Facebook Google+ Twitter

Krzysztof Szwagrzyk: Nie znając historii „Łączki”, nie zrozumiemy historii Polski [WYWIAD]

Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk jest pełnomocnikiem prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. W rozmowie z W24.pl opowiada o pracach ekshumacyjnych na terenie Kwatery "Ł" w Warszawie. Z "Łączki" wydobyto do tej pory 194 ciała. Szacuje się, że pozostało na niej około 90 ciał. Do tej pory udało się zidentyfikować m.in. majora Hieronima Dekutowskiego "Zaporę" i majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę".

Fot. Piotr Gajewski/IPN. 24 sierpnia. Uroczyste uroczyste odprowadzenie na miejsce tymczasowego spoczynku doczesnych szczątków ofiar reżimu komunistycznego, pochowanych w bezimiennych grobach na kwaterze Rafał Gdak: Czego nowego o zbrodniach komunistycznych dowiedzieliśmy się na podstawie ekshumacji na warszawskiej "Łączce?"
Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk: Dowiedzieliśmy się wiele o metodach uśmiercania i o stosunku komunistów do ciał swoich ofiar. Tych, którzy zdaniem „władzy ludowej” zasługiwali jedynie na fizyczną eliminację ze społeczeństwa, wrzucano do zbiorowych dołów przy cmentarnym murze, profanując ich szczątki, posypując niekiedy wapnem i grzebiąc niektórych z nich w mundurach Wehrmachtu (przykład „cichociemnego” mjra Hieronima Dekutowskiego, ps. Zapora i jego podkomendnych). Dowiedzieliśmy się także jak wiele działań państwo komunistyczne wykonało, aby zatrzeć wszelkie ślady po miejscach pochówku ofiar komunizmu. Nie znając historii „Łączki”, nie jesteśmy w stanie zrozumieć historii Polski.

Czytając relację z tych prac czy oglądając zapisy konferencji IPN, byłem przytłoczony faktem, że karę śmierci wykonywano "metodą katyńską", poprzez strzał w potylicę. Wstrząsał również całkowity brak szacunku wobec zwłok zabitych. Co jeszcze można powiedzieć o „metodologii” KS-ów w latach 1944 - 1956?
W tamtym okresie przepisy przewidywały dwie metody wykonania kary śmierci: poprzez rozstrzelanie i powieszenie. O wyborze metody przesądzał nie rodzaj zarzucanego czynu np. polityczne lub kryminalne zarzuty lecz rodzaj sądu orzekającego karę śmierci. Skazani przez sądy wojskowe byli rozstrzeliwani, natomiast skazani przez sądy powszechne wieszani. Na podstawie wyników badań z Łączki możemy powiedzieć, że wbrew przepisom mówiącym o wykonywaniu egzekucji przez pluton złożony z kilku żołnierzy i funkcjonariuszy skazańców uśmiercano metodą katyńską, strzałem z bliskiej odległości oddanym w potylicę skazańca. Niekiedy egzekutor dobijał więźniów, o czym świadczą przypadki odnalezienia w czaszkach straconych dwóch, a nawet trzech śladów po pociskach.

 / Fot. Zlisiecki at pl.wikipedia [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)], from WikimedW jednym z zeszłorocznych wywiadów wyliczył Pan, że udało się odnaleźć ponad 500 ofiar komunistycznej bezpieki. Najwięcej we Wrocławiu i Warszawie. To zaledwie 1 procent z szacowanych 50 tysięcy ofiar. Jak Pan ocenia szanse na odnalezienie większej liczby zabitych?
Nawet gdyby szanse te były małe, działania poszukiwawcze szczątków ofiar komunizmu w Polsce powinny być kontynuowane. Przed nami jeszcze lata pracy, w czasie których musimy przebadać mniej jak kilkadziesiąt miejsc, o których wiemy z różnych źródeł, że mogą się tam znajdować zamordowani więźniowie okresu stalinowskiego. Jestem przekonany, że każdy nowy rok pozwoli nam odnajdywać kolejne szczątki ludzi, których komuniści usiłowali wymazać z naszej pamięci.

Gdzie mogą znajdować się kolejne bezimienne groby?
Nie ma województwa ani miasta, gdzie zlokalizowane były siedziby UB, Informacji Wojskowej, więzień i obozów pracy, gdzie nie byłoby ofiar komunizmu. To pokazuje zbrodniczość minionego systemu politycznego, ale też skalę stojących przez nami problemów.

Duża część śledzących prace ekshumacyjne czeka z niecierpliwością na informację o identyfikacji generała Augusta Emila Fieldorfa "Nila" i rotmistrza Witolda Pileckiego. Pan sam wyraził przekonanie, że obaj zostali pochowani na „Łączce”. Czy Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmu jest przygotowana do profilowania genetycznego szczątków tych dwóch bohaterów? Czy dysponuje materiałem porównawczym do badań?
Tak, jesteśmy przygotowani. W Bazie posiadamy materiały genetyczne niezbędne do identyfikacji obu wielkich Polaków; gen. Emila Fieldorfa - "Nila" i rtm. Witolda Pileckiego, pochodzące od ich dzieci.

Kiedy rozpocznie się trzeci etap prac na Kwaterze "Ł"?
Robimy wszystko, aby stało się już wiosną tego roku i wierzę, że tak się stanie.

Poszukiwania pozostałych ok. 90 ciał będą trudniejsze niż dotychczas. Wszystko przez ograniczony dostęp do szczątków ofiar i pochówki, które odbyły się na miejscu bezimiennych grobów stalinowskich oprawców. Czy wiecie już w jaki sposób rozwiązać ten problem?
Tak, ale proszę pozwolić, że nie będę mówił o tym publicznie. To delikatna sfera i nie chciałbym w żaden sposób swoją wypowiedzią utrudnić przebieg naszych przyszłych prac.

Jako lublinianin ze szczególną radością przyjąłem informację o identyfikacji mjr Hieronima Dekutowskiego "Zapory". Badania szczątków majora pozwoliły sfalsyfikować znaną legendę mówiącą, że po wykonaniu wyroku śmierci przez kata Mokotowa, Piotra Śmietańskiego, ciało majora zostało włożone do worka i ostrzelane. Jakiej jeszcze wiedzy o śmierci "Zapory" dostarczyły badania?
Gdyby tak było na drobiazgowo przebadanych przez naszych medyków sadowych kościach Pana majora znaleźlibyśmy ślady po kulach. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której kilkanaście, czy kilkadziesiąt wystrzelonych kul do tego wspaniałego oficera przeszłoby jedynie przez tkanki miękkie, nie pozostawiając śladów na jego kościach. Mjr „Zapora” zginął od jednego strzału w tył głowy.

Prezydent Bronisław Komorowski chce, by uroczysty pochówek ofiar spoczywających na „Łączce” odbył się w 75. rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego, czyli pod koniec września 2014 r. Jakie jest prawdopodobieństwo, że Pana zespół zdąży wydobyć i zidentyfikować, jeżeli nie wszystkich, to choć większość bohaterów?
Duże na wydobycie wszystkich pogrzebanych na Łącze i małe na identyfikację wszystkich odnalezionych szczątków. Badania genetyczne są procesem żmudnym i długotrwałym. Ich rzetelne wykonanie nie jest możliwe w krótkim czasie.

Na koniec osobiste pytanie. Jaki był najbardziej wzruszający moment podczas prac na terenie kwatery „Ł”?
Było ich wiele, m.in. chwila gdy okazało się, że w pierwszej trumience wyniesionej z Łączki podczas uroczystości w sierpniu 2012 r. były szczątki mjra Hieronima Dekutowskiego, ps. "Zapora" - a ja – nieświadom tego faktu – miałem honor je nieść.

Fotografia: Piotr Gajewski/IPN

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

@ Robert Kamiński - w grudniu IPN otrzymał w ramach poprawki budżetowej dodatkowy milion złotych. 437 posłów głosowało za poprawką, ośmiu było przeciw. Wcześniej rzeczywiście były obawy, że nie znajdą się pieniądze na ten cel.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mateuszu, oprócz Andrzeja jeszcze dwie lubujące komunizm osoby poczuły zagrożenie i dały dzielnie minusa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto finansuje te badania ? Słyszałem ,że osoby prywatne , bo budżet z tytuły dziury nie chce tego robić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wartościowy i ciekawy wywiad.

Niedoinformowanym i żyjącym nadal w oparach komunistycznego absurdu (a widzę, że jest ich na W24 na szczęście zdecydowana mniejszość) polecam lektury książek historyka Tadeusza Płużańskiego: "Bestie", "Bestie2", "Oprawcy", M.Patricelli: "Ochotnik", cykl wykładów Leszka Żebrowskiego (są na Youtube) i wiele innych publikacji historycznych odsłaniających kulisy zbrodni na narodzie polskim dokonanych przez narzucony siłą sowiecki system.

Rosjanie dokończyli tylko to, co zaczęli 17 września 1939 r. Kto tego nie rozumie i nie pojmuje, że tzw Żołnierze Wyklęci (wolę nazwę: Żołnierze Niezłomni) kontynuowali walkę niepodległościową, ten nie przyjmuje faktów do wiadomości, albo jest zwolennikiem stalinizmu.

Nasi bohaterowie narodowi wrzuceni na śmietnisko cmentarne, miejmy nadzieję, doczekają się godnego pochówku. Powinna być to uroczystość rangi państwowej, z oddaniem wszelkich honorów Niezłomnym, walczącym do końca o niepodległość Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podobna, niedawno odkryta, kwatera ofiar komunistycznych czystek znajduje się na bytomskim cmentarzu komunalnym...Panie Andrzeju dla "równowagi" polecam książkę Stefana Dąmbskiego - "Egzekutor" link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, już same liczby bez żadnego komentarza wystarczą, by nazwać to zjawisko. Blisko 300 zabitych, pochowanych w bezimiennych grobach. "Pochowanych" to zresztą eufemizm: rzuconych bez żadnego szacunku do rowów. A mówimy tylko o Kwaterze "Ł", która stała się miejscem spoczynku nieco ponad pół procenta wszystkich ofiar komunistycznego terroru w latach 1944-1956.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry materiał, który może wreszcie uzmysłowi obrońcom komunistycznego reżimu, jakim ideałom hołdowali powojenni "włodarze" Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.