Facebook Google+ Twitter

Krzysztof Miller: Wróciłem z wojny, stoję na główce i dalej się bujam

- Ej, ej, już zaczynam się bujać, bo się boję - tymi słowami wczoraj rozpoczął spotkanie z czytelnikami Krzysztof Miller, fotoreporter wojenny, autor wydanej niedawno książki "13 wojen i jedna". Człowiek niezwykle utalentowany, z bagażem doświadczeń, którym można by obdzielić co najmniej kilkanaście osób. Świadek historii.

 / Fot. Katarzyna OlczakDo Wrzenia świata przyszłam kwadrans przed 19. I całe szczęście, bo przed wejściem już było tłoczno. W środku pełno - nie było gdzie szpilki wetknąć. Z ciekawością rozejrzałam się po po zgromadzonych - dyskutowali, trzymali w rękach książkę, niektórzy w pośpiechu doczytywali fragmenty, inni próbowali zająć jak najlepsze miejsce. Czasem nawet pod... wieszakiem na płaszcze. Z przestrzenią w środku rzeczywiście był problem, chętnych mnóstwo, miejsca o wiele za mało. Wątpię jednak, żeby komukolwiek to przeszkadzało. Nie było przepychanek, nerwów, frustracji. Panowała atmosfera przyjemnego podniecenia. A kiedy za stołem usiadł Krzysztof Miller - czujny, napięty, jakby nie wierzył, że jest bezpieczny, ubrany w zwyczajną koszulę w kratę, trochę przestraszony, wyraźnie poddenerwowany, i kiedy zobaczyliśmy pierwsze zdjęcie - na sali zrobiło się zupełnie cicho.

- Ej, ej, już zaczynam się bujać, bo się boję - nieśmiało zaczął fotoreporter, przyznając, że jest stremowany i cały mokry ze strachu. W książce często opowiadał, że w stresujących sytuacjach stawał na szeroko rozstawionych nogach, przenosił ciężar z jednej na drugą i zaczynał się bujać. To mu pomagało rozładować napięcie. - Siedzę rozdygotany, trzęsę się. Nie wiem, Adam, jak możesz wytrzymywać te spotkania - zwrócił się do moderatora dyskusji, Adama Mazura, krytyka i historyka sztuki. Prowadzący jednak mu pomógł, publiczność dopingowała i pierwsze spotkanie może zdecydowanie zaliczyć do udanych.

Czytaj także: Wojciech Tochman: Dopiero teraz rozumiem, jak ważna jest godna śmierć

13 wojen i jedna to książka-świadectwo, w której Krzysztof Miller zdaje relację z tego, co widział na frontach wojennych. Podzielona na rozdziały tematyczne, opatrzona fotografiami, przykleja się do czytelnika, wwiercając się w jego umysł i siejąc spustoszenie w sercu. To książka, która faluje i której nie da się czytać bez emocji. Nie da się też jej przeczytać jednorazowo - trzeba odpocząć, zresetować się. Żeby za chwilę znów walczyć, przekręcać kolejne strony, lepić zdania, szeroko otwartymi oczami oglądać zdjęcia. Żeby wytrwać, bo przecież on wytrwał.

Tytuł jest symboliczny, mówi o pechowych trzynastu wojnach i tej jednej, która pozwoliła mu ominąć feralną 13 i przeżyć. Na ilu wojnach jednak był naprawdę? Sam nie wie. Na wielu. Widział więcej niż może znieść jeden człowiek, choć nie więcej, niż żołnierze GROM-u. - Wydawca chciał reklamować książkę takim hasłem, ale zaprotestowałem. Nie widziałem więcej - mówił.

Nie napisał tej książki w kontrze do utworów Wojciecha Jagielskiego czy Pawła Smoleńskiego. Zrobił to, ponieważ te zapisane strony miały być dla niego terapią, próbą złapania dystansu do swoich przeżyć. - To jest mój ból i moje wspomnienia. Język, którym ja mówię. Redaktorzy próbowali mnie strugać jak ołówek, twierdząc, że za dużo w nim wulgaryzmów, ale to właśnie ja jestem ja. To mój utwór - tłumaczył.

We Wrzeniu świata pokazał czytelnikom zdjęcia, których nie znajdą w książce. Uchwycone na nich historie są jednak dokładnie opisane. To właśnie te fragmenty czytał autor. Czytał powoli, ze skupieniem. Drżącym głosem. - Przepraszam, ale tak mam, że kiedy to czytam, po prostu się wzruszam - powiedział po przytoczeniu opowieści o czeczeńskiej dziewczynce, wędrującej w góry z kałachem, zamiast tornistra, na plecach.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Zdecydowanie! Bardzo sugestywna. Żywy i plastyczny język to chyba największa zaleta tej książki :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobra książka, zdecydowanie godna polecenia! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Janino, to prawda, ale Empik zawsze sprzedaje książki po najwyższych cenach :-) W internetowej księgarni Znaku jest w promocji, a dostawa do paczkomatów za darmo :-) Można ją też zamówić w ciekawym bloku z pozycjami Grażyny Jagielskiej i Wojciecha Jagielskiego. Tak czy siak - polecam lekturę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książkę można kupić w empiku - przez internet - jak jest salon w mieście, to i odebrać można bezkosztowo. Czytam, czytam, jak przeczytam podzielę się wrażeniami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też ruszam na poszukiwania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa relacja ze spotkania z ciekawym człowiekiem. Widziałem wiele zdjęć pana Millera, muszę dorwać gdzieś jego książkę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.