Facebook Google+ Twitter

Kryzys dotknął Ministerstwo Zdrowia i pacjentów

Początek tego roku dał lekarzom i pacjentom nadzieję, iż "będzie lepiej". Obiecany budżet miał być wystarczający zarówno na rozwój profilaktyki zdrowotnej, jak i rozbudowę infrastruktury medycznej. Czas pokazał, że z nadzieją różnie bywa...

Światowy kryzys finansowy zaczyna być coraz bardziej odczuwalny na naszym własnym podwórku. Problem ten wymaga od osób decyzyjnych poszukiwania nowych źródeł oszczędności. Najwięcej kontrowersji wzbudza ostatnio informacja o cięciach w resorcie zdrowia.
W 2009 roku Ministerstwu Zdrowia odjęto z budżetu 392 mln złotych. Ponad 50 mln z tej sumy pochodzić ma z wykreślenia tzw. procedur wysokospecjalistycznych, a więc m.in. dializ i przeszczepów serca. Finansowanie tych zabiegów ma przejąć Narodowy Fundusz Zdrowia i przeznaczyć na to pieniądze, które służyć miały rozładowaniu szpitalnych kolejek, rozwojowi badań, oraz zatrudnianiu specjalistów i lekarzy podstawowej opieki medycznej.
 / Fot. PAP/Leszek SzymańskiRzecznik prasowy NFZ, Edyta Grabowska-Woźniak, w rozmowie z jedną ze stacji telewizyjnych, przyznała iż cięcia spowodują znaczne obniżenie puli pieniędzy przeznaczonych dla szpitali na tzw. inne procedury. Stracą na tym m.in. łódzkie szpitale: Centrum Kliniczno-Dydaktyczne i Centrum Zdrowia Matki Polki. Pierwszy z nich budowany jest już blisko 30 lat i dzięki obiecanym funduszom możliwe miało być otwarcie przynajmniej jednej jego części jesienią tego roku. Drugi wymaga częściowego remontu i zaopatrzenia w specjalistyczny sprzęt. Po cięciach budżetowych nie będzie to możliwe.
Niepokojące były również, pojawiające się z końcem stycznia, zapowiedzi oszczędności w sektorze profilaktyki nowotworowej. Tu resort miałby odchudzić finanse o blisko 40 mln złotych. Taka decyzja byłaby tym bardziej niepojęta, gdyby wzięło się pod uwagę prognozy zachorowalności na raka w latach najbliższych. Na szczęście podczas konferencji prasowej z okazji Światowego Dnia Walki z Rakiem minister Ewa Kopacz zaprzeczyła insynuacjom i zapewniła, iż cięcia nie obejmą wydatków na leczenie, w tym 250 mln na realizację programu walki z rakiem. Jest to bowiem kwota gwarantowana ustawowo i przez najbliższe 7 lat nie może być naruszona.
W ramach pracy nad budżetem do 17 lutego ma być przedstawiony tzw. "plan B" ratowania zadłużonych szpitali. Minister Kopacz, biorąca udział w II konferencji niepublicznych szpitali samorządowych, poruszyła temat kwot, jakie dotychczas przekazano na oddłużenie szpitali (ponad 20 mld) i stanowczo potępiła stanowisko większości dyrektorów placówek, którzy potrafią jedynie oczekiwać pomocy od rządy. - Czy w dobie kryzysu stać nas na kolejne takie kroki? Czy stać nas na promowanie tych, którzy nie przejmują się długami? - pytała. Plan B zakłada pomoc finansową jedynie dla tych samorządów, które przekształcą swoje szpitale w spółki.
Jak skończy się debata nad cięciami w budżecie - nie wiadomo. Trzeba jednak zadać sobie pytanie, co jest najważniejsze i czy straty, które niezaprzeczalnie grożą służbie zdrowia, a przede wszystkim pacjentom, nie będą zbyt wielkie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przerażenie budzą kolejne pomysły rządu na uzdrowienie sytuacji w opiece zdrowotnej.
I jeśli pomniejszanie wydatków na te cele ma byc jednym z elementów reformy, to daj Panie Boże nam wszystkim zdrowie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.