Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31578 miejsce

Kryzys finansowy: prywatyzacja zysków, nacjonalizacja strat

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2008-09-24 21:50

Parlament Europejski przeprowadził debatę poświęconą kryzysowi na światowych rynkach finansowych i jego skutkom dla gospodarki europejskiej. Nie lekceważąc zagrożenia, posłowie pozostają zgodni, że Europa nie musi podejmować tak radykalnych kroków, jakie podejmowane są na rynku amerykańskim.

Sala obrad Parlamentu w Brukseli / Fot. Tomasz KowalskiJean-Pierre Jouyet uznał, że kończy się pewna epoka. System finansowy w najbliższej przyszłości, będzie zupełnie inny od tego, który znamy. – To jest najcięższy kryzys od lat 30. ubiegłego stulecia – stwierdził Jouyet. – Dzięki unii monetarnej i gospodarczej Europa ze swym Bankiem centralnym posiada system, który może interweniować stanowczo i skutecznie. UE nie rozważa kroków podobnych do tych, jakie podejmują Amerykanie - wykupienia "toksycznych aktywów" od inwestorów. System finansowy UE jest nadal stabilny i nie ma takiej potrzeby. UE przeznaczy jednak 30 mld euro na wsparcie dla MŚP, które mogą ucierpieć wskutek rosnących kosztów kredytowania. Zasada laissez-faire już się nie sprawdza, trzeba przyjrzeć się uprawnieniom regulatorów, wzmocnić nadzór finansowy i przekazywanie danych do EBC.

Joaquin Almunia z Komisji Europejskiej zaznaczył, że od czasu wybuchu kryzysu w sierpniu 2007 roku straty, jakie poniósł rynek do tej pory można oszacować na 500 mld dolarów, czyli tyle, ile wynosi cały PKB Szwecji. Plan sekretarza skarbu USA, aby wykupić z rynku wszystkie niepłynne aktywa, kredyty zabezpieczone hipoteką, wydaje się dobry, ale Europa na razie nie musi podejmować podobnych kroków.

Musi za to, co powiedział poseł Alexander Radwan, iż należy przełamać opór Amerykanów i Brytyjczyków, jeśli chodzi o przejrzystość rynków finansowych. – Komisja Europejska zapowiedziała działania, z których obecnie się wycofuje. UE powinna iść własną drogą i robić to, co uważa za słuszne, a nie oglądać się na Amerykanów, którzy mogą iść za naszym przykładem.

Trafnie obecną sytuację ujął Martin Schulz: – Widzimy bankructwo pewnej filozofii finansowej. Komisja Europejska powinna do wiosny, a jeszcze lepiej do końca roku, podjąć działania, które zaleca Parlament Europejski. Ratuje się największe przedsiębiorstwa, a zapomina o drobnych przedsiębiorcach, których próżno szukać w planie ratunkowym Amerykanów. Zyski uległy prywatyzacji, a straty się nacjonalizuje.

Jak powiedział poseł Francis Wurtz: – Świat finansów już nie finansuje przemysłu, ale go zatruwa. Banki muszą zostać poddane rygorystycznemu nadzorowi. EBC powinien kierować pieniądze tam, gdzie są one potrzebne, na usługi publiczne, rozwój, innowacje i badania naukowe. Zaś zdaniem Hanne Dahl kryzys finansowy dotknął nawet małe instytucje finansowe i banki. – Winni są spekulanci, ale szkody ponosi cała gospodarka. Banki powinny znaleźć wyjście z kryzysu, to nie jest zadanie dla podatników – zaznaczyła posłanka.

Andrzej SANDERSKI
Serwis Prasowy Parlamentu Europejskiego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nasza gospodarka jest może mało uzależniona od polskiej giełdy ale nie od innych liczących się w świecie. Kryzys dotknie wszystkich w równym stopniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na tej właśnie zasadzie funkcjonuje korporacyjny kapitalizm. Kryzys tego patologicznego systemu zaczął się od upadku Enronu a teraz już okazuje się, że w tej pękniętej bance spekulacyjnej pogrążyły się największe banki na Wall Street. Czar tej bardzo wydajnej gospodarki amerykańskiej prysnął. Okazało się, że gospodarka tego kraju jest niemal calkowicie uzalezniona od interesów globalnych spekulantów, wśród których znajduje się 1% najbogatszych amerykanów, jak też największe międzynarodowe instytucje finansowe. Najgorsze w tym jest jednak to, że za chciwość bardzo dobrze opłacanych menedżerów, którzy sztucznie zawyżali wartość finansowych gigantów, mają teraz zapłacić zwykli obywatele. Jak jednak mogło być inaczej, jeśli tym bankom najbardziej płacało się prowadzenie spekulacji. Mamy tylko to szczęście, że nasza gospodarka wciąż jest w małym stopniu uzależniona od giełdy. Gdyby było tak jak chciał Balcerowicz, byłoby o wiele gorzej. Myślę ,że istnieje pilna potrzeba wprowadzenia unijnego nadzoru nad sektorem finansowym i wprowadzenia regulacji dla działania rynków finansowych w postaci wprowadzenia podatku Tobina. Ten podatek nie ograniczy wymiany gospodarczej a uderzy w międzynarodowych spekulantów. Uzależnienie gospodarki od napływu globalnego kapitału jest patologiczne. Kapitał ten nie powinien się już swobodnie przemieszczać tak jak obecnie, ponieważ infekuje giełdy innych krajów kryzysowym wirusem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.