Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24520 miejsce

Krystian Zalewski: Sport to moja największa pasja!

Krystian Zalewski jest lekkoatletą, który specjalizuje się w biegu na 3000 metrów z przeszkodami. Z którym z zawodników się przyjaźni? Co sądzi o zakończeniu kariery przez Annę Rogowską? Przeczytajcie wywiad.

Dziennikarz: Czy od zawsze sport był dla Ciebie najważniejszy?

Krystian Zalewski: Kiedy zaczynałem przygodę ze sportem, była to dla mnie zabawa. Na pierwsze zawody pojechałem w szkole podstawowej i zająłem dość odległe miejsce. Z czasem uprawianie lekkiej atletyki sprawiało mi coraz więcej frajdy a odnoszone sukcesy dawały dużą satysfakcję. Dziś jest to moja największa pasja, dzięki której się spełniam.

Dz: Czy pochodzisz z rodziny sportowej?

K.Z.: W mojej rodzinie nikt nie uprawiał sportu wyczynowo. Moja mama kiedyś grała w piłkę ręczną i siatkówkę, a tata biegał ale tylko na poziomie szkoły.

Dz: Wielu sportowców podkreśla, że ich przygoda ze sportem zaczęła się zupełnie przypadkiem. Czy tak było i w Twoim wypadku?

K.Z.: Nie wiem czy przypadkiem. Zawsze lubiłem lekcje wychowania fizycznego, ruch i rywalizację, więc do uprawiania sportu nie trzeba było mnie specjalnie namawiać. Pod koniec nauki w szkole podstawowej zaproponowano mi uczęszczanie na treningi do klubu w rodzinnym Złocieńcu. Tam stawiałem pierwsze sportowe kroki.

Dz.: Czym się interesujesz poza sportem? Jakaś dobra książka czy film?

K.Z.: W wolnej chwili na zgrupowaniach oraz w podróży lubię sięgnąć po dobrą książkę, która pozwoli mi się zrelaksować, zapomnieć o ciężkim treningu, starcie czy kilku godzinnej podróży.Czasem wieczorem, przed snem, włączę jakiś film, jednak najczęściej takie oglądanie kończy się głębokim snem.

Dz.: Czy w gronie zawodników masz jakiegoś ulubionego, swojego dobrego kolegę?

K.Z.: Mam wielu znajomych i przyjaciół z bieżni, mimo że rywalizujemy na niej. Dobrze wspominam pobyt w Zurychu na ME, gdzie w pokoju byłem z Arturem Kuciapskim i nawet przez moment się nie stresowaliśmy mistrzostwami. W mojej grupie treningowej panuje bardzo dobra atmosfera i trzymamy się razem. Na co dzień dobrze dogaduję się z Krzysztofem Żebrowskim.

Dz.: Ostatnio zakończenie kariery ogłosiła Anna Rogowska. Jak skomentujesz jej decyzję?

K.Z.: Na pewno szkoda, że taka dobra zawodniczka kończy swoją karierę. Jednak jak sama Pani Ani powiedziała była to przemyślana decyzja. Występy Anny Rogowskiej zawsze dostarczyły nam wspaniałych sportowych emocji, a jej sukcesy w Igrzyskach Olimpijskich, mistrzostwach Świata czy Europy na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

Dz: Czy interesują cię tylko i wyłącznie biegi? Czy też oglądasz lub uprawiasz w wolnych chwilach jakąś inną dyscyplinę?

K.Z.: Interesuję się wieloma dyscyplinami sportu, kibicując wszystkim naszym reprezentantom. Niestety nie mam wystarczająco dużo wolnego czasu abym mógł uprawiać dodatkową dyscyplinę sportu. W okresie roztrenowania, kiedy mam trochę więcej wolnego czasu lubię pograć w tenisa ziemnego, popływać na basenie, czy rekreacyjnie pojeździć na rowerze.

Dz.: Na ME w Zurychu zdobyłeś srebrny medal. Czy coś sie w Twoim życiu zmieniło po tym sukcesie?

K.Z.: Myślę, że nic się nie zmieniło. Może tylko to, że jestem trochę bardziej rozpoznawalny w świecie sportu. Dalej jestem tym samym Krystianem Zalewskim, który dąży do kolejnych swoich celów.

Dz.: Co chciałbyś jeszcze osiągnąć? Co jest Twoim kolejnym wyznacznikiem? Co Cię motywuję?

K.Z.: Jak każdy sportowiec chciałbym pojechać na Igrzyska Olimpijskie i tam zdobyć medal. W tym roku odbywają się mistrzostwa Świata w Pekinie, na których chciałbym powalczyć o jak najwyższą lokatę. Chciałbym również obronić dwa tytuły mistrza Polski na stadionie.

Dz.: Czy śledziłeś poczynania naszych sportowców na MŚ w Falun?

K.Z.: Jeśli tylko mogłem, to starałem się kibicować naszym reprezentantom w trakcie zimowych MŚ.

Dz.: Czy jest takie miejsce w którym lubisz najbardziej trenować lub startować?

K.Z.: W zeszłym roku pierwszy raz pojechałem na zgrupowanie do Kenii, gdzie naprawdę bardzo dobrze mi się trenowało, mimo wysokości 2400m n.p.m. W tym roku również zaplanowaliśmy tam zgrupowanie z Trenerem. Bardzo lubię trenować w Font Romeu we Francji, gdzie co roku wykonuję ostatni mocny cykl treningowy przed sezonem letnim.

Dz.: Czy jeśli zawody odbywają sie w Polsce, to ten fakt ma wpływ na wynik? Czy Polscy kibice sprawiają, że wynik staje się lepszy?

K.Z.: Nie ukrywam, że ostatnio rzadko startuję w Polsce, najczęściej podczas mistrzostw Polski. Ale bez wątpienia, kiedy na trybunach jest wielu aktywnych kibiców, to ich doping pomaga w uzyskiwaniu lepszych wyników.

Dz.: Czy potrafisz radzić sobie z presją? Czy interesuje Cię co się dzieje na trybunach? Czy raczej w trakcie rywalizacji, jak i przed nie zwracasz na to uwagi?

K.Z.: Wydaje mi się, że potrafię sobie radzić z presją i stresem. Kiedy wychodzę na rozgrzewkę, to nie ma dla mnie znaczenia czy na trybunach jest jedna osoba czy kilka tysięcy kibiców. Odcinam się od tego wszystkiego i skupiam się na sobie, i na tym co mam zrobić.

Dz.: Czego mogłabym życzyć?

K.Z.: Przede wszystkim zdrowia i szczęścia, które pozwoli mi trenować i osiągać kolejne sukcesy. No i może sponsora, który zapewni spokojne przygotowania i sprawi, że nie będę musiał się martwić o swoją przyszłość.


Rozmowę przeprowadziła Karolina Snowarska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.