Facebook Google+ Twitter

Krzywda bez przedawnienia

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-09-10 09:33

W dzieciństwie były ofiarami przemocy seksualnej. Dopiero jako dorosłe kobiety zdecydowały się przerwać milczenie.

Niewielka wieś niedaleko Wrocławia. W jednym z bloków wielorodzinnych mieszka w dwupokojowym mieszkaniu Ewa z młodszymi braćmi i mamą. Ojciec, 48-letni rencista, od połowy sierpnia siedzi w areszcie podejrzany o molestowanie seksualne córki. Zarzuty: wielokrotne kazirodcze stosunki seksualne z córką, gwałty, w tym ze szczególnym okrucieństwem, współżycie z nieletnią. Może za to spędzić w więzieniu 10 lat. Ludzie we wsi są wciąż w szoku. Dowiedzieli się przypadkiem. – Spokojny człowiek, miły, taki grzeczny. Ewa uśmiechnięta, sympatyczna. Matka porządna, w domu czysto – nie mogą uwierzyć.

Próbowała się buntować
Ewa ma 24 lata. Ładna, dość wysoka, ciemne długie włosy. Podoba się facetom. Na swoje nieszczęście spodobała się własnemu ojcu. Miała wówczas 13 lat. Tego dnia postanowił sprawdzić, czy jest jeszcze dziewicą. Palcem. Stwierdził, że nie jest i wtedy po prostu ją zgwałcił. Była w szoku. – Wmówił jej, że tak powinno być, że on jest ojcem i ma do tego prawo. I groził, że jeśli powie komuś, to zrobi krzywdę matce – nie kryje oburzenia prowadząca śledztwo Karolina Stocka z Prokuratury Rejonowej w Środzie Śląskiej.
Z czasem Andrzej U. pozwalał sobie na coraz więcej. Jego kontakty seksualne z córką stawały sie coraz częstsze. Zmuszał ją do współżycia

2-3 razy w miesiącu. Spał z nią w jednym łóżku, gdy matka Ewy zasypiała w drugim pokoju z małym synkiem.
Ewa z czasem próbowała się buntować, stawiać opór, ale na próżno. – Wmawiał jej, że jest najgorsza. I nawet gdyby komuś zdradziła, co się dzieje, to i tak nikt jej nie uwierzy, bo on ma dobrą opinię na wsi i chodzi do kościoła – opowiada prokurator.
Ewa dorastała, a jej ojciec stawał się zaborczy wobec niej. Pilnował , kontrolował, wypytywał, z kim się spotyka, co robi. Gdy zaczęła chodzić z chłopakami – zawsze miał jakieś zastrzeżenia.

Pogrążyło go nagranie
Tak też było, gdy niedawno dziewczyna poznała Rafała. To on nabrał podejrzeń. Ewa dziwnie reagowała, gdy ojciec dzwonił na komórkę, bała się go, nie chciała za często spotykać się z Rafałem. Chłopak poprosił ją, żeby mu powiedziała prawdę. Żeby mu zaufała. Wtedy, łkając, opowiedziała mu o swoim piekle, które zgotował jej ojciec. Rafał namówił ją, aby pojechała do poradni psychologicznej we Wrocławiu. Po powrocie Ewa sprowokowała ojca do rozmowy. Nie wiedział, że nagrywa wszystko na dyktafon. Zwłaszcza to, jak przyznaje się, że wykorzystywał ją seksualnie. Zabrała obciążające ojca nagranie i z matką pojechały na komisariat policji. Tam wszystko opowiedziała ze szczegółami. Wciąż jest bardzo wystraszona. Policjanci zatrzymali ojca-zwyrodnialca. Nie przyznaje się on do winy.

– Najbardziej dziwi to, że matka przez tak długi czas nie zorientowała się, że mąż krzywdzi córkę. Twierdzi, że nie miała o niczym pojęcia, że mieli z mężem stałe kontakty seksualne. Nic nie budziło jej niepokoju – mówi prowadząca śledztwo.

Tak samo zdumieni są mieszkańcy. – Oni żyją w małym mieszkanku. Jak to możliwe, że matka nic nie zauważyła? Ja sama mam córkę w tym wieku, no, nie wyobrażam sobie tego... – urywa jedna z kobiet. Niektórzy powątpiewają w winę Andrzeja U. – Jeśli nawet coś tam było, to musiało być dawno. Ewa raczej wygadana, wesoła, nie jakaś tam zahukana, nieśmiała ofiara losu. Nie pozwoliłaby sobie. A z ojcem zawsze miło rozmawiała – zastanawia się pani Anna i jej mąż. Inni się dziwią, czemu tak późno zdecydowała się powiadomić o molestowaniu policję.

Nie chcą rozdrapywać ran
Podobnych przypadków, gdy ofiara gwałtu w dzieciństwie czy przemocy seksualnej dopiero jako dorosła osoba, po wielu latach koszmaru, zgłasza się na policję, jest więcej. Niekiedy kobiety ulegają namowom narzeczonych, albo impuls pochodzi od nich samych. Tak było z mieszkankami podoławskiej wsi, które niegdyś zgwałcił ich sąsiad. Gdy jedna z nich zobaczyła go po latach na ulicy, tragiczne wspomnienia wróciły. Zwierzyła się narzeczonemu, a ten nakłonił ją, by powiadomiła policję. Gwałciciel trafił do więzienia.

Podobnie było z 18-letnią mieszkanką wsi pod Świdnicą, którą ojciec gwałcił brutalnie przez 9 lat. Znęcał się nad nią, bił i zastraszał. Oskarżyła go, gdy zmarła jej matka. Zrobiła to też dla młodszych sióstr. – Bałam się, że kiedy ja będę pełnoletnia i wyprowadzę się z domu, on zacznie je krzywdzić. Nie mogłam na to pozwolić – opowiadała już po aresztowaniu ojca. Sadysta stanął przed sądem.

Dlaczego ofiary przerywają milczenie tak późno? – Bo krzywda się nie przedawnia. To, co niewybaczone, tkwi w człowieku i domaga się zadośćuczynienia – wyjaśnia psycholog Beata Jarosz z poradni, która pomaga ofiarom przemocy. Jak zaznacza, ofiary molestowania, zwłaszcza z małych miejscowości, boją się reakcji innych. – Małe, zamknięte środowisko bardzo często potępia ofiarę, która śmiała wystąpić przeciwko oprawcy. Staje się ona podwójną ofiarą – twierdzi. A najbliżsi nic nie wiedzą lub udają, że nie wiedzą, bo tak jest wygodniej. Zwalnia ich to od odpowiedzialności.

Przyznaje, że najwięcej zgłoszeń od kobiet mieli po głośnej ogólnopolskiej kampanii „zły dotyk” przeciwko wykorzystywaniu seksualnemu dzieci. – Do wielu z nich dopiero wtedy dotarło, że to, co ich spotkało ze strony często najbliższych osób, było strasznym przestępstwem. Takim, które na szczęście nigdy nie ulega przedawnieniu – podkreśla.

Wiele z tych kobiet nie chce wystąpić przeciwko dawnym dręczycielom. – Niektóre nie chcą iść na policję, bo to oznacza rozdrapywanie starych ran. Czasem pragną tylko pomocy psychologa. Inne mają męża, dzieci i nie chcą, aby oni dowiedzieli się o ich koszmarze – nie kryje psycholog.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.