Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

153594 miejsce

Kryzys to my

Czy ktoś zna sposób na skuteczną walkę z kryzysem? Nie. A dlaczego? Dlatego, że kryzys czy też dobra koniunktura jest uzależniony od miliardów, pozornie mało ważnych, decyzji wszystkich ludzi dotyczących zakupu określonych dóbr.

Staruszek nie pójdzie na zyletki. Kryzys wydłuży jego żywot. / Fot. Jerzy DołęgaKryzys jest wywoływany paniką, lękiem przed tym co może nastąpić. Kobiety rezygnują z nowych piersi od chirurga plastycznego i nowej kiecki, bo zdrowy rozsądek im mówi, że te siedemdziesiąt w szafie w zupełności wystarczą. Mężczyźni nie kupują nowego samochodu, ale sklejają do kupy staruszka, którym można jeszcze pojeździć kilka lat. Wspólnie rezygnują z zakupu szpanerskich mebli do salonu, trzeciej plazmy i wakacji na Krecie.

Wydawać by się mogło, że to tylko drobne wyrzeczenia, ale właśnie miliony takich drobnych wyrzeczeń spowodowały, że koniunktura maleje. Zalęknieni konsumenci zmniejszają popyt, tym samym producenci mają kłopot ze zbytem towarów, nie sprzedają, więc nie mają środków na wypłaty, dlatego zwalniają pracowników.
Zwolnienia z kolei potęgują strach, a strach powoduje, że rezygnujemy z zakupów i tak właśnie napędzamy ten kryzys.

Krótko mówiąc, żeby rozkręcić machinę gospodarki powinniśmy zaszaleć na zakupach. Ale czy zaszalejemy? Ja nie zaszaleję, trochę się boję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zalezy od regionu, u mnie kryzys widać. Pracuje w handlu, wielu znajomych również i można stwierdzić, że spadek obrotu firm jest odczuwalny. Zwolnienia pracowników, upadki duzych zakladów - w mojej lokalnej społeczności to występuje. Nie wspinając o kilkutysięcznych strajkach u wojewody podkarpackiego i wykorzystywaniu kryzysu przez wielu pracodawców do obnizenia pensum pracowniczego bez spadku obrotów firmy (bo nie we wszystkich branżach mamy kryzys). Swoją cegiełkę "kryzysową" z pewnością dokładają sami dziennikarze, bo ktoś tą panikę u ludzi podsyca...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.03.2009 20:10

+ za podejście :)

Ja jakoś kryzysu nie zauważam kupowałem tyle co kupuję zarabiam chyba nawet ciut lepiej na razie nie sądzę by brakło mi zleceń. Dynda mi to czym straszą mnie z ekranów i gazet bo jeśli czegoś sam nie widzę to znaczy że dla mnie nie istnieje. Podobnie mam z innymi "globalnymi" "problemami" jeśli nie jestem w stanie dostrzec ich w zasięgu wzroku traktuję jakby ich nie było po co mam się martwić czymś na co nie mam żadnego wpływu. Jeszcze nasi pradziadkowie mieli ten problem z głowy bo dzięki brakowi szybkich mediów o większości problemów tego świata dowiadywali się po kilku latach albo i nie dowiadywali się wcale co jakoś ich za bardzo nie martwiło w czym i ja wielkiego problemu nie dostrzegam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.