Facebook Google+ Twitter

Krzyszfof "Diablo" Włodarczyk o pasji do motorów i boksie

Polski bokser, były zawodowy mistrz świata organizacji IBF w kategorii junior ciężkiej serwisowi Wiadomości24.pl zdradził co wyzwala u niego adrenalinę oraz co go bardziej fascynuje: boks czy jazda motorem.

Krzysztof Diablo Włodarczyk na stoisku Suzuki. / Fot. Mateusz Max MaksiakMateusz Max Maksiak: Jeździsz na motorze?
Krzysztof "Diablo" Włodarczyk - Oczywiście, że tak. Pod koniec zeszłego roku się ujawniłem. Wiadomo, nie da się jeździć tak żeby Cię nie zobaczyli. Zawsze ktoś, coś zobaczy, od słowa do słowa dojdzie do managera, więc moi promotorzy dowiedzieli się i tak. Całe szczęście, bo nie będę musiał się ukrywać, robić dziwnych rzeczy na drodze oraz chować motoru.

Jaka jazda sprawia Ci najwięcej przyjemności. Wolisz jeździć po ulicy, torze, czy w terenie?
Najbardziej po ulicy. Wiadomo, mamy trochę drętwych kierowców samochodów. Niektórzy z nich to -brzydko mówiąc- idioci, którzy nie zawsze wszystko pojmują, działają na zasadzie: skoro on stoi, to dlaczego ja też nie mogę się zatrzymać i w dodatku zajeżdża drogę. To tak jakby mniej więcej zajeżdżać drogę pieszemu lub rowerzyście; nie rozumiem takich kierowców. Mimo wszystko, powoli cywilizujemy się pod względem zwracania uwagi na motocyklistów na drodze i kierowcy nauczą się,
że w lusterka trzeba patrzeć.

Wsiadasz na motor, zakładasz kask, rękawiczki, odpalasz silnik i słyszysz tę moc, a z drugiej strony zakładasz rękawice; wszystkie oczy są zwrócone na Ciebie i wchodzisz na ring. Co wyzwala u Ciebie więcej emocji. Jazda na motocyklu czy wejście na ring?
I to, i to jest niesamowitą dawką emocji i adrenaliny. Walka i jazda na motocyklu to jednak nie to samo. Na motorze jest siła, moc energia, odkręcenie manetki i mamy już dwieście na zegarze, troszkę dokręcamy zmieniamy bieg i mamy dwieście pięćdziesiąt i trzysta. Tu jest dla mnie pełny hardcor. Ale nie pozwalam sobie na takie zabawy na drodze osiedlowej tylko na autostradzie. Wydaje mi się że i to, i to daje mi niesamowitą dawkę adrenaliny i emocji. Kiedy na treningi przyjeżdżałem motorem on mnie uspokajał. Kiedy wchodziłem na ring ta energia się we mnie uwalniała, więc kiedy kończyłem trening wracałem bardzo spokojnie. Całą energię i adrenalinę wykorzystywałem na treningach, więc kiedy ich nie było, szukałem jej na motorze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.