Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4408 miejsce

Krzysztof Toczko "Partyzant": Rysiek przestrzegał mnie przed braniem

Mimo iż Dżem nie gra w legendarnym składzie, to wciąż właśnie w takim jest najbardziej ceniony. Wraz z początkiem lat 90. w zespole pojawił się Krzysztof Toczko, znany jako "Partyzant". Zachęcamy do lektury wywiadu ze znanym instrumentalistą.

Aleks Jovičić: Szerszej publiczności jest Pan znany z gry w zespole "Dżem". Jednak nie każdy wie, co było po odejściu z tejże kapeli. Mógłby Pan pokrótce opisać swoją późniejszą drogę?
Krzysztof Toczko: W roku 1994 połączyłem swoje siły z bluesową grupą FBI, tworząc tym samym zespół PTAAKI. Do roku 1997 zagraliśmy kilkadziesiąt koncertów i pojawiliśmy się na różnych festiwalach, głównie bluesowych, m.in. Rawa Blues, Blues nad Bobrem, Gitariada. W tym zespole po raz pierwszy realizowałem się jako kompozytor i tekściarz. Po rozpadzie zespołu dołączyłem do grupy "Zdrowa Woda", gdzie gram do dziś. W tym związku "narodziły się" 4 płyty studyjne, w tym najnowsza, jeszcze gorąca "Policz czas" i kilka innych wydawnictw. Co roku z wielką przyjemnością "ogrywamy" Polskę. Pobocznie od 2003 roku udzielam się w zespole rockowym "Paradox!", w którym podaję również tekst. Działalność grupy jest zawieszona ze względu na brak czasu. Dorobek to 2 płyty studyjne dostępne za darmo i legalnie: http://www.jamendo.com/pl/artist/paradox

Pozostańmy w temacie "Dżemu". Ikoną zespołu jest nieżyjący wokalista Ryszard Riedel. Czym dla młodego wówczas "Partyzanta" była praca u boku tego kochanego do dziś przez fanów artysty?
Szybko złapaliśmy ze sobą dobry kontakt. Przez trzy lata współpracy z "Dżemem" podczas tras koncertowych mieszkałem z Ryśkiem w jednym pokoju. Zaprzyjaźniliśmy się, choć raczej był to układ mistrz - uczeń. Nie sposób w krótkim wywiadzie ująć tego, czego się wtedy nauczyłem... W każdym razie ten okres zdefiniował kierunek mojej przyszłości.

Nie sposób nie kojarzyć Riedla z tym, co nam go zabrało, a więc narkotykami. Pod tym względem jest on przestrogą dla tych, którzy myślą o tym, by sięgnąć po używki. Czy właśnie jego postać miała wpływ na to, by Pan w narażonym na narkomanię muzycznym środowisku wytrwał "czysty"?
Absolutnie tak. Rysiek przestrzegał mnie przed "braniem". Gdy wchodził w to bagno, nie wiedział wówczas do końca czym to grozi. Czasy były zupełnie inne. Później walka była coraz trudniejsza i gdy się poznaliśmy, miał już świadomość ile traci, zyskując jedynie, a właściwie aż brak głodu narkotycznego...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.