Facebook Google+ Twitter

Krytyczna satyra na Polskę i Polaków w "Klubie samobójców"

Duża dawka czarnego humoru, szyderstw pod adresem popkultury, kontrowersje oraz czworo egoistów. Do tego tajemnicze samobójstwa wśród uczestników tytułowego czata. Zapraszam na recenzję trzeciej już powieści Daniela Koziarskiego.

Okładka wykorzystuje dzieło Kutaya Tanira. / Fot. www.proszynski.plTajemniczość samobójstwa i ostateczność tak dramatycznej decyzji zawsze będzie przyciągać uwagę ludzi zmagających się z trudami życia. Pożegnalne listy, wybór sposobu opuszczenia świata doczesnego, ostatniej piosenki towarzyszącej w tych ostatnich chwilach oraz odwaga, by osobiście odebrać sobie to, co jest najważniejsze, po prostu nas intryguje. Dodatkowo w grę wchodzą jeszcze aspekty religijne. Jest w tym coś wciągającego, nawet jeśli nigdy sami nie braliśmy pod uwagę tak drastycznego posunięcia.

„Klub samobójców” to, trzecia w dorobku, powieść Daniela Koziarskiego, która ukazała się w lipcu 2008 roku nakładem wydawnictwa Prószyński i Spółka. Interesujący tytuł oraz świetna okładka, ukazująca męską dłoń trzymającą w palcach klawisz z klawiatury z napisem „Help” powodują, że musimy zwrócić uwagę na tą właśnie pozycję. Kiedy otworzymy książkę, napotkamy bardzo ciekawy wstęp w postaci kilku zdań szufladkowanych w kategoriach: fikcja, fakt, relatywne. „Fakt: Według brytyjskiego prawa z 1845 roku próba samobójcza była przestępstwem, za które można było być nawet skazanym na karę śmierci”. Pierwsze wrażenie jest dobre i niewątpliwie zachęca do lektury dzieła.

Antybohaterowie

Fabuła książki opiera się na czworgu głównych bohaterów. Poznajemy ich losy w krótkich odsłonach, gdyż każdy rozdział jest podzielony na cztery podrozdziały oznaczone pierwszymi literami alfabetu, przy czym kolejność następowania ich po sobie jest zachowana do końcowej „deski”. Taka forma nadaje dynamikę akcji, co jest wręcz niezbędne w środkowej części „Klubu samobójców”, w której to pozornie nic się nie dzieje.

Każda pierwsza ćwiartka rozdziału opowiada o Michale, pracowniku naukowym Uniwersytetu Gdańskiego, który powoli poznaje społeczność czata dla przyszłych samobójców. Tu zawiązuje się wątek kryminalny, gdyż „klubowicze” zaczynają realizować swoje zamiary, tracąc życie jeden po drugim.

Kolejną postacią jest Magda, dziewczyna Michała, absolwentka politologii, szukająca rozrywki i przedłużenia młodości w Londynie. Jej doświadczenia tworzą portret kobiety, która, jak wydawać by się mogło, w końcu musi upaść pod naporem przypadkowego seksu, eksperymentów ze środkami odurzającymi oraz lekkomyślności swoich działań.

Maciej jest autorem debiutu literackiego, który został omyłkowo odczytany i przez to... dobrze przyjęty. Jego historia to raczej zbór myśli i prób popełnienia drugiej powieści oraz wyjątkowo żałosnych starań o należną mu jego zdaniem, sławę.

Ostatnim bohaterem jest tajemniczy psychoterapeuta, przyjmujący irytujących, ekscentrycznych, ale bogatych pacjentów . Zamiast fachowych porad jego klienci słyszą prywatną opinię i dość ostrą krytykę doktora, za którą płacą symboliczne 100 zł za godzinę. Watek ten jest zdecydowanie najmniej dopracowany i niestety, momentami nudny. Obraz polskiego społeczeństwa jest tu niezwykle smutny, ale na szczęście nie można zarzucić mu obiektywizmu.

Każdy z bohaterów ocenia rzeczywistość ze swojego punktu widzenia, własnym, często dosadnym i, delikatnie rzecz ujmując, pełnym agresji językiem. Cechą wspólną wszystkich postaci jest zapatrzenie w siebie i idący za tym egoizm. Nie znajdziemy tu żadnych pozytywnych lub chociaż godnych naśladowania osobowości. Dla przykładu, Maciej, aby promować swoją książkę, przenosi swoje „dzieło” z szarego końca księgarni na jej główną wystawę lub udaje, jadąc pociągiem, że czyta gazetę sprzed dwóch tygodni tylko po to, by pasażer siedzący na wprost widział reklamę jego powieści! Każda z postaci jest swojego rodzaju "socjopatą", czym autor nawiązuje do swoich poprzednich powieści.

Ostatnie wrażenie

„Klub samobójców” to groteskowy, odważny, satyryczny i pełen czarnego humoru obraz Polski współczesnej. Wykształcenie oraz elokwencja bohaterów książki często miesza się tu z knajackim stylem wypowiedzi. Znajdziemy tu również wiele elementów popkultury, które autor wyszydza aż do przesady. Ponad to, wielu czytelników dopatruje się krytyki polskiego przemysłu wydawniczego oraz rynku książek. Warto zaznaczyć, że nie są to historie wywołujące lub też pogłębiające depresję. Nie zachęcają w żaden sposób do rezygnacji z życia, pokazują wręcz przewrotność losu; to że każdy nowy dzień jest szansą na zwrot akcji, tak jak ma to miejsce na końcowych stronach. Wszystkie te części składowe oraz wielowarstwowość ciekawej krytyki polskiej codzienności sprawiają, że lektura jest interesującym doznaniem dla czytelnika. Powieść jest zdecydowanie warta przeczytania. Polecam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świetny artykuł. Lubię takie obrazy naszego bananowego kraju;)
Podejście autora, a zwłaszcza zdanie: "Nie zachęcają w żaden sposób do rezygnacji z życia (...)" po prostu mnie uwiodły) Dziwię się, że jeszcze nikt nie skomentował takiego artykułu..)
"Klub samobójców" jest u mnie pierwszy na liście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.