Facebook Google+ Twitter

Kryzys finansowy być może uratuje kluby przy Dobrej

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-10-26 13:53

Miasto zamierza usunąć z Dobrej popularne warszawskie kluby - Jadłodajnię Filozoficzną i Diunę. Działkę chce sprzedać, a kulturę wrzucić w nurt Wisły.

Czuły Barbarzyńca / Fot. Wojciech Barczyński, "Polska"Sprzedaż gruntu przy ul. Dobrej 33/35 urzędnicy zaplanowali na początek 2009 r. Jednak kluby pod tym adresem będą działać jeszcze co najmniej rok. - Teraz w dobie kryzysu nie uzyskalibyśmy dobrej ceny - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik warszawskiego ratusza. Dlatego zdecydowano, że działka zostanie sprzedana dopiero pod koniec 2009 r., a może nawet później. Urzędnicy chcą przeczekać zawirowania na światowym rynku finansowym. Potem w miejscu klubów pojawią się nowe inwestycje, np. luksusowe apartamenty.

Zagłębie klubowe w podwórzu przy ul. Dobrej działa ponad sześć lat. Z czterech klubów, które tu działały, zostały już tylko dwa: Jadłodajnia Filozoficzna i Diuna. To ulubione miejsca zabawy warszawskich studentów. Odbywają się tu koncerty, pokazy filmów i spotkania literackie. Można w nich również potańczyć.

Przygotowując grunt do sprzedaży, ratusz chce zaproponować najprężniej działającemu klubowi - Jadłodajni Filozoficznej - nową lokalizację. Diuna będzie musiała radzić sobie sama, bo zalega miastu z opłatami za najem lokalu.

- Szukamy nowego miejsca dla Jadłodajni. Mamy już kilka wstępnych propozycji - mówi Andryszczyk.
Maciej Wysocki, właściciel Jadłodajni Filozoficznej, nie jest jednak zadowolony z przebiegu rozmów z urzędnikami. - W Jadłodajni dzieje się mnóstwo ciekawych rzeczy - mówi. - Chcielibyśmy dostać takie miejsce, w którym będziemy mogli się rozwinąć.

Jadłodajnia to prawdziwe centrum kulturalne skupiające wielu artystów z różnych środowisk. Już teraz zaczyna brakować tu miejsca, by realizować wszystkie pomysły właścicieli. Klub chciałby wystawiać sztuki i organizować różne pokazy. Dlatego właściciele zwrócili się do ratusza, by wspólnie wybudować dom kultury, który - podobnie jak Jadłodajnię - wezmą we władanie środowiska artystyczne.

- Unia przyznała nam na ten cel 20 mln euro, mamy również doskonałą pracownię architektoniczną, która chce z nami współpracować - tłumaczy Wysocki. Szefowie Jadłodajni zaproponowali miastu, by klub przenieść w arkady mostu Poniatowskiego. Jednak miasto wpadło na inny pomysł: proponuje klubowi barkę na Wiśle.

- To niepoważna propozycja - mówi Wysocki. - Nie wyprowadzimy się z Dobrej, póki miasto nie zacznie z nami współpracować na serio - zapewnia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.