Facebook Google+ Twitter

Krystyna Mazurówna: „Nic nie jest na stałe“

Krystyna Mazurówna – wulkan pozytywnej energii. Lubi wszystkie propozycje zawodowe, śmieje się, że nawet te…matrymonialne. Sama przyznaje, że ma co robić, nie ma czasu na nudę. „Mam wypełnione życie“ – mówi o sobie.

Właśnie trwają zdjęcia do filmu Ryszarda Zatorskiego - "Dzień dobry, Kocham Cię", w którym się Pani pojawia. Czy długo trzeba było namawiać Panią do udziału w zdjęciach?
Krystyna Mazurówna na planie filmu
-Mnie namawiać? Ależ mnie do niczego nie trzeba długo namawiać. Każda nowa propozycja wywołuje u mnie szał radości, bez względu na rodzaj propozycji, stawkę i miejsce. Byłam zachwycona tą propozycją, jak zresztą wszystkimi propozycjami poprzednimi, i - mam nadzieję – następnymi.

Występuje Pani u boku Jacka Fedorowicza, który gra Pani męża. A jaka jest Pani rola?

-Jak wynika z definicji, skoro on gra mego męża, ja gram jego żonę. Ja jestem babcią, on dziadkiem. Nim nie przeczytałam scenariusza, już próbowałam wczuć się w rolę - lekko przygarbiona snułam się po domu w starych kapciach, na zgiętych kolanach... Ale po przeczytaniu okazało się, że mam być babcią rock-and-rollówką, więc po prostu gram siebie, w czerwonych włosach, kolorowym makijażu i beztroskiej, euforycznej radości życia!

Czy może Pani zdradzić coś więcej odnośnie kulisów powstania filmu? Ile dni zdjęciowych ma Pani już za sobą?
Krystyna Mazurówna – wulkan pozytywnej energii. Lubi wszystkie propozycje zawodowe, śmieje się, że nawet te…matrymonialne. Sama przyznaje, że ma co robić, nie ma czasu na nudę. „Mam wypełnione życie“ – mówi o sobie. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Krystynę Mazurównę
-Mam tylko trzy dni zdjęciowe, pierwszy w szpitalu z nogą w gipsie, za to podwieszoną wysoko na wyciągu - drugi, tańczymy z Jackiem, a trzeci, który nas czeka - siedząc na tarasie, popijamy sobie winko... mam nadzieję, że będziemy powtarzać wielokrotnie to ujęcie, i że winko będzie prawdziwe…(Śmiech)

Kiedy premiera?

-Chodzą słuchy, że w pierwszej połowie listopada...
Portret - sesja zdjęciowa / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Krystynę Mazurównę
Czy gdyby pojawiły się kolejne propozycje od nowych produkcji, zechciałaby Pani znów zagrać w jakimś filmie?

-Przyjmuję wszystkie propozycje, film, telewizja, teatr, pisanie artykułów, książek - nawet chyba matrymonialne też zaakceptowałabym, bo tak uwielbiam nowe propozycje!!!

Znaczną część tych wakacji (właśnie m.in ze względu na kręcenie filmu) spędza Pani w Warszawie. Czy nie tęskni za ukochanym Paryżem?
Sesja zdjęciowa / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Krystynę Mazurównę
-Nie, nigdy i za niczym nie tęsknię, wszędzie mi dobrze, zresztą zmieniam tak często miejsce pobytu, że nigdy mi się ono nie znudzi, lubię Paryż, ale moim ukochanym miejscem jest Nowy Jork!!!

Jakie jest Pani ulubione miejsce w Warszawie?

-Plac Zbawiciela, ze swoja tęczą i "Charlotte", Nowy Świat, Instytut Sztuki Współczesnej, i wiele innych…

Dużo czasu spędza Pani z wnukami, co wtedy robicie?

-Mało czasu spędzam z wnukami, nigdy ich nie „pilnowałam“, za to krótkie chwile spędzane razem są bardzo intensywne! Co drugą niedzielę zabieram dwójkę starszych (6 i 4 lata) chłopców na spektakle - nigdy na przedstawienia dla dzieci, bo mnie nudzą, ale za to komedie muzyczne, balety, spektakle cyrkowe i pokazy hip –hopu…

Czy obecnie w Paryżu realizuje Pani zawodowe plany?

-Oczywiście, w sierpniu kręcę specjalny odcinek mi poświęcony, dla TV francuskiej, o oryginalnych postaciach, nietuzinkowych osobowościach.

Czy nie ma Pani czasem tak, że myśli o powrocie do Polski na stałe?

-Nie, absolutnie nie. Ale działam zawsze spontanicznie, wszystko może ulec zmianie. Przede wszystkim nie lubię definicji "na stałe". Mąż, kraj, miasto w którym mieszkam, zawód który wykonuję - to nic stałego, zmienia się, jak w kalejdoskopie...

Czy znalazła już Pani czas w tym roku na wakacje? Jakie są Pani letnie plany?

-Nie znoszę wakacji, żyję w biegu, moje plany nie mają żadnego związku z porą roku ani z pogodą. Mam wakacje cały czas, albo nigdy. Wychodzi na to samo…

Jakie plany zawodowe będą wypełniały Pani najbliższy czas?

-Sierpień - kręcenie do audycji i telewizji francuskiej, wrzesień - pobyt w Warszawie z synem, który dostał dwumiesięczne stypendium muzyczne, październik - wybory Misspo50tce (jestem kandydatką!) i tak dalej. Spotkania z czytelnikami, wykłady - “Jak starzeć się z radością", pisanie co tydzień do polonijnej prasy w Paryżu, też we Wiedniu, czasem do polskiego "Imperium Kobiet", no i zarządzanie lokatorami moich siedemnastu mieszkań w Paryżu...A lewą ręką - dzieci i wnuki. Życie dość wypełnione!

(Rozmawiała Mariola Morcinková)








Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To chyba pierwszy przypadek konika polnego, który na zimę zapasy zrobił - te 17 mieszkań :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.