Facebook Google+ Twitter

Kryzys konstytucyjny to nic innego jak upadek sumienia sędziów

Sumienie było kategorią szczególnie nielubianą przez ostatnich osiem lat rządów Platformy. Jej przedstawicielom wydawało się, że demokracja liberalna nie stoi na straży prawdy, dobra wspólnego i tym podobnych.

Sonda

Jeżeli warunkiem koniecznym zrealizowania obietnic PiS jest wprowadzenie nowych sędziów do TK to

 / Fot. sreenshotRzekome zagrożenie ładu konstytucyjnego jest wygrywaniem jednej polityki (gorszej albo lepszej) przeciwko drugiej a rzeczywisty zamach na Trybunał miał miejsce wtedy, gdy tracąca legitymację większości parlamentarnej partia zdecydowała się przedłużyć sobie życie mianując partyjnych sędziów (jeden był z SLD, drugi z PSL a pozostali związani z PO).

Respektując ten stan rzeczy, zwyciężająca w październiku formacja polityczna musiałaby się pogodzić z faktem, że nie ma ani jednego własnego reprezentanta w gremium strażników konstytucji. Ani rażąca dysproporcja, ani dominacja, nawet czerwcowa ustawa – zamach stanu nie robiły wrażenia na przekupnych sędziach i dziennikarzach, którzy nabrali wody w usta do czasu aż PiS nie postanowił zawalczyć o przysługującą mu mniejszość pięciu sędziów.

Trybunał Konstytucyjny jest ciałem spolityzowanym a jego neutralność mocno naciągana. Sędziowie odwzorowywali pajęczynę kombinacji politycznych w danej kadencji. W nadchodzącej PiS-owi należało się w Trybunale więcej, aniżeli pozwoliło rywalowi zebrać PO. Sędziowie z PO, SLD i PSL skutecznie krzyżowaliby szable z projektami wielkiej zmiany zapowiadanej w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj więcej: Kukiz wymierza cios w Polskapress

Pole manewru potrzebne w konfrontacji z właścicielami rynków medialnych i finansowych musi być na tyle duże, by odeprzeć wściekłe ataki broniących swoich interesów oligarchów, którym wierniejsza była poprzednia ekipa rządząca.

Taką ścieżkę konfrontacji podzielił Orban, który pierwsze kroki skierował do podobnego polskiemu Trybunału a następnie wyciągnął ręce po media, żeby bezstronnie relacjonować narodowi węgierskiemu sens swoich reform. Obszczekiwały go prodemokratyczne fundacje i stowarzyszenia sponsorowane przez tych samych oligarchów, którym wszedł w drogę.

Głosowanie na Orbana albo Kaczyńskiego było świadomym wyborem na rzecz zmian włączonych w jeden pakiet. Nie da się z tego pakietu wyłączyć czegokolwiek bez udaremnienia całości i sprowadzenia tej zmiany do pozoru.

Ci którzy na Orbana i Kaczyńskiego głosowali, albo nie oddali swojego głosu na ich rywali byli świadomi nadchodzących zmian i wartości wyznawanych przez tych polityków.

Celowo piszę o wartościach, ponieważ jak sam naród są one metapolityczne.

Czytaj więcej: Co to jest antysystem?

Czytaj więcej: Konwencja o przemocy. "Lekarstwo groźniejsze niż choroba"?

W centrum aksjologii stoi pojęcie sumienia. Donald Tusk a potem Ewa Kopacz nie obchodzili się z nim łaskawie i pomalutku, ale konsekwentnie erodowali grunt demokracji, którym sumienie, prawda i dobro wspólne są. Przez osiem lat cynicznych rządów, które nawet z tak intymnej sprawy jak prokreacja zbroiły demagogiczny sztandar wyborczej kampanii i politycznej walki, antystandardy demokratyczne mierzone w liczbie podsłuchów, afer, korupcji i wszystkiego co buduje fikcję państwa posunęły się tak skandalicznie, że nowe siły polityczne uzyskały bezprecedensowo silny mandat społeczny.

Ktokolwiek nie będzie sędzią Trybunału Konstytucyjnego, musi zastąpić swoje sympatie polityczne tym fundamentem, który przez poprzednią władze został zniszczony: sumieniem.


Komentarze (60):

Sortuj komentarze:

Może należy w końcu doprowadzić do tego by sędziowie Trybunału Konstytucyjnego byli ponad podejrzeniem o jakiś „Układ sił”.

Pewnie,że tak. Pierwszym krokiem do tego jest urozmaicenie jego składu. Bez pluralizmu nie uda się tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p. Leszku a w sierpniu br, mianowano "swoich" dziennikarzy w TVP aby masymalnie "wygrywali'' ale przeciwko PiS sprawę Trybunalu. Prowadzę rejestr tych dzialan w TVP Info, zapraszam w tej kwestii do Facebooka - "Cała Polska głosuje na PiS"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Największą głupotą jest to co wyrabiają Ludzie Naraz Nawiedzeni. Przykładem takim mogą być pytania zawarta w sondzie, o następującej treści; „Jeżeli warunkiem koniecznym zrealizowania obietnic PiS jest wprowadzenie nowych sędziów do TK to; 1. jestem za zmianą układu sił w TK, 2. jestem przeciw zmianie układu sił w TK”. Może należy w końcu doprowadzić do tego by sędziowie Trybunału Konstytucyjnego byli ponad podejrzeniem o jakiś „Układ sił”.
Czy takie pytania nie sugerują brak bezstronności sędziów Trybunału? Mnie marzy się kraj, w którym sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie dotyczy „układ sił” lecz Konstytucja.
Rzekome zagrożenie ładu konstytucyjnego jest wygrywaniem jednej polityki (gorszej albo lepszej) przeciwko drugiej a rzeczywisty zamach na Trybunał miał miejsce wtedy, gdy tracąca legitymację większości parlamentarnej partia zdecydowała się przedłużyć sobie życie mianując partyjnych sędziów (jeden był z SLD, drugi z PSL a pozostali związani z PO).

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Mamy prawdę cząstkową, czyli idziemy w dobrym kierunku i to jest prawda. Jest też nieprawda./

W procesie poznania nie ma specjalnie znaczenia, którą ścieżką zaczniemy iść.
Jeśli napotykamy nieprawdę, cofamy się do rozstaju i sprawdzamy inną. Problem w tym, że wielu napotyka nieprawdę i idzie dalej tą samą ścieżką. Nie przyznając się do tego otwarcie nawet przed sobą samym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kryzys Konstytucyjny świadczy o upadku wartości demokratycznych w Państwie Polskim, po przejęciu władzy przez PiS !

Komentarz został ukrytyrozwiń

oczywiście kontekst nie relatywizuje poznawczo. Jeśli masz na myśli ciągłe wątpienie, wiele prawd, przewagę subiektywizmu, eliminację prawdy obiektywnej to nie. Ale jeśli chodzi ci o to że ciągle musimy poznawać to tak. Mamy prawdę cząstkową, czyli idziemy w dobrym kierunku i to jest prawda. Jest też nieprawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwzględnianie "kontekstu" Artura jest jedną z cech człowieka posługującego się rozumem, a więc "relatywizacja" wtedy jest dopuszczalna. Stąd dochodzenie do prawdy jest nieskończonym procesem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"To, że istnieje, nie oznacza jeszcze, że ja znasz. To nieskończony proces poznawania. Liczy się kontekst."

kontekst nie relatywizuje, racja człowiek nie ma absolutnego poznania, ale cząstkowe poznanie nie znaczy nieprawdziwe i nieobiektywne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, że istnieje, nie oznacza jeszcze, że ja znasz. To nieskończony proces poznawania.
Liczy się kontekst.

Dlatego zostawmy "sytuacje ekstremalne", bo nie wiemy, jak się w takich zachowamy. Poza tym Jedno zdarzenie nie gwarantuje następnego, itd.
Bardziej istotne jest mozolne "odkłamywanie" życia na co dzień. Tutaj każdy dzień jest sprawdzeniem, testem własnego lenistwa, testem wygodnictwa, aby w coś bezkrytycznie uwierzyć bez sprawdzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

- Kto decyduje o tym, czy sumienie jest "dobrze uformowane"?
- a może co? Sumienie to kalka prawdy.

Jeśli się zgodzisz, że istnieje prawda, prawda o dobru, prawda o dobru człowieka to mamy rozwiązany problem sumienia.
Zakładam, że prawda obiektywna istnieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.