Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63666 miejsce

Krytyk w stanie krytycznym, czyli upojony chorobą Anatol Broyard

  • B P
  • Data dodania: 2011-04-04 14:31

Nieuleczalna choroba nie musi być jednoznaczna z utratą woli życia oraz zatopieniem się w poczuciu beznadziei i rozpaczy. Wręcz przeciwnie, może się ona stać bodźcem do niemarnotrawienia pozostałego czasu.

 / Fot. Wydawnictwo CzarneAnatole Broyard rozprawia się ze stereotypem osoby chorej. Nie w głowie mu poddanie się oraz bierne oczekiwanie na śmierć. Nie porzuca tego, co było kwintesencją jego życia, czyli krytycznego spojrzenia na to wszystko, co wyszło spod pióra pisarzy. Na łamach "Upojonego chorobą" dokonuje analizy literatury z zakresu umierania i nierzadko nie pozostawia na danym autorze, jak w przypadku amerykańskiej lekarki Kübler-Ross, "suchej nitki". Zapewne choroba nie odebrała mu ciętości języka.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy



Nie upiększa niczego. W książce nie brak opisów fizjologicznych trudności autora, wszak choroba to nie tylko psyche, ale również soma, niekoniecznie estetyczna i czysta. Wbrew wszystkiemu pisarz nie traci zdolności dostrzegania komizmu danej sytuacji oraz umiejętności wnikliwej obserwacji i krytycznego podejścia do otaczającej go rzeczywistości.

Nie zamierza zostać posłusznym pacjentem wtłoczonym w machinę służby zdrowia. Wie czego żąda od swego lekarza. Broyard pragnie, by był on "uważnym czytelnikiem jego choroby i dobrym krytykiem medycyny". Dzięki jasnemu przedstawieniu przez autora swoich odczuć związanych z rolą pacjenta, "Upojony chorobą" staje się nietypowym poradnikiem dla tych wszystkich, których życie powiązane jest z tą często spychaną na margines jego częścią, a więc... dla każdego z nas. Sam Anatole pisze: "Musimy nauczyć bliskich i przyjaciół chorego, ludzi którzy go kochają, jak sobie z nią radzić". Ukazuje nam naszą nieumiejętność bycia z chorym, uciekanie przed rozmową o tym, co nieuniknione i grę w udawanie, że "będzie lepiej". Pisarz podkreśla z całą stanowczością, że takie zachowanie w niczym nie pomaga, a raczej sprawia, iż osoba pozostaje sama w obliczu ostateczności. Zachęca, by wejść w świat chorego bez zbytniego lęku i zakłopotania, podobnie jak uczyniła to Róża z powieści Emmanuela Schmitta pt. "Oskar i pani Róża".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.