Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9101 miejsce

Kryminalna zagadka, czyli "Pajęcza sieć" w Teatrze Syrena

Mroczna zagadka, trup w salonie i angielskie poczucie humoru - tego można spodziewać się po sztuce Agathy Christie "Pajęcza sieć".

Magdalena Wójcik (Klarysa), Tadeusz Borowski (Hugo), Piotr Siejka (sir Roland Delahaye), Piotr Szwedes (Jeremy Warrender) / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr SyrenaSpektakl "Pajęcza sieć" w reżyserii Wojciecha Malajkata to klasyczny angielski kryminał, który wyszedł spod pióra Agathy Christie. Klarysa (Magdalena Wójcik) i Henry Halshem-Brown (Jacek Pluta) niedawno sprowadzili się do eleganckiej wiejskiej rezydencji Cobblestone Court. Klarysa zajmuje się domem i pasierbicą Pepą (Maria Gudejko), a rozrywki dostarcza jej robienie psikusów. Zdarza jej się to tak często, że gdy mówi prawdę, nikt jej nie wierzy. Z kolei Henry jest poważnym pracownikiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Tego dnia Henry ma zamiar przyjąć w ich domu dwóch ważnych polityków. Od tego spotkania zależy jego kariera. Niestety tuż przed owym spotkaniem Klarysa znajduje w salonie zwłoki mężczyzny. Wpada w panikę, gdyż zdaje sobie sprawę, że to może pokrzyżować plany męża. Jedynym wyjściem jest zatuszowanie sprawy. Z pomocą przychodzą jej przyjaciele i nadgorliwa ogrodniczka. Ale czy to wystarczy, by przechytrzyć detektywa Lorda (Piotr Polk)?

Magdalena Wójcik (Klarysa), Rafał Cieszyński (Olivier Costello) / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr SyrenaDużym walorem spektaklu jest świetna obsada. Największe brawa należą się Piotrowi Polkowi jako gapowatemu detektywowi Lordowi oraz Magdalenie Wójcik jako Klarysie, pięknej i uwodzicielskiej pani domu, która lubi robić ludziom kawały.

Bardzo podobali mi się także Piotr Siejka jako sir Roland Delahaye, starszy dystyngowany pan, którego Klarysa darzy wielkim szacunkiem, Krystyna Tkacz jako panna Peak, ogrodniczka z wielkim temperamentem, Piotr Szwedes, jako Jeremy Warrender, adorator Klarysy oraz Rafał Cieszyński jako Olivier Costello, który nie budzi niczyjej sympatii.

 / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr SyrenaWarto wspomnieć także o scenografii Allana Starskiego, która jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach - składają się na nią imponująca biblioteczka i gustownie umeblowany salon (m.in. skórzana kanapa, sekretarzyk, kominek, stolik do brydża). Co ciekawe, zwykle scenografie są dość oszczędne, jednak tak nie jest w tym przypadku. Nie sposób nie napisać także o kostiumach Wiesławy Starskiej, które także mi się podobały - idealnie wkomponowały się w klimat.

Muszę przyznać, że dawno nie byłam na spektaklu, w którym wszystko było tak dopracowane - scenografia, kostiumy, gra aktorska oraz zabawa kryminalną konwencją. Sztuka ta zawiera w sobie zawiłą intrygę, tajemnicze morderstwo i angielskie poczucie humoru. W dodatku zakończenie jest zaskakujące, jednak różni się od oryginału. Polecam ten spektakl szczególnie miłośnikom kryminałów w starym stylu. Myślę, że warto przeczytać także książkę "Pajęczyna", by mieć porównanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nawet nie wiem, czy grają w wakacje spektakle, chyba jest przerwa. To rzeczywiście problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko, że w wakacje a zwłaszcza weekendy sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ale dziękuję za odzew na mój wpis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Teatrze Syrena nie trzeba aż na dwa miesiące wcześniej kupować biletów, np. teraz można jeszcze dostać jeszcze bilety na sztuki grane na początku lutego. Ale zawsze lepiej wcześniej, lepsze miejsca :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Warszawie bywam przynajmniej raz w roku, przeważnie w związku z działaniami pewnej organizacji. Przyjeżdżam dzień wcześniej i idę do... teatru. Bilety zamawiam dwa miesiące wcześniej. Różnie z tym bywa. W Teatrze Polonia na ogół już brak wolnych miejsc.
Teatr Syrena, który kojarzy mi się z rozrywką w czystej postaci, jest - jak się domyślam -poza moim zasięgiem. Tam bilety trzeba rezerwować zapewne jeszcze wcześniej… Tylko, że ja bardzo często podejmuję decyzję w ostatniej chwili, która jeżeli chodzi o stolicę równa się dwóm miesiącom. Później to jest „po ostatniej chwili”.:)

Ciężkie jest życie prowincjuszy! Oj, ciężkie.
Ale zawsze mogę, przeczytać recenzje z przedstawień, które ukazują się w wiadomościach24. Chociaż tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.