Facebook Google+ Twitter

Kryzys kryzysowy w kryzysie!

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-02-22 21:42

Śmieszą mnie wypowiedzi z cyklu, iż euro nas wyciągnie z "...", parafrazując, jest to podobne do żałosnego okrzyku rozpaczy Pana Jana Marii Rokity, "Ratujcie...". Bądźmy poważni.

Kryzys kryzysowy w kryzysie... i tak do znudzenia powtarzane jak mantra! Tak! Chcieliście kryzys to macie kryzys. Został "on" (aby nie używać "tego" słowa) wzniecony i jednocześnie wywołany z szeregu problemów, przede wszystkim przez media i opozycję. Ale ad rem, jak to często powtarza poseł Wenderlich, niby czerwone licho, a czasem natchnie nowym słownictwem.

Według mnie rząd obrał dobrą strategię, ale to nie oznacza, że obrał najlepszą z możliwych. Najbardziej żałosne są kwiki lewicy, bowiem chcą oni zwiększyć podatki, w tym dochodowy oraz składki na ZUS. Warto im polecić szybki kurs ekonomii rozpoczynając od tematu "krzywa Laffera a podatki". Wodą na młyn na "..." (aby nie używać "tego" słowa) przewrotnie powinno być obniżenie podatków (tak robią mądrzy Czesi) i jednocześnie likwidacja zbędnej biurokracji. Dwie szybkie zmiany mogą wiele uprościć. Podatek pogłówny zamiast PIT i podatek obrotowy zamiast CIT. Dla chętnych polecam wyciągnięcie logicznych wniosków.

Inną kwestią poruszaną przez politykierów jest wprowadzanie euro. Śmieszą mnie wypowiedzi z cyklu, iż euro nas wyciągnie z "...", parafrazując, jest to podobne do żałosnego okrzyku rozpaczy Pana Jana Marii Rokity, "Ratujcie...". Bądźmy poważni. Wprowadzenie euro zmonopolizuje walutowo Europę, "Ein Reich, ein Volk, ein Euro”. Każdy monopol jest niewydajny i niewydolny, np. Poczta Polska. Z resztą euro jest młodą walutą, patrząc przez pryzmat obstrukcyjnych dyrektyw KE można przewidzieć, iż w końcu to padnie i zdechnie wskutek selekcji naturalnej, czyli ewolucyjnego porządku rzeczy. Skoro przyszłość projektu zwanego UE nie jest pewny, to kiego licha wszyscy chcą wprowadzić w Polsce euro? Dlaczego wszyscy są krótkowzroczni? Czy wymagam za wiele od głupiego narodu? Chyba niestety tak.

Kolejną sprawą jest kwestia ingerencji w gospodarkę, poprzez pompowanie, czyli drukowanie pieniędzy i perfidne, bo inflacyjne okradanie obywyteli, a także chęć unieważnienia umów przez dwulicowego ministra (raz z SLD, raz z PO)! Zostawcie gospodarkę w spokoju. Niewidzialna ręka rynku zrobi swoje. No cóż, nie ma popytu to podaż maleje, a w konsekwencji następuje redukcja zatrudnienia. Kapitalizm uber alles. Niestety większość żyje w "realnym socjaliźmie" i szuka pomocy w postaci rządowej daniny. Mam nadzieję, że to nie przyjmie formy francuskiego protekcjonizmu, albo co gorsza irlandzkich protestów. Już kończąc, złotówka raz do góry, raz na dół. Radzę prześledzić wykresy sprzed paru lat, a potem bić pianę lub piankę lub zamilknąć.

Grzegorz Kowalczyk
Materiał pierwotnie opublikowany na stronie http://grzegorz-k.blog.onet.pl/
G.K.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Panie Grześku! (Przepraszam, że nie Panie Grzegorzu. Bo Pan mędrkuje jak nastolatek. Więc myślę, żę się pan na mnie nie pogniewa i podejdzie do swych przemyśleń z dystansem)
Wg mnie obecny kryzys to nie sprawa medialna. To sprawa zachłanności światowej finansjery. To sprawa zbierania tam, gdzie się nie posiało. To bezmyślne działania skierowane na pozyskiwanie pieniędzy. Pieniędzy nie mających pokrycia, ani w wyrobach, ani w usługach, nie mówiąc, już o złocie. Operacje finansowe opierały się na pieniądzu wirtualnym. W rzeczywistości nie istniejącym. Świat został zalany tym wirtualnym pieniądzem i "zatonął".
Ja winą za doprowadzenie do takiego stanu bym obarczył bankierów.(nie wszystkich) I, nie tylko bym ich nie wspierał, ale bym te banki, których działania posiadają znamiona spekulacyjne - znacjonaliaował, a właścicieli puścił z - przysłowiowymi - torbami. Niechby posmakowali produktów swojej chciwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

i ja dorzucę trzy grosze

cytat

Skoro przyszłość projektu zwanego UE nie jest pewny, to kiego licha wszyscy chcą wprowadzić w Polsce euro? Dlaczego wszyscy są krótkowzroczni? Czy wymagam za wiele od głupiego narodu? Chyba niestety tak.

Naród nie jest głupi, tylko otumaniany od dziesiątków lat, przez tych samych kameleonów

zmieniających barwy partyjne, zależnie od chwilowej koniunktóry.

Opanowali do perfekcji pysychozę tłumu i grają na jego emocjach.

Dziś na fali jest obłuda,hipokryzja,nepotyzm. Takie pojęcia jak patriotyzm,ojczyzna,wywołują ździwienie,złośliewe komentarze a w konsekwencji podejrzenie o nacjonalizm.

a kryzys to jak zima co jakiś czas przyjść musi
a potem jest wiosna czas eufori
potem lato zasłużony wypoczynek
następnie jesień czas robienia zapasów
no i znowu zima czyli kryzys

kto ma zapasy spokojnie trwa
reszta nerwowo przebiera nogami w chłodzie i głodzie
łatwo o kryzysie się pisze, trudniej go ominąć.
W obecnej globalizacji tylko plemiona w amazoni nie dosięga kryzys z jednego prostego powodu,
bo oni nie wiedzą o jego istnieniu.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ekonomia to delikatna materia. Teorie ekonomiczne są proste i logiczne.Mają tylko jedną wadę.Bardzo rzadko można je spotkać w rzeczywistym świecie i w klasycznej postaci. Obecny kryzys jest potężny.
Świat gorączkowo szuka nań recepty. Największe mózgi ekonomiczno-finansowe w pospiechu analizują, rozważają, debatują i opracowują programy pomocowe, które nie dają gwarancji powodzenia.
Ten kryzys jest inny od tego z 1929 roku i rzeczywistośc ekonomiczna tez jest inna.
Do właściwego rozwiazania trzeba dojśc metodą prób i błędów. Problem w tym, że powodzenie nie zalezy w 100% od nas, ale od sytuacji w mocarstwach finansowych, a więc USA,Japonii i Chinach. Jeżeli im sie uda to nam też. Odwrotna zaleznośc nie występuje, niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naród to 100%, a ustalający "mądre" przepisy to część z tych 100%.
Z tekstu Autora wynika, że naród głupi - częścią narodu jest również piszący powyższy tekst artykułu,
mimo, że w treści jest dużo racji - to implikuje ten fakt, że cytując Autora: "Chyba niestety tak."
Prawo ekonomi jest logiczne " nie ma popytu to podaż maleje".
W konsekwencji następuje redukcja zatrudnienia, ale z powodu ograniczenia produkcji tego, na co nie ma popytu. A popytu nie będzie wśród pozbawionych dochodów bezrobotnych, bo nie mają za co kupić.
I to jest konsekwencja, ale nie rozwiązanie, do którego to wniosku dochodzi czołgająca się w bezmocy na bezmyślność jedna z narodu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2009 00:08

Prowadzenie takiej debaty w kraju, w którym 84 procent z 19,2 procent bezrobotnych (oficjalnie; nieoficjalnie jest ich ponad 22 proc.) jest pozbawionych zasiłków i zdanych na łaskę, a raczej - niełaskę opieki społecznej, to zadanie ryzykowne. Dodajmy do tego, że blisko 23 mln Polaków żyje w rodzinach, w których poziom dochodów jest niższy od minimum socjalnego przyjętego za granicę niedostatku, z czego ponad 5 mln żyje w warunkach skrajnego ubóstwa, czyli na granicy wyniszczenia biologicznego. To nie naród jest głupi.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.