Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

85356 miejsce

Krym prosi o pomoc Putina. Uzbrojone patrole na ulicach Symferopola

Premier Autonomicznej Republiki Krymu Siergiej Aksjonow zwrócił się do prezydenta Rosji Władimira Putina z prośbą o zapewnienie w republice spokoju. Jak uzasadnił, chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom Krymu. P.o. prezydenta Ukrainy, Ołeksandr Turczynow zarzuca Rosji agresję w Autonomicznej Republice Krymu, a prezydent Obama przestrzega przed "działaniami destabilizacyjnymi".

 / Fot. PAP/EPAPremier Siergiej Aksjonow poinformował, że władze Autonomicznej Republiki Krymu przejmują całkowitą kontrolę nad strażą graniczną oraz milicją. "Wszyscy dowódcy muszą wykonywać tylko moje polecenia i rozkazy" - poinformował w opublikowanym oświadczeniu. „Rozumiejąc naszą odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo obywateli apeluję do prezydenta Rosji Władimira Putina o zapewnienie spokoju na terytorium Autonomicznej Republiki Krymu – napisał Aksjonow.

W odpowiedzi, Rosja zapewniła, że prośby nie bagatelizuje. Jak podaje TVN24, na Krymie może się już znajdować nawet 6 tysięcy rosyjskich żołnierzy. Jak podaje agencja Interfax-Ukraina dziesiątki uzbrojonych w karabiny kałasznikow mężczyzn w uniformach bez dystynkcji zajęły w sobotę pozycje w pobliżu gmachu parlamentu w Symferopolu na Krymie.

Zagadka rozwiązana. Flota Czarnomorska "chroni" obiekty

Na oświadczenie Aksjonowa zareagowali też zwolennicy Janukowycza i przeciwnicy nowej władzy na Ukrainie. Przed siedzibą MSW w stolicy Autonomicznej Republiki Krymu, Symferopolu, m. in. weterani wojny afgańskiej solidaryzowali się z władzami republiki. Wymachiwali rosyjskimi flagami oraz sztandarami należącymi do różnych sił zbrojnych. Demonstranci mają przypięte do ubrań tzw. gieorgijewskie wstążki, które są znakiem rozpoznawczym przeciwników obecnych władz Ukrainy.

W piątek pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow zarzucił Rosji agresję w Autonomicznej Republice Krymu i zaapelował do Putina o natychmiastowe zaprzestanie prowokacji na Krymie. Jednak jak podaje ruchy dziś rano wojska poruszały się zarówno w kierunku Krymu, jak i stamtąd wychodziły. "Nie wiadomo, jak duże są te siły, ani jakie są intencje tych manewrów" - podaje Reuter za swoimi źródłami.

Prezydent USA Barack Obama przestrzegł Rosję przed naruszeniem suwerenności Ukrainy, które "byłoby bardzo destabilizujące". Uznał, że takie działanie należałoby odczytać jako ingerencję w politykę Ukrainy. Obama zauważył także, że rosyjska interwencja byłaby jednoznaczna ze złamaniem zobowiązanie o poszanowaniu ukraińskich granic.

Ambasador Rosji przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, Witalij Czurkin stwierdził, że "ruchy rosyjskich wojsk na Krymie pozostają w zgodzie z umowami zawartymi z Ukrainą w sprawie rozmieszczenia sił zbrojnych". Jak zapewnił Rosja jest zainteresowana stabilnością i pomyślnością Ukrainy bardziej niż ci, którzy ogłaszają, że wiedzą, jaką drogą chce podążać naród ukraiński. Agencja Interfax-Ukraina cytuje jego słowa: Zachód zachowuje się tak, jakby Ukraina była prowincją UE. Nie państwo, a prowincja, a to nieuprzejme" - ruchy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.