroczny, a drugi w okresie wakacyjnym. Czas podróży waha się od 24 do 26 godzin.
Pałac Chanów / Fot. Małgorzata Nowaczek

Oczywiście wybierając podróż pociągiem, należy liczyć się z pewnymi utrudnieniami, z którymi niewątpliwie będziemy mieć do czynienia. Począwszy od stoczenia batalii o bilety, skończywszy na „urokach” ukraińskiej wersji PKP. W okresie letnim trudniej jest zdobyć bilet na pociąg, często zdarza się, że w ogóle ich brakuje, dlatego doradzałabym wyposażyć się w takowy "dokument" nieco wcześniej. Kiedy już wygramy bitwę i będziemy szczęśliwymi posiadaczami miejscówek, należy pamiętać o kilku ważnych sprawach. Po pierwsze istnieją dwa rodzaje pociągów: plackarty i kupiejne. Plackarty to wagony bez zamykanych przedziałów. Znajdują się tam dwupiętrowe łóżka przylegające do ścian. Dolne łóżko jest rodzajem skrzyni, do której można schować bagaż. W przejściach między „przedziałami” również można położyć się na łóżku. Na początku podróży każdy otrzymuje koc oraz poszewki od opiekuna wagonu. Kupiejne zaś, posiadają lepszy standard, a bilety są niewiele droższe. Znajdują się tam czteroosobowe, zamykane przedziały. Teoretycznie można otworzyć okna w czasie podróży, jednakże istnieje ryzyko, że już się ich nie zamknie. Podczas postojów na peronach przechadzają się liczne babuszki, które sprzedają wędzone ryby, pierogi, pluszowe misie, piwo oraz wszelakie zagryzki do wódki. Warto wspomnieć także o toaletach – wszelkie kąpiele, prysznice czy jacuzzi odpadają. Trzeba nastawić się na tragiczne wręcz warunki sanitarne. Proszę się jednak nie zniechęcać - podróż trwa jedyne 24 godziny i może być fantastyczną przygodą, a na pewno sprzyja integracji ze współtowarzyszami. Należy również pamiętać o konieczności przesunięcia swoich zegarków o godzinę do przodu!

Miejsca, które warto zobaczyć
Gdy już przetrwamy trudy podróży i dotrzemy na wymarzony Krym, nie traćmy ani minuty cennego czasu! Ruszajmy na podbój wielbionego przez Adama Mickiewicza Krymu.

Obowiązkowo zobaczyć należy symbol półwyspu – Jaskółcze Gniazdo. Jest to uroczy zamek zbudowany na skale w stylu neogotyckim. Po wielkim trzęsieniu ziemi w 1927 roku, zawaliła się część skały, na którym stoi budowla. Zamek jest tak wysunięty, że stojąc w odpowiednim miejscu, mamy pod sobą piękne lazurowe morze. Widok jest absolutnie fantastyczny i zapierający dech w piersiach. Spod Jaskółczego Gniazda możemy bezpośrednio przepłynąć do Jałty statkiem. To stosunkowo mała miejscowość, jednak niezwykle istotna - jest największym czarnomorskim portem. Jałta to morze, które ją stworzyło. „ Jałos, Jałos!” (Brzeg, Brzeg!) krzyczeli niegdyś Grecy pływający po morzach i właśnie stąd miasto wzięło swą nazwę. Będąc w Jałcie, koniecznie należy wstąpić do przepięknych cerkwi. Cerkiew Ormiańską, cerkiew Św. Aleksandra Newskiego, cerkiew Św. Joana Złotoustego oraz Kościół rzymsko-katolicki przy ul. Puszkina (Puszkinskaja) – oto obiekty, które nie mogą umknąć naszej uwadze. Jałta, jak cała Ukraina, przepełniona jest socjalistycznymi akcentami. Stoi tam mnóstwo pomników Lenina i nawet ulice upamiętniają w swym nazewnictwie wybitnych komunistów, np. Marksa.
Czufut Kale / Fot. Karolina Pawlak
W niewielkiej odległości od Jałty leży Liwadia. Znajduje się tam ogromny park z pałacykami widokowymi oraz rezydencją carów rosyjskich (wybudowana w 1911 roku). To właśnie tam, w roku 1945, obradowali na konferencji Franklin Roosevelt, Józef Stalin i Winston Churchill. Ten ostatni podczas konferencji w Jałcie zamieszkiwał położony w magicznym miejscu pałac w Ałupce. Budowla ta została zaprojektowana oraz zbudowana przez Anglików. Ma wiele cech XVI wiecznego zamku w stylu Tudorów. Od południowej części rozpościera się przepiękny widok na Morze Czarne.

Kolejnym istotnym miejscem na Krymie, jest miasto Bakczysaraj ze słynnym pałacem Chanów. To najbardziej tatarska miejscowość na półwyspie. Warto skosztować lokalnych przysmaków, które są sprzedawane tuż przed wejściem do pałacu. Szczególnie warte polecenia są czieburieki, czyli smażone na tłuszczu pierożki, czy też bułeczki nadziewane ziemniakami, kapustą, mięsem, serem itp. Są to przysmaki bardzo syte i kaloryczne, jednak w takim miejscu można pozwolić sobie na odrobinę tłustego szaleństwa.

Pałac Chanów został wybudowany w XVI wieku i był rezydencją Chanatu Krymskiego, aż do jego upadku. Mieszkali tam potomkowie samego Dżyngis Chana. W Pałacu żywa jest tatarska kultura. Zwiedzając to miejsce, można podziwiać pokoje, dywany, księgi, ubrania i narzędzia, którymi posługiwali się niegdyś Tatarzy. Ciekawie prezentują się sufity oraz ściany. Liczne krużganki nadają specyficzny klimat. Z Pałacu rozpościera się widok na skalne miasto Czufut Kale. Miejscowość ta zamieszkiwana była przez Ormian, Greków, Włochów z Genui, Żydów, a przede wszystkim przez Karaimów - jedyny nieizraelicki lud wyznający judaizm. Po drodze z Bakczysaraju do skalnego miasta warto zajrzeć również do bizantyjskiego klasztoru - Uspienskij Monastyr.
Czufut Kale zadziwia swoim ogromem. Znajdują się tam pozostałości po dawnych domach, wyrzeźbionych w skałach. Na szczycie miasta można podziwiać fantastyczny krajobraz i oddawać się lekturzeMorze Czarne / Fot. Karolina Pawlakmickiewiczowskich Sonetów Krymskich opowiadających m.in. o "Drodze nad przepaścią w Czufut Kale".

Polecam także wycieczkę do Sewastopolu, gdzie można zażyć kąpieli w morzu razem z delfinami! Wędrówka miastem to swoisty powrót do przeszłości. W Śródmieściu leży Wzgórze Centralne, dwukrotnie odbudowane po wojnach - krymskiej oraz II wojnie światowej. Zobaczyć można także liczne pomniki upamiętniające bohaterów wielu bitew. Osobiście polecam Sobór św. Włodzimierza. W jego podziemiach znajduje się Krypta Admirałów. Ciekawym miejscem jest Muzeum Floty Czarnomorskiej, a także Muzeum Malarstwa. W Sewastopolu znajdują się liczne akwaria, gdzie podziwiać możemy egzotyczne gatunki zwierząt.

Dla bardziej leniwych turystów, dużą atrakcją będą piaszczyste plaże wokół Morza Czarnego. Ciekawą, a przy tym jedną z najtańszych miejscowości, jest Eupatoria. Wzdłuż deptaków w okolicach morza, znajdują się liczne kawiarnie i restauracje, a także wiele ukraińskich dyskotek. W Eupatorii znajdziemy interesującą dzielnicę karaimską. Właśnie tam, w jednej z kafejek, serwują tradycyjnie parzoną kawę oraz lokalne słodkości.

Wakacyjne wyjazdy studenckie na Krym organizowane są po przystępnych cenach przez Studencki Klub Turystyczny, który wraz ze Zrzeszeniem Studentów Polskich zajmuje się organizacją takich wyjazdów. Serdecznie polecam taką wyprawę. Powszechnie wiadomo, że podróże kształcą oraz otwierają nasze serca i umysły. Jestem przekonana, że po takiej wyprawie wrócicie z bagażem pełnym doświadczeń, niesamowitych przygód oraz wspomnień, a ludzi których tam spotkacie na pewno na długo zapamiętacie.

Do zobaczenia na Krymie!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Racja. Krym to piękne miejsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

za włożoną pracę i cekawy materiał +

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, tyle, że stwierdzenie "Na Ukrainie paliwo jest tańsze niż w Polsce, więc takowa wycieczka nie nadszarpnie zbytnio naszego budżetu" jest już trochę nieaktualne. Benzyna 95 kosztuje dzisiaj 6,85 grzywny, czyli około 3,30 zł, a więc wcale nie jest już o tyle tańsza, co jeszcze choćby dwa lata temu.
Poza tym fajny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.