Facebook Google+ Twitter

Krytyka odniosła skutek. Gowin wycofuje się z pomysłu

Politycy to taka kategoria ludzi, która najbardziej słynie z gadania i obietnic. Potrafią obiecywać, jak to ktoś trafnie zauważył, że zbudują most nawet tam, gdzie nie ma rzeki. Polityk Gowin obiecywał zmiany w prawie gospodarczym, które szły na gorsze. Ale poszedł po rozum do głowy.

Polityk powinien być nie tylko elokwentny i inteligentny, ale też powinien mówić ludziom to, czego od niego oczekują. Polityk Jarosław Gowin, będący ministrem sprawiedliwości w rządzie PO, mówił jeszcze niedawno stanowczym tonem, że powinna nastąpić daleko idąca liberalizacja prawa karnego w gospodarce. I jak mówił, tak zaczął działać. Ruszyła machina przygotowań projektów zmian w istniejących przepisach. Zmiany szły w takim kierunku, aby wyeliminować wiele dotychczasowych przepisów dotyczących karania przestępstw gospodarczych. Jednym słowem miała powstać dżungla w łamaniu prawa.

Dżungli nie będzie. Minister Jarosław Gowin pokazał swoją zręczność i elastyczność w politycznym działaniu. Posłuchał ludzi, poczytał prasę, pojął w czym rzecz i rzekł: "Żadnych zmian rewolucyjnych"! Zmian rewolucyjnych w ustawie o prawie karnym gospodarczym nie będzie. Jeżeli będą jakieś zamiany w prawie gospodarczym to tylko drobne, mało istotne – można dodać.

Tak więc twardy jak głaz minister Jarosław Gowin zmiękł. Zmiękł, niczym gąbka nasycona wodą. Zmiękczony pod wpływem krytyki, minister sprawiedliwości zamierza wycofać się ze zbyt daleko idącej liberalizacji prawa karnego gospodarczego – pisze "Gazeta", powołując się na "Puls Biznesu".

Według gazeta.pl, "depenalizacja obrotu gospodarczego to miał być drugi, obok deregulacji dostępu do zawodów, sztandarowy projekt ministra Jarosława Gowina. Jego celem była eliminacja wielu przepisów dotyczących karania przestępstw gospodarczych. Ministerstwo zaproponowało około 100 zmian".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sic Luceat Lux
  • Sic Luceat Lux
  • 09.05.2012 07:23

Teraz biznes okrada społeczeństwo gdyż zagwarantował sobie prawnie taką możliwość. Pracownik i konsument są bowiem niczym przy biznesmenie. Ale gdyby wprowadzono tę ustawę biznesmeni mogliby bezkarnie okradać się między sobą. Czyli wewnętrzna konkurencja. A biznes tego nie chce. Chce nadal bezkarnie rabować społeczeństwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.