Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29881 miejsce

Krzyż na ścianie przedmiotem klasowej afery religijnej

W połowie lat dziewięćdziesiątych, między pracą, wiecznymi kolejkami i utrzymywaniem ludzkich kontaktów z własnymi dziećmi poszła do szkoły na wywiadówkę w klasie córki. Skończyło się jednak religijnym konfliktem.

 / Fot. Bekah Richards, sxc.huZastała salę szkolną czystą po niedawnym malowaniu zarządzonym przez rodziców, na które, tak jak wszyscy, przekazała składkę. Działy się w kraju rzeczy wielkie i doniosłe, ale jakoś drobne, praktyczne skutki przemian solidarnościowo-wolnościowych umykały uwadze w codziennym młynie obowiązków. O jednej ważnej nowości dowiedziała się natychmiast po rozpoczęciu zebrania.
- Kto zdjął krzyż ze ściany – zapytało kilka matek, zorientowanych, że był i wisiał, bo go osobiście powiesiły?
- Został zdjęty tak jak wszystko, bo klasa była malowana, odpowiedziała wychowawczyni.
- A pomoce naukowe i orzeł już wiszą! – zauważyły.
- To czemu jeszcze krzyż nie wisi, a w ogóle, kto go zdjął niech go powiesi - zażądała gromko grupa matek zawsze aktywnych. Zrobił się lekki tumult, wychowawczyni solennie przyrzekła sprawę wyjaśnić, a panie z komitetu klasowego – dopilnować.

Bohaterka opowiadania obserwowała z zainteresowaniem dyskusję, nie zabierając głosu czekała na sprawy konkretne, czyli omówienie wyników nauki.
Do domu wracała wolnym krokiem w towarzystwie jednej z matek. Znały się dziewczynki z klasy, znały się matki z pracy, pogawędka i spacerek przebiegały sympatycznie, aż wreszcie znajoma zapytała:
- A pani to co, na ten krzyż – powinien wisieć w klasie, czy nie?
- Jak już go powiesili, to niech wisi - odrzekła. - Ale na mój rozum to miejsce krzyża jest w sali katechetycznej, a w szkole powinno wisieć godło państwa, bo szkoła jest państwowa, a nie kościelna - dodała na własne i dziecka, jak się miało okazać, utrapienie.

Na skutki lekkomyślnie rzuconych słów nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia córka wróciła ze szkoły posiniaczona, z potarganymi włosami, spłakana i straszliwym buntem w oczach.
- Więcej do szkoły nie pójdę - oznajmiła z determinacją. - Koleżanki mnie pobiły, bo podobno krzyż zdjęłaś ze ściany.
- Chryste Panie! Co się porobiło? Kto ci to powiedział? Przecież to nie prawda!
- Zdjęłaś czy nie, ja tam więcej nie pójdę. Ani na żadną religię - wydarło się dziecko ostatkiem głosu.

Chwyciła za telefon, zadzwoniła do wychowawczyni. Nazajutrz poszła do szkoły sama, mając nadzieję na wyjaśnienie sprawy. Wychowawczyni zdziwiona, "nieświadoma" afery, skrępowana dziwnie, obiecywała wyjaśniać rzecz z psychologiem, dziećmi w klasie i dyrektorem na dokładkę. Nie miała pojęcia, o czym mowa, krzyż w klasie wisiał i w zasadzie nie byłoby sprawy, gdyby nie fakt, że dziecko pójścia do szkoły odmówiło na serio.

Następnego dnia odebrała w pracy dziwny telefon od nieznanego pana, który wyjaśnił miłym głosem, iż doszły „ich” słuchy o konflikcie na tle religijnym w szkole, oferując zajęcie się całą sprawą w celu jego rozwiązania. Wysłuchała propozycji z uwagą.
- Poradzę sobie sama - odrzekła - to nieporozumienie między dziećmi, na pewno sprawa sama się wyjaśni.

Dostała dwa dni na załatwienie i powrót dziecka do szkoły. Trzeba było przecież aferze położyć kres, dziecko powinno wrócić do szkoły. Sprawa dziwnie wyszła na zewnątrz i zrobiło sie całkiem paskudnie. Wreszcie wymysliła.
Pognała do znajomego z lat szkolnych, jedynej osoby zdolnej załatwić sprawę skutecznie, a przede wszystkim dyskretnie i we właściwym gronie. Był to proboszcz innej parafii, przyjaciel z lat dziecinnych męża, starszy kolega z tej samej szkoły średniej.
Zrób coś z tym, Franek – zażądała po zrelacjonowaniu całej sytuacji.
- To nie moja parafia - odrzekł. - Nie mogę się wtrącać.
- Acha! Nie twój rewir? - wydarła się na kolegę księdza. – Kelner jesteś, czy ksiądz? Jak za dwa dni dzieciak nie wróci spokojnie do szkoły, nikt mnie nie będzie pytał o zgodę i może zgadniesz, kto mi się ofiarował z „pomocą”? Akurat ci panowie są tu potrzebni? A jeżeli tak, to komu? Mnie, parafii, kościołowi czy tym kretynkom, które aferę sprowokowały?

Franek słuchał cierpliwie, obiecał odbyć rozmowę z pewnymi osobami nie gwarantując za skutki i oto następnego dnia po południu zadzwoniły do drzwi mieszkania trzy koleżanki córki.
- Bo pani powiedziała, oznajmiły słodkimi głosikami, że pewnie jesteś chora i myśmy ci przyniosły zaległe lekcje, a siostra na religii powiedziała, że może ty zmieniłaś religię albo muzułmanka jakaś jesteś to i tak możesz do szkoły chodzić.

Osłupiałe dziecko patrzyło na matkę, osłupiała matka na swoje dziecko.

Wieczorem podeszła do własnej ściany, we własnym domu i zdjęła krzyż, który z symbolu wiary przeistoczył się nagle w symbol głupoty, nieodpowiedzialnych działań w imię fałszywie pojętej religijności i krzywdy jej dziecka.

Coś w niej pękło. Coś odeszło bezpowrotnie, a co najdziwniejsze – nie odczuła ani żalu, ani braku. Jej ostatni spowiednik, Franek, pokiwał głową i stwierdził: miał rację ksiądz Grzegorz, kiedy cię nazwał najlepszą katoliczką wśród heretyków i najgorszą heretyczką wśród katolików.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (76):

Sortuj komentarze:

Historyk
  • Historyk
  • 27.09.2010 12:46

ZASŁANIAJĄ SIĘ KRZYŻEM. A JAK KOŚCIÓŁ DOSZEDŁ DO OBECNEJ POZYCJI NA ŚWIECIE, JAK NIE: KRADNĄC, MORDUJĄC, TORTURUJĄC, GWAŁCĄC, PALĄC CAŁE MIEJSCOWOŚCI I LUDZI, WPROWADZAJĄC NIEWOLNICTWO. NIE MA BARDZIEJ ZBRODNICZEJ, MAJĄCEJ BARDZIEJ SPLAMIONE RĘCE KRWIĄ LUDZKĄ INSTYTUCJI W DZIEJACH LUDZKOŚCI JAK WATYKAŃSKA ORGANIZACJA. A TO WSZYSTKO W IMIĘ BOGA TYLKO KTÓREGO? BO HISTORIA KOŚCIOŁA SAMA "PO OWOCACH" WYRAŹNIE WYKAZUJE I WOŁA - ŻE RZĄDZI NIMI SZATAN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To zwykła propaganda, dokładnie takla jak w Nie i Faktach i Mitach. W Polsce nie ma problemu prześladowania dzieci w szkołach w imię krzyża i katolickiej wiary. Jakieś zupełnie odosobnione incydenty, albo spreparowane bajeczki nadyma się do rangi zagorzenia wolności sumienia.
Realny problem stanowi gnębienie "ofiar" przez "stado" z innych, dowolnych powodów, choćby z powodu jąkania, ubioru, biedy, nieporadności fizycznej albo "śmiesznego" nazwiska. Dzieci potrafią być okrutne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To już chyba koniec dyskusji o tym czy katolicy powołując sie na większość w społeczeństwie maja prawo wieszać krzyże w szkołach i urzędach państwowych. A przecież ten artykuł mówi o ksenofobii i nietolerancji wobec tych, którzy mają odmienne zdanie w sprawie religii niz większość. Ostatnio biskup Ryłko nawoływał do radykalizacji przekonań katolików i budzenia się z przeciętności. Radykalizacja postaw nie jest niczym dobrym, bo co jeśli doprowadzi do konfliktów i konfrontacji pomiędzy różnymi religiami, odłamami chrześcijaństwa, agnostykami i ateistami. Czy o antagonizowanie społeczeństwa chodzi polskim biskupom?

Komentarz został ukrytyrozwiń

benio, dlatego twierdzę, że religia nie powinna być wliczna na świadectwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, mam wrażenie, że oburzenie wywołuje wszystko co w jakiś sposób z krzyżem się kojarzy. A po drugie dla mnie krzyż nie musi mieć pasyjki by go czcić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jaki ma wpływ na Ciebie? Ktoś cię zmusza do oddawania czci krzyżowi? Nie. Zatem dlaczego zabraniasz wyzanawania wiary innym. A najlepiej to od razu usuńmy z języka wyrazy typu skrzyżowanie, śrubokręt krzyżak, pająk krzyżak, Krzyżacy. W końcu ktoś może poczuć się urażony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam, ale usuwanie krzyży też będzie próba narzucania siłą swego poglądu!
Nie jest prawdą, że przpiesy UK zostały zniesione (chociażby przykład z premierem) W UK premierem może zostać tylko anglikanin, w Polsce był katolik, protestant i ateista. "W Polsce można odnieść wrażenie, że ta osławiona, odwieczna polska tolerancja dla innowierców ma odzwierciedlenie wyłącznie w konstytucji i przepisach prawa". Kilka stron wcześniej padł głos, że konstytucja jest łamana. Trochę niekonsekwentne.
Maciek, a co zrobia w W.Bryt. jak przyjedzie obywatel i powie, że to usunięty krzyż obraził jego uczucia?
I żeby było jasne. Nie chodzi mi o to, żeby wieszać krzyże na każdej ścianie odgórnie. Bo wtedy krzyż można byłoby porównać do portretów Stalina i Bieruta z Cyrankiewiczem. Chodzi mi o to, co napisała Melisa. Krzyż powiesił człowiek. Powiesił, bo wierzy, że Bóg pobłogosławi mu w miejscu pracy czy nauki. Nie da się być tylko katolikiem przez godzinę w niedzielę w kościele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciek, odbijem piłeczkę :P dla mnie w szkołach, urzędach itd. możnaby powiesić symbole innej wiary. Nie przeszkadzałyby mi one, tak jak nie przeszkadzał mi krzyż, nawet gdy nie miałach zbytniej ochoty chodzić do kościoła. Ale odpowiedz mi - kto powiesiłby te symbole? Kto? Bo ktoś to musi kupić, powiesić, przekonać innych. W klasach, do których chodziałam osób innych wyznań było jak na lekarstwo. Nigdy podobnego problemu - ani z krzyżem, ani z noczym innym, nie było. Pamiętaj, że te symbole wiszą dla ludzi i są powieszone przez ludzi - i ktoś je tam musi najpierw umieścić. Nie wyobrażam sobie ogólnopolskiej akcji wieszania symboli innych wyznań, chociaż, jeśliby już zawisły, wśród szarego społeczeńsktwa nie budziłyby kontrowersji. No, ale to na pewno nie za kadencji tego rządu i tego ministra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bawi mnie stwierdzenie, że jak powiesimy krzyż to mamy państwo wyzananiowe.
Z tego co wiem, państwo wyzananiowe ma charakteryzuje się promowaniem przez państwo określonej doktryny religijnej jako jedynie prawdziwej oraz formalnym uznaniem jednej religii lub jednego Kościoła, jako religii oficjalnie panującej lub Kościoła państwowego, formalnym zakazem wyznawania innych religii poza oficjalną lub tylko tolerowaniem ich przez państwo. Nie wiem, jak się to ma do Polski. Bo mimo wszystko funkcjonują inne wyznania i Kościoły.
państwo wyzananiowe to Grecja, gdzie prześladuje się inne religie niż prawosławie. Państwem wyznaniowym prędzej będzie Wielka Brytania. Co prawda nie bliją katolików, ale obowiązuje tam prawo z 1701 roku zakazujące katolikowi wstąpienia na brytyjski tron oraz poślubienia monarchy. Katolik nie może być również brytyjskim premierem. Jak to się zatem ma Polski, w której premierem był ewangelik Jerzy Buzek?
Inne państwa wyznaniowe to kraje skandynawskie z obowiązkowym podatkiem. Jeszcze do 1953 roku zakazane było istnienie na terenie Szwecji hierarchii Kościoła katolickiego a do końca lat 60-tych katolicy nie mogli studiować na państwowych wyższych uczelniach. To jest państwo wyzananiowe.
A z drugiej strony - bardzo proszę - Francja, gdzie każdy przejaw religijności w szkole, urzędzie publicznym czy podczas uroczystości państwowych, jest postrzegany jako zagrożenie dla wolności i prześwietnej Rewolucji, chociaż Deklaracji praw człowieka i obywatela mówiła, że nikt nie może być niepokojony z powodu swoich przekonań, także religijnych, pod warunkiem, że ich wyrażanie nie zakłóca porządku publicznego ustanowionego na podstawie ustawy.
No i może Rosja. Tutaj wiadomo o co chodzi.
I mam pytanie. W Polsce aż tak źke, bo krzyż na ścianie wisi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż.....religia nie jest czymś dobrym....świecki charakter państwa jest potrzebny ,bo państwo nie powinno byc wyznaniowe a symbol religijny np: dworcu pkp może się nazucać sam przes się a na dworcu są ruzni ludzie wyznań ateisci katolicy itp wydaje mi się iz wystarczy jak katolik będze nosił krzyż na szyji to będzie wiedzał do jakiej religi należy ale czemu tak ostro pokazywać iż jest w polsce to wiekszość??? po co krzyż w klasie? który kole w oczy ateistów ludzi innych wyznań ????? cóż.....to typowe nażucanie bo szkoła jest dla wszystkiech ludzi i jest obowiązek do niej chodzenia więc panstwo powinno chronić by nikt niebył narażony na nażucanie mu religi-poprzez symbole religijne....znam grupe ludzi którym nawet przeszkadza malowanie pisanek przez ich dzieci w szkole??? czy mikołaj
uf.....to trzeba mieć egoistyczne zapendy by uważać iz wszystkin krzyż w klasie się spodoba eh......
napisze szczerze iż cała sprawa z tym krzyżem w miejscu publicznym do którego maja dostęp wszyscy jest niesmaczna!!!!
Uf............... to przykre ,że aż tak bardzo niemyslimy o innych nażucając mu swoie postrzeganie stwórcy
to tyle ale sam wiem iz ten komentarz z moiej strony niewiele zmieni krzyz jak wisssi tak wisiał będzie cóż...większość
wiemy znamy z histori co to jest religia
przepraszam ja!!!!??????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.