Facebook Google+ Twitter

Kryzys, ale dla kogo? Oszczędności w imię czego?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-02-28 07:52

Polska to państwo demokratyczne, czyli kraj, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli. Czy jednak wolą obywateli w Polsce jest to, aby jedni żyli w dostatku, a drudzy martwili się o nadchodzące jutro?

Jak to jest?

Kryzys / Fot. Sylwia WojtowiczCiągle słyszymy, że jest kryzys, że musimy oszczędzać, co jakiś czas powraca również problem dziury w budżecie... I o ile to wszytko jest do zrozumienia - bo jak kryzys, to wiadomo, trzeba zacisnąć pasa - o tyle frustrujący jest fakt, że Ci, co nawołują do cięcia wydatków, sami dosłownie pławią się w dostatku.

Przeciętny Kowalski zarabia plus minus 1 500 zł i on ma utrzymać z tego zwykle żonę i dwójkę dzieci. Dla porównania wypłata polityka to ok 15 000 zł miesięcznie. Nasz przykładowy Kowalski musi pracować 10 miesięcy na to, by zyskać tak pokaźną sumkę.

O ile fakt nierównych zarobków jest wytłumaczalny, bo, jak wiadomo, wpływa na to wykształcenie, rodzaj wykonywanego zawodu i różne inne czynniki, to w osłupienie wprowadza sytuacja, gdy w momencie wspomnianego już kryzysu politycy szukają oszczędności właśnie u Kowalskiego, któremu i tak jest w życiu pod górkę.

Na chłopski rozum wystarczyłoby obciąć trochę zbędnych wygód politykom, bo skoro państwa nie stać na utrzymanie szkół, na podwyżki dla pielęgniarek, nauczycieli, skoro polska kolej leży w gruzach, a od studentów żąda się, aby płacili za drugi kierunek, to kpiną jest, że politycy jeżdżą taksówkami opłacanymi z budżetu, że z Gdańska do Warszawy podróżują samolotami, można by powiedzieć, że czerpią z życia garściami, a to wszystko na koszt państwa, czyli nas - podatników.

I jak tu ma być dobrze? Jak ma być sprawiedliwie? Może - szanowni posłowie, senatorowie, ministrowie, drodzy nasi rządzący - przydało by się odrobinę skromności, nieco samokrytyki i myśl, by więcej dawać, niż brać...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (32):

Sortuj komentarze:

@Maciej Siwiński - anegdota doskonała, w duchu naszego powiedzenia "przepisy są po to, aby je omijać". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Jerzy Konopka

Hm, jeśli jesteś w stanie pomacać coś, co sobie wyobrażasz, to nie wiem czego gratulować: real-wyobraźni czy hiperczucia w macaniu.

Jeśli wg Ciebie "Polska" nie jest abstrakcją, to gratuluję odnalezienia swojej niszy w sielskim skansenie PISu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Jerzy Adamiak
Jestem w stanie wyobrazić sobie "dobro wspólne" współistniejące z "wolnym rynkiem" i nie jest to abstrakcja lecz coś namacalnego realnego.
Takim przykładem " dobra wspólnego" dla ok. 40 milionowego narodu jest Nasza ojczyzna Polska i jej "marka" która w ostatnim czasie za sprawą Tuska podupadła.
Z zysków wytworzonych w gospodarce rynkowej płacimy do "kasy państwowej" podatki które przeznaczone są na funkcjonowanie "dobra wspólnego" jakim niezaprzeczalnie jest Polska. Płacąc uczciwie podatki wyrażamy w ten sposób Nasz "patriotyzm gospodarczy".Tylko proszę nie pisz że Polska to abstrakcja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie biznesmeni przekręty robią i łupią państwo.Ustawę na której poślizgnął się Kluska była skierowana przeciw polskim produktom ,ktoś to zauważył i ominął .Tym naruszył poczucie wyższości urzędasów no to go wykończyli.Teraz oszczędności ,kiedyś poczytałem artykuł na ten temat było to przed powołaniem powiatów .Utrzymanie pojazdów urzędniczych w Polsce kosztuje fortunę , a np. w bogatej Wielkiej Brytani auto służbowe ma tylko premier.teraz mamy jeszcze powiaty też kosztują . Wreszcie nigdy nie pokonamy chin ,oni nie płacą na walkę z wiatrem pardą globalnym ogłupieniem przepraszam ociepleniem . Jakoś nic mi nie wiadomo aby taki podatek ktoś nakładał na towary importowane z chin . Są kraje mające globalne ogłupienie gdzieś . To co Europa oszczędzi TO PROMIL , a il na tym stracimy.A co do nas dwutlenek z chin nie doleci ,ale w Europie ekoteroryści są na topie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Jerzy Konopka
"Nie ma kolizji miedzy "wspólnym dobrem" a " gospodarką rynkową". "

Bingo - kolizji jako takiej być nie może, gdyż te byty nie współistnieją. A raczej mogą istnieć razem tylko w wyobraźni człowieka.
I to jest jedyne "bingo", jakie dostrzegam w Twoich tekstach.

Chyba nie za bardzo wiesz co te pojęcia znaczą.

Z grubsza - "gospodarka rynkowa" jest egoistycznym sposobem na życie - tu w aspekcie gospodarczym.
Sposobem egoistycznym, czyli naturalnym, znaczy wypływającym z (egoistycznej) natury człowieka.
Przykładów na egoizm człeka jest dookoła multum, gdzie tylko nie spojrzysz.

Natomiast "wspólne dobro" jest bytem abstrakcyjnym, wymyślonym między innymi po to, by dorobić swoistą ideologię do racji istnienia stada ludzkiego, która to racja i bez tego broni się sama - człowiek w pojedynkę nie przeżyje.

Czyli odpowiedź na pytanie "po co człowiek wymyślił wspólne dobro" jest możliwa, ale odpowiedź na pytanie o jego lokalizację, już możliwa nie jest.

Jeśli chcesz, to próbuj.
Bo gdzie jest to "wspólne dobro"?
W czym się przejawia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@p. Jadwiga Kowalczyk.
Ostatnim akapitem poruszyła Pani bardzo czułą strunę , ktora gra melodię "jak długo jeszcze człowiek będzie "kombinował" bo naturalne i proste rozwiązania jakoś nie mieszczą się w ludzkiej naturze. To mi przypomniało, jak Icek przyszedł do Rebe i pyta:
"Rebe, urodziła mi się córka i nie wiem, jaką datę urodzenia podać - wcześniejszą czy późniejszą ?
"A nie możesz podać prawdziwej" odpowiada Rebe. Uś, wiesz Rebe, na to nie wpadłem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Maciej Siwiński - tak, wiem o tym wszystkim i dlatego do swojego wpisu moge tylko dodać banalne "okazja czyni złodzieja".(nie nazywam pana Kluski złodziejem - to tylko przysłowie)
Oczywiście okazję do tak karkołomnych kombinacji stwarzały idiotyczne przepisy. Podobnie wykorzystywali przepisy stworzonej w dobrej wierze ludzie, ktorzy sprowadzali na handel "przedmioty kultu religijnego" czyli samochody.
Słusznie sugeruje Pan, że właściwie nie wiadomo czy tego rodzaju przepisy zostały stworzone jako "niedoróbka" czy było celowym działaniem jakiegoś lobby.
W sumie mamy podobne zdanie, ale przykład Kluski jest jaskrawym przykładem, na którym można dokonywać wiwisekcji i dochodzić przyczyn sabotazu(?) lub szkodliwych eksperymentów w trakcie totalnej i wielokierunkowej transformacji
kraju.
Niepatriotyzm pana Kluski, ktory mu zarzucam wynika z normalnej ludzkiej skłonnosci - korzystać z każdej okazji, byle swoje wyrwać.
Podejrzewam, że w podobnej sytuacji postapiłabym podobnie.
Niestety, lub na szczęście - nie mając głowy do biznesu, mam tak zwany święty spokój, czyli zwyczajną, emerycką biedę.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@P.Jadwiga Kowalczyk
Z przykrością nie zgadzam się z Pani zarzutem o Niepatriotyzmie gospodarczym.
Działania p. Kluski wynikały z idiotycznych przepisów, które zwalniały z VAT
importowane komputery sprzedawane do szkół a nie zwalniały komputerów
produkowanych w kraju. Innymi słowy przywilej sprzedaży nieoVATowanych komputerów do szkół obejmował produkty importowane ( w domyśle nieprodukowane w Polsce). Ponieważ jako towar importowany liczy się kraj dostawcy a nie miejsce
wyprodukowania Optimus wykonał "niepatriotyczny" manewr eksportu swoich komputerów a następnie sprowadzenia tychże z powrotem do Polski ale już na statusie
importowanego towar, czyli takiego do którego nie doliczało się VAT-u w razie sprzedaży ich do szkół w Polsce. Przy głupocie ustawodawcy ( a może przy premedytacji) manewr był logiczny i zgodny z prawem, co zresztą zostało udowodnione. W moim odczuciu ta ustawa była sterowana interesem wpływowej grupy
importerów, którzy, w ten sposób chcieli "wyciąć " krajowych konkurentów. Wskazywałaby na to również niesłychana zaciekłość ściganiu "przestępcy Kluski"
za działania nie naruszające obowiązujących przepisów. A więc to nie Kluska podjął niepatriotyczne działania gospodarcze a ustawodawca( w domyśle jego inspiratorzy) którzy zadziałali zgodnie z inną próbą przekrętu pod nazwą "i inne czasopisma".
A co do przesłania artykułu, to niestety oszczędności na całym świecie robi się na
biednych, bo tych jest najwięcej. Zresztą największy biznes w USA osiągnęła firma
Wallmart (chyba) otwierając pierwszy w Stanach dom towarowy, jeszcze w XIX w.
gdzie wszystkie towary nie przekraczały ceną 1 $. Obroty były fantastyczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Jerzy Adamiak

Nie ma kolizji miedzy "wspólnym dobrem" a " gospodarką rynkową".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klasyczny przykład NIEpatriotyzmu gospodarczego: afera Kluski.
"..niej, że „istną plagą gospodarczą godzącą w interesy fiskalne państwa była praktyka eksportowa uprawiana przez Optimusa i wiele innych firm” ...
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Urzednicy-odpowiedzialni-za-afere-Kluski-nie-poniosa-zadnych-konsekwencji-1246860.html

NSA oczyścił Kluske z zarzutów, co nie zmienia faktu, że w majestacie prawa uprawiał facet hochsztaplerkę eksportowo-importową, żeby w kraju nie płacić podatków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.