Facebook Google+ Twitter

Krzesło i dzwoneczek to już sztuka – rozmowa z Piotrem Cieplakiem

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-11-16 20:13

O środowisku teatralnym, debiutach, Dworcu Centralnym w Warszawie i piłce nożnej mówi Piotr Cieplak – jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów teatralnych.

Piotr Cieplak jest z wykształcenia teatrologiem i reżyserem. Tworzył spektakle dla teatrów w całej Polsce, obecnie na stałe współpracuje ze stołecznym Teatrem Powszechnym.
Jest laureatem Grand Prix podczas Opolskich Konfrontacji Teatralnych i wielu innych nagród. Otrzymał Paszport „Polityki”.
Podczas XII Festiwalu Teatralnego w XXVIII LO im. Kochanowskiego będzie przewodniczącym jury.

Wiadomości24.pl: Jako przewodniczący jury będzie Pan oceniał młodych twórców podczas XII Festiwalu Teatralnego w XXVIII LO im. Kochanowskiego. Co znaczy dla Pana ta funkcja?

fot. Bartłomiej MiędzybrodzkiPiotr Cieplak: – W sposób absolutnie bezinteresowny można tutaj przeżywać teatr, na chwilę usiąść i posłuchać młodych autorów, tego co mają do powiedzenia.
Jeśli nastolatek zajmuje się teatrem to znaczy, że robi to z autentycznych powodów. Mogę więc dowiedzieć się czegoś nowego o świecie i ludziach. To mnie ciekawi. To jest prawdziwa wartość.

A czy oglądał Pan kiedyś spektakl bardzo młodego reżysera, o którym pomyślał Pan od razu: „to będzie ktoś wielki”?
– Z oglądaniem artystów nie jest, jak z obserwowaniem piłkarzy – juniorów. Tu nie patrzy się na trening i nie mówi: „ten jest dobry, a ten nie”. Teatr składa się z masy przypadków i niuansów. To, co decyduje o tym, czy ktoś będzie się dalej tym zajmował, jest w takim stopniu niemierzalne, że nie chcę w ogóle o tym myśleć.

Mówi się, że sztuka teatralna z roku na rok cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem. Na scenie jest jeszcze miejsce dla kolejnych artystów?
– Dobre pytanie, bo się z nim całkowicie nie zgadzam. Scena nigdy nie będzie nasycona! Dopiero teraz zaczyna się ruch, życie teatralne w małych piwnicach, klubach.
Siedzimy w niewielkiej kawiarni. Nigdy nie będzie ona mogła konkurować swoimi obrotami z wielkimi sieciami kawiarń czy restauracji. Wybraliśmy to miejsce, bo jest w pewien sposób wyjątkowe. Z teatrem jest podobnie: tak, jak ta kawiarnia zawsze będzie miała klientów, tak teatr będzie ich posiadał.

Jak scharakteryzowałby Pan „klientów teatru”?
– Widzowie nie muszą się legitymować najwyższym IQ (co nie znaczy, że mogą być głupi), nie muszą znać historii sztuki i literatury. Muszą to być ludzie, którzy nie zadowalają się powierzchownymi odpowiedziami, są ciekawi. Amatorzy teatru w brew temu co się mówi, nie są oderwani od ziemi. Bo w teatrze jest i rock’n’roll i gniew i łzy…

Wracając do debiutujących twórców, co powinno być dla nich punktem wyjścia dla tworzenia sztuki teatralnej?
– Byłbym kompletnym głupkiem, gdybym doradzał cokolwiek w tej sprawie. Powiem tyle: ważniejsze od zastanawiania się jak podbić świat, jest przypominanie sobie zapachów, kolorów, imion ulubionych zabawek z dzieciństwa. To we wspomnieniach można odnaleźć teatr!

W takim razie, jakie trudności mogą napotkać przy realizacji spektakli?
– Dwójka, trójka, czy piątka młodych ludzi, która się spotyka powinna zastanowić się najpierw co chce przekazać widzom, a potem dobierać formy.
Na ogół mają oni ograniczone możliwości techniczne i finansowe. Nie powinno to być przeszkodą: jeśli chcą zrobić pałac, mogą go przecież namalować na tekturze. Siła teatru polega na tym, że kontur może być prawdziwym zamkiem Carringtonów. Naiwność i umowność teatru stwarza takie możliwości, że jeden mały dzwoneczek może wystarczyć za całą orkiestrę symfoniczną.
Krzesło i dzwoneczek to już sztuka w pełnym wymiarze.

Pan sam jest człowiekiem, który dużo eksperymentuje ze sztuką. Czy znalazł Pan już jakiś sposób na tworzenie spektakli?
– Jeśli mam jakikolwiek sposób, to jest to pielęgnowanie braku sposobów. Nie jestem jakiś jeden, cały. Sam sobie zaprzeczam. Rozmawiamy w dzień po meczu Polska – Belgia, wczoraj byłem po prostu kibolem. Zajmuję się drzewami, więc jestem dendrologiem. Byłem właśnie na próbie, na której byłem reżyserem – jeszcze zupełnie kimś innym.
Staram się mieć otwarty stosunek wobec świata, a nie samemu się wymądrzać i mówić wszystkim: „świat jest taki czy taki”. Bo jak się pomyśli w ten sposób to świat natychmiast pokazuje figę.

Są rzeczy, których w teatrze Pan nie pokaże? Istnieje jakaś granica wolności w sztuce?

fot. Bartłomiej Międzybrodzki– Odpowiedź jest sprzeczna. Pierwsza myśl brzmi, że oczywiście nie ma granic tego co wypada i nie wypada. Ale po wypowiedzeniu tego zdania natychmiast pojawia się myśl odwrotna: oczywiście, że granice są! Ja wierzę w ludzką przyzwoitość. To ona powinna te granice wyznaczać – sztuka nie może nikogo ranić, nie może zabijać ufności wobec świata.
To nie oznacza, że w teatrze ucieka się od rzeczy złych: nikczemności, okrucieństwa. Ale ilekroć mówimy czy pokazujemy zło, należy zadać sobie pytanie czemu to ma służyć. Artysta nie jest pępkiem świata i to miano nie uprawnia go do nie zachowywania powściągliwości.

Tłem dla Pańskiej „Historii o narodzeniu Pana Jezusa na Dworcu Centralnym” był tytułowy dworzec. Dlaczego zdecydował się Pan opuścić mury teatru?
– Wiele z moich przedsięwzięć odbiegało od klasycznych schematów. Akurat ten konkretny wziął się z bardzo prostej refleksji: gdyby to wydarzenie miało miejsce dzisiaj, to gdzie Józef z Maryją by się zatrzymali. Przyszła mi do głowy jedna odpowiedź: na Centralnym! No i nie było innego sposobu, by to pokazać tylko zrobić sztukę właśnie w tym miejscu.

Czy Warszawa jest atrakcyjnym i inspirującym twórców miastem? Istnieje szansa, by debiutujący artyści znajdowali tu publiczność i odpowiednie warunki do pracy?
Tak! Bardzo tak! W porównaniu z innymi stolicami Europy teatralny światek w Warszawie jest jeszcze bardzo ograniczony.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. Do zobaczenia na Festiwalu Teatralnym.

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"+" zarówno za temat, bo jako "zwierzę teatralne" doceniam każdą formę propagowania tej dziedziny sztuki, jak i za sprawny wywiad. Gratuluję "nowego"pióra!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.