Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2225 miejsce

Krzysztof Iwaneczko: „Chciałbym zawsze pozostać sobą“

Uczestnik programu „Voice of Poland“. Finalista z drużyny Marii Sadowskiej. Bez wątpienia jest jednym z największych odkryć tej edycji show. Kiedy pojawił się na przesłuchaniach w ciemno, Maria Sadowska stanęła na stole, a Edyta płakała.

Co spowodowało, że na przesłuchania w ciemno do programu „The Voice of Poland“ wybrał Pan akurat piosenkę „Nieznajomy“ z repertuaru Dawida Podsiadło?

-Nie ma szczególnego powodu, dla którego zdecydowałem się wykonać utwór Dawida. W zasadzie pierwszym krokiem każdego uczestnika jest wybór kilkunastu utworów, które stylistycznie odpowiadają jego upodobaniom. Pośród moich propozycji była również piosenka „Nieznajomy“. Ostatneczną decyzję podejmuje jednak producent. W tym przypadku idealnie trafił w mój gust i spektrum muzyczne, wokół którego poruszam się w swojej twórczości.

Lubi Pan Jego twórczość?
To On sprawił, że Edyta Górniak płakała, a Maria Sadowska stanęła na stole. / Fot. Fot. Zdjęcie nadesłane
-Myślę, że nie doszedłem jeszcze do tego etapu w swojej muzycznej drodze, aby oceniać publicznie dokonań innych artystów. Doceniam Dawida za postawienie milowego kroku w ewolucji polskiej muzyki rozrywkowej.

Niektórzy wokaliści, którzy wykonują cover, starają się go całkowicie odzwierciedlić, wykonać jak w oryginale. A co jest dla Pana najważniejsze w wykonaniach coverowych?

-Nigdy nie przywiązywałem zbyt wielkiej wagi do wykonywania coverów. Od najmłodszych lat starałem się podejmować próby twórcze. Z różnym skutkiem oczywiście :). Można jednak powiedzieć, iż od pewnego czasu wykonuję covery dosyć często, chociaż nie są to zwykłe covery. Mam tutaj na myśli standardy jazzowe, do czego mobilizuje mnie nauka na Akademii Muzycznej. Jest to niesamowicie rozwijająca forma poznawania stylu oraz sposobu przekazania emocji, zgodnie z zamysłem obowiązującym w danej epoce.

Ma Pan również sporo autorskiego materiału. Nie myślał Pan o tym, by w programie zaprezentować coś swojego?

-To prawda. Mój udział w programie również staram się kierunkować na autorską twórczość. Już podczas przesłuchań w ciemno udało mi się „przemycić“ swój autorski utwór „To nie sen“. Dziś swoje siły staram się skierować na intensywną pracę nad debiutanckim albumem.

Pana występ spowodował, że Edyta Górniak się popłakała. Pewnie już wiele razy słyszał Pan to pytanie, ale co Pan czuł, kiedy do tego doszło?

-Z perspektywy czasu wydaje mi się, że emocje tego dnia, w tamtej chwili były ponad to wszystko. Starałem się skupić na jak najlepszym wykonaniu, przekazie emocjonalnym oraz technicznym w utworze. Cieszę się, że po emisji odcinka odbiór był tak fantastyczny. Dziękuję za to. Wiem jednak, że każdy artysta będzie rozliczany na podstawie swoich osiągnięć, swojego materiału oraz jego jakości. Póki co, jest to kilka wykonań coverowych, o których lada chwila każdy może zapomnieć. Kierując się tą świadomością staram się stale pracować nad swoimi utworami, aby i one wywoływały takie emocje wśród odbiorców. Łzy świadczą o szczerości mojego przekazu, emocjach które mu towarzyszą. Cieszę się, kiedy mogę dostarczyć autentycznych wzruszeń, niezależnie od tego czy jest to Edyta Górniak, czy inny odbiorca mojej muzyki.

Wybrał Pan Marysię Sadowską. Dlaczego?

-Jestem pełen podziwu dla jej artystycznej wszechstronności oraz szczerości jaką niejednokrotnie się wykazała. Jestem zwolennikiem ciężkiej pracy jako fundament osiągnięcia czegokolwiek. Wiem, że Maria prezentuje podobny etos. Stąd mój wybór.

Jaką trenerką jest Maria?

-Doceniam jej pasję i zaangażowanie w pracę ze swoją drużyną. Nie boję się powiedzieć wprost – najlepszą, najbardziej konkretną i odrzucającą wszelkie kompromisy.

Co jest dla Pana najważniejsze w tym programie?

-Chciałbym dotrzeć ze swoją muzyką do jak najszerszego grona odbiorców. Nie oddzielam jednak programu od codzienności. Więc najważniejsza jest stała, systematyczna oraz cieżka praca.

Czy już pojawił się u Pana stres, zainicjowany tym, że występy są LIVE?

-Póki co staram się jak najlepiej przygotować do tego wykonania. Zrozumieć utwór, który wykonam. To pomaga przełamać stres.

Czy do udziału ktoś Pana namawiał, czy była to całkowicie Pana decyzja?

-Wiele razy słyszałem słowa zachęty, jednak przez długi czas byłem bardzo sceptyczny wobec takiej formuły promocji. Zrozumiałem jednak, że w dzisiejszych czasach powoli zacierają się alternatywy w dotarciu do odbiorców. Staram się jednak zachować swoje wartości oraz szczery przekaz.

Kto podczas programu jest dla Pana największym wsparciem?

-Największe wsparcie zawsze otrzymuję od najbliższych. To stanowi ogromną wartość i największą mobilizację.

Co od momentu pojawienia się Pana na przesłuchaniach w ciemno zmieniło się w Pana życiu?

-Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Program to jest pewien etap i nie chciałbym, aby zmieniał cokolwiek w życiu. Chciałbym zawsze pozostać sobą, tworzyć swoją muzykę a przy tym być dobrym człowiekiem. Cieszę się, że podczas trwania programu sporo ludzi odkryło, że ktoś taki istnieje. Zmieniła się tylko liczba polubień fan page’a na facebooku :).

Ma Pan swojego faworyta?

-Doceniam każdego, kto z pasją i zaangażowaniem wykonuje muzykę.

Czy muzyka od zawsze była czymś ważnym w Pana życiu?

-Od siódmego roku życia uczęszczałem do szkoły muzycznej. W życiu tak małego człowieka pojawiają się przeróżne wątpliwości, czasami nienawidziłem muzyki, patrząc na kolegów grających w piłkę na podwórku, podczas gdy ja musiałem ćwiczyć muzykę klasyczną. Dopiero pod koniec szkoły podstawowej, dzięki wielkiej pasji mojego profesora odkryłem kilka stron muzyki. Od tego momentu zajmuje w moim życiu bardzo ważną część.

Pracuje Pan obecnie nad autorskim materiałem?

-Tak, mam nadzieję, że będę mógł zaprezentować go jak najszybciej :)

Myślał Pan o płycie?

-Płyta jest oczywistym, pierwszym krokiem, jaki chcę wykonać.

W jakim klimacie?

-Kilku moich kompozycji, które być może znajdą się na debiutanckim krążku można posłuchać już w sieci. Myślę, że wytyczają ścieżkę, jaką chcę podążać, stale rozwijając swoje umiejętności. Materiał oscyluje wokół nurtów jazzowych, funkowych z domieszką popu.

I na koniec. Czym byłoby dla Pana życie bez muzyki?

-Nie mam pojęcia. Nigdy nie myślałem o takiej ewentualności. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach nikt nie jest w stanie uwolnić się od muzyki. Jesteśmy nią niemal zasypywani ze wszech stron. Teraz pojawia się wątpliwość, czy aby na pewno ta muzyka jest dobra?:) – ale to już kwestia indywidualnego smaku i gustu.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)











Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.