Facebook Google+ Twitter

Kryzys czy zadyszka? Jak poradzą sobie polscy siatkarze w eliminacjach olimpijskich

Reprezentacja Polski siatkarzy w słabym stylu pożegnała się z Mistrzostwami Europy. Mistrzowie świata już w ćwierćfinale odpadli z bułgarsko-włoskiego turniejeju. Czy kibice mają się czego obawiać?

 / Fot. FIVBPonad rok temu, 21 września 2014 roku, cały polski świat sportu wpadł w euforię. Reprezentacja Polski, po zwycięstwie w katowickim spodku nad Brazylią 3:1, zdobyła mistrzostwo świata. Francuskiemu duetowi szkoleniowemu Stéphane Antiga-Philippe Blain nie szczędzono pochwał. Od tamtej pory w kadrze zaszły zmiany. Z drużyną pożegnali się libero – Krzysztof Ignaczak, rozgrywający – Paweł Zagumny oraz atakujący – Mariusz Wlazły. Do reprezentacji powrócił natomiast przyjmujący – Bartosz Kurek, którego przed mistrzostwami świata trener Antiga, w kontrowersyjnych okolicznościach, usunął z kadry.

Sezon 2015 reprezentacja rozpoczęła od 4 miejsca w turnieju finałowym Ligi Światowej. Półfinałowa porażka w tie-breaku z późniejszymi triumfatorami Francuzami oraz zakończony w trzech setach mecz z Amerykanami, mógł zaniepokoić.

Najtrudniejszy sprawdzian miał jednak dopiero nadejść. Na Dalekim Wschodzie we wrześniu rozpoczął się prawdziwy siatkarski maraton. W japońskim turnieju oprócz gospodarzy udział wzięły najlepsze siatkarskie reprezentacje. Stawka niebagatelna. 12 drużyn w nico ponad dwa tygodnie walczyło o dwa miejsca premiowane kwalifikacją olimpijską. Początek zmagań w wykonaniu „Biało-Czerwonych” był imponujący. Pewne zwycięstwa za trzy punkty w trzech pierwszych meczach z Tunezją, Rosją i Argentyną. Kryzysowym meczem, była konfrontacja z Iranem. Zwycięstwo Polaków 3:2, od stanu 2:0 dla rywali, kosztowało podopiecznych Antigi sporo sił. Później przyszły łatwe zwycięstwa z „outsiderami”: Wenezuelą, Kanadą, Egiptem i Australią. Wreszcie nadszedł najlepszy mecz w Pucharze Świata. Pogrom jaki Polacy urządzili Amerykanom wygrywając 3:1 i tracąc w czwartym secie zaledwie 15 punktów, robił wrażenie. Dzień później, po wygranej z Japonią, mistrzowie świata byli prawie pewni awansu na igrzyska w Rio. Prawie jak wiemy robi jednak wielką różnicę. Ostatni, decydujący mecz „Biało-Czerwoni” rozegrali przeciwko Włochom, którzy obok Amerykanów i naszej drużyny liczyli się w walce o przepustki na igrzyska. Polska była faworytem, mając na uwadze, że reprezentacja Włoch, dzień wcześniej straciła wiele sił po zwycięskim pięciosetowym boju z Argentyną. Mecz jednak brutalnie zweryfikował wszelakie przypuszczenia. Włosi wygrali pewnie 3:1, zapewniając sobie, obok Amerykanów, olimpijską kwalifikację. 10 kolejno wygranych meczów nie wystarczyło, by cieszyć się z awansu na brazylijskie igrzyska.

Na europejski czempionat, mistrzowie świata wybrali się w identycznym składzie jak do Japonii. W fazie grupowej, bez większych problemów, pokonali Belgów, Słoweńców i Białorusinów. W ćwierćfinale czekał już na nich zwycięzca barażu Holandia-Słowenia. By awansować do półfinału Polacy musieli po raz drugi na tym turnieju pokonać reprezentację Słowenii. W Sofii doszło do niespodziewanej porażki. Co prawda Polakom udało się wyrównać stan meczu na 2:2, jednak w piątej partii Słoweńcy byli górą i tym samym wyrzucili „Biało-Czerwonych” za burtę Mistrzostw Europy. Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że na Słowenii żeby w półfinale połamali sobie Włosi. Ostatecznie cały turniej zwyciężyli Francuzi, wygrywając 3:0 ze Słowenią.

Mistrzostwa Europy nie były jednak kwalifikacjami olimpijskimi. By zawalczyć o olimpijskie medale Polacy muszą wygrać turniej eliminacyjny w Berlinie, który rozpocznie się już w styczniu. Ostatnią szansą będzie co prawda majowy turniej interkontynentalny w Japonii, lecz znajdzie się tam tylko druga i trzecia drużyna styczniowych zmagań. Tak więc, droga do Rio wiedzie przez Berlin.

Czasu jest zatem bardzo niewiele. Spekulacje na temat dymisji Stephana Antigi uważam za niepotrzebne, podobnie jak rozważania dotyczące powrotu do kadry Pawła Zagumnego i Mariusza Wlazłego. Kadrze potrzebny jest teraz przed wszystkim spokój i wsparcie. Bardzo dobrze, że Polski Związek Piłki Siatkowej, wydał oświadczenie o pełnym poparciu dla trenera. Na odpowiedź czy mamy do czynienia z kryzysem czy zadyszką polskiej drużyny, radziłbym się wstrzymać. Przynajmniej do stycznia…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.