Śmieszą mnie wypowiedzi z cyklu, iż euro nas wyciągnie z "...", parafrazując, jest to podobne do żałosnego okrzyku rozpaczy Pana Jana Marii Rokity, "Ratujcie...". Bądźmy poważni.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 06.03.2009 22:17
Panie Grześku! (Przepraszam, że nie Panie Grzegorzu. Bo Pan mędrkuje jak nastolatek. Więc myślę, żę się pan na mnie nie pogniewa i podejdzie do swych przemyśleń z dystansem)
Wg mnie obecny kryzys to nie sprawa medialna. To sprawa zachłanności światowej finansjery. To sprawa zbierania tam, gdzie się nie posiało. To bezmyślne działania skierowane na pozyskiwanie pieniędzy. Pieniędzy nie mających pokrycia, ani w wyrobach, ani w usługach, nie mówiąc, już o złocie. Operacje finansowe opierały się na pieniądzu wirtualnym. W rzeczywistości nie istniejącym. Świat został zalany tym wirtualnym pieniądzem i "zatonął".
Ja winą za doprowadzenie do takiego stanu bym obarczył bankierów.(nie wszystkich) I, nie tylko bym ich nie wspierał, ale bym te banki, których działania posiadają znamiona spekulacyjne - znacjonaliaował, a właścicieli puścił z - przysłowiowymi - torbami. Niechby posmakowali produktów swojej chciwości.
Bartłomiej Kowalewski 26.02.2009 11:23
i ja dorzucę trzy grosze
cytat
Skoro przyszłość projektu zwanego UE nie jest pewny, to kiego licha wszyscy chcą wprowadzić w Polsce euro? Dlaczego wszyscy są krótkowzroczni? Czy wymagam za wiele od głupiego narodu? Chyba niestety tak.
Naród nie jest głupi, tylko otumaniany od dziesiątków lat, przez tych samych kameleonów
zmieniających barwy partyjne, zależnie od chwilowej koniunktóry.
Opanowali do perfekcji pysychozę tłumu i grają na jego emocjach.
Dziś na fali jest obłuda,hipokryzja,nepotyzm. Takie pojęcia jak patriotyzm,ojczyzna,wywołują ździwienie,złośliewe komentarze a w konsekwencji podejrzenie o nacjonalizm.
a kryzys to jak zima co jakiś czas przyjść musi
a potem jest wiosna czas eufori
potem lato zasłużony wypoczynek
następnie jesień czas robienia zapasów
no i znowu zima czyli kryzys
kto ma zapasy spokojnie trwa
reszta nerwowo przebiera nogami w chłodzie i głodzie
łatwo o kryzysie się pisze, trudniej go ominąć.
W obecnej globalizacji tylko plemiona w amazoni nie dosięga kryzys z jednego prostego powodu,
bo oni nie wiedzą o jego istnieniu.
pozdrawiam
Wojciech Arciszewski 23.02.2009 20:20
Ekonomia to delikatna materia. Teorie ekonomiczne są proste i logiczne.Mają tylko jedną wadę.Bardzo rzadko można je spotkać w rzeczywistym świecie i w klasycznej postaci. Obecny kryzys jest potężny.
Świat gorączkowo szuka nań recepty. Największe mózgi ekonomiczno-finansowe w pospiechu analizują, rozważają, debatują i opracowują programy pomocowe, które nie dają gwarancji powodzenia.
Ten kryzys jest inny od tego z 1929 roku i rzeczywistośc ekonomiczna tez jest inna.
Do właściwego rozwiazania trzeba dojśc metodą prób i błędów. Problem w tym, że powodzenie nie zalezy w 100% od nas, ale od sytuacji w mocarstwach finansowych, a więc USA,Japonii i Chinach. Jeżeli im sie uda to nam też. Odwrotna zaleznośc nie występuje, niestety.
Alicja Pływaczyk 23.02.2009 01:27
Naród to 100%, a ustalający "mądre" przepisy to część z tych 100%.
Z tekstu Autora wynika, że naród głupi - częścią narodu jest również piszący powyższy tekst artykułu,
mimo, że w treści jest dużo racji - to implikuje ten fakt, że cytując Autora: "Chyba niestety tak."
Prawo ekonomi jest logiczne " nie ma popytu to podaż maleje".
W konsekwencji następuje redukcja zatrudnienia, ale z powodu ograniczenia produkcji tego, na co nie ma popytu. A popytu nie będzie wśród pozbawionych dochodów bezrobotnych, bo nie mają za co kupić.
I to jest konsekwencja, ale nie rozwiązanie, do którego to wniosku dochodzi czołgająca się w bezmocy na bezmyślność jedna z narodu.
Autor usunął profil 23.02.2009 00:08
Prowadzenie takiej debaty w kraju, w którym 84 procent z 19,2 procent bezrobotnych (oficjalnie; nieoficjalnie jest ich ponad 22 proc.) jest pozbawionych zasiłków i zdanych na łaskę, a raczej - niełaskę opieki społecznej, to zadanie ryzykowne. Dodajmy do tego, że blisko 23 mln Polaków żyje w rodzinach, w których poziom dochodów jest niższy od minimum socjalnego przyjętego za granicę niedostatku, z czego ponad 5 mln żyje w warunkach skrajnego ubóstwa, czyli na granicy wyniszczenia biologicznego. To nie naród jest głupi.... Marr
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)