Facebook Google+ Twitter

Krzysztof Koziorowicz: Nie boję się porażek

Jest jednym z najlepszych trenerów żeńskiej koszykówki w Polsce. Z prowadzonymi przez siebie zespołami święcił triumfy zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. Z Krzysztofem Koziorowiczem rozmawiał Paweł Majchrzak.

 / Fot. PAP/Lech MuszyńskiPodczas swojej kariery prowadził Pan zespoły zarówno męskie i żeńskie. Jaka jest różnica w pracy z drużynami męskimi i żeńskimi?
-Praca z kobietami nie różni się wiele od tej z mężczyznami. Oczywiście, męska koszykówka jest bardziej siłowa, co wynika z fizjologi, ale koszykówka to jeden sport. Są pewne różnice w sferze mentalnej, kobiety wymagają innego podejścia, ale często są o wiele bardziej zmotywowane do walki, "chcąc" za wszelką cenę. Dziewczyny są zawsze zmotywowane na co najmniej 150 procent (śmiech)

Nie kusi Pana, żeby jeszcze raz usiąść na ławce męskiego zespołu?
-Czy kusi? W tej chwili bardziej wtopiony i zaangażowany jestem w koszykówkę żeńską. Tu bardziej jestem zorientowany jeśli chodzi o zawodniczki w Polsce, Europie czy o zespoły narodowe. Ale życie nauczyło mnie, żebym nigdy nie mówił nigdy.

Jak oceniłby Pan występ reprezentacji na mistrzostwach Europy na Łotwie?
-Na tyle (miejsce 9-12, przyp. red.) na chwilę obecną stać ten zespół. Oczywiście, po cichu liczyłem na awans do czołowej ósemki, ale poziom turnieju to zweryfikował. Po bardzo udanych według mnie eliminacjach, dziewczyny musiały przestawić się na grę z lepszymi przeciwniczkami, i to praktycznie dzień po dniu. W trakcie eliminacji można po meczu odpocząć, przełknąć ewentualną porażkę, spokojnie przygotować się do kolejnego meczu. W finałach nie ma na to czasu, gra się spotkanie za spotkaniem. Podstawowy cel zrealizowaliśmy, wygraliśmy mecze z Grecją(62:60 -przyp. red.) i Węgrami(60:53-przyp. red.) co dało awans do II rundy. Dziewczynom potrzeba trochę doświadczenia, również potrzebne jest trochę świeżej krwi w zespole. Turniej pokazał nasze braki oraz małe doświadczenie dziewczyn w meczach o taką stawkę gdzie jest duża presja psychiczna. Słuszność naszej strategii gry potwierdziła się w eliminacjach, natomiast najsilniejsze reprezentacje Europy pokazały podczas finałów, że poziom podczas takiego turnieju jest wyższy, weryfikując nasze możliwości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dzięki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To się czyta!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.