Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26660 miejsce

Ks. bp. Wiktor Skworc, ordynariusz diecezji tarnowskiej: Mogę patrzeć prosto w oczy

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-11-05 21:03

Fragment wywiadu, jakiego udzielił ks. bp. Wiktor Skworc dziennikarzowi Gazety Krakowskiej.

Kiedy Ksiądz Biskup postanowił się zmierzyć z własnym życiorysem? Czy na fali plotek, iż nazwisko Ekscelencji znajduje się w książce księdza Isakowicza-Zaleskiego czy też przy okazji spekulacji o awansie na metropolię warszawską?
Fot. Agnieszka Borzęcka/Gazeta Krakowska– To było dużo wcześniej, miesiące temu. Podjąłem pewne działania, bo nie jestem człowiekiem, który chciałby cokolwiek zamiatać pod dywan. Jeśli jest sprawa, trzeba brać za rogi, rozwiązać, wyjaśnić. A jeśli są grzechy czy błędy, to trzeba przeprosić i trzeba się poprawić. Dlatego upoważniłem pana Grajewskiego do kwerendy, drugi list wysłałem do księdza arcybiskupa Damiana Zimonia z prośbą o powołanie komisji do zbadania moich akt.

Sumienie Księdzu Biskupowi niczego nie wyrzuca?
– Z całą pewnością i pełnym spokojem mówię – w tych kwestiach sumienie niczego mi nie wyrzuca. Nie skrzywdziłem człowieka, nie zdradziłem Kościoła. Może byłem zbyt słaby, może zabrakło mi zdecydowania w tych pierwszych kontaktach, żeby powiedzieć stanowczo: nie. Rozpocząłem jakąś grę, która, niestety, była niepotrzebną. Szkoda, że to zrobiłem.

„Ludzie znają cała prawdę i jeszcze coś więcej. I to coś więcej jest najgorsze” – to zdanie Księdza Biskupa. Nie obawia się Ekscelencja sytuacji, że mimo wszystko ludzie i tak będą wiedzieli „coś więcej”?
– Nie obawiam się takiej sytuacji. Bo myślę, że jakiś epizod z życia człowieka nie powinien przekreślać całego życiorysu.

Jak Ekscelencja traktuje całą sprawę?
– Jako część krzyża. Tego, który mam w sercu i na piersi.

Chciałby Ksiądz Biskup zobaczyć swoją teczkę?
– Nie.

Skąd pseudonim „Dąbrowski”?
– Przede wszystkim w ogóle nie wiedziałem, że mam pseudonim. Poinformowali mnie o nim badający moje akta. Prawdopodobnie został mi nadany od ulicy mojego miejsca zamieszkania w domu rodzinnym w Rudzie Śląskiej. To była ulica Dąbrowszczaków.

Pamięta Ksiądz Biskup swoją najtrudniejszą rozmowę z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa?
– To było w stanie wojennym, gdy byłem kanclerzem kurii. Rozmowa dotyczyła dwóch księży. Przedstawiono nam podpisane decyzje o ich aresztowaniu. I słyszymy: są inne rozwiązania. Pierwsze: biskup zdejmuje ich z funkcji proboszczów i obaj idą do klasztorów; drugie: tu są paszporty w jedną stronę, księża wyjeżdżają i nie ma sprawy; trzecia: od razu ich aresztujemy. Decydujcie. Odpowiedziałem stanowczo i jednoznacznie: „Proszę ich aresztować”. I oczywiście… aresztowania nie było.

Kim był ksiądz Henryk Jersz, którym tak interesowała się bezpieka i o którym chciała uzyskać informacje od Księdza Biskupa?
– To był kapłan, który pracował w Słupsku. Pochodził z diecezji katowickiej. Zaprosił mnie do siebie. Ja do niego pojechałem…

Sprawa artykułów spożywczych z „Baltony”, które Ksiądz Biskup wiózł w samochodzie związana była z tym księdzem?
– Tak. To jest ta sprawa.

Co było w bagażniku samochodu?

– Rzeczy, z których dziś możemy się śmiać, bo możemy je kupić w każdym sklepie.

Przyjmował Ksiądz Biskup jakieś prezenty?
– Absolutnie nie. Wyobraża pan sobie, że wychodzę z milicji w koloratce z koszem słodyczy? Absurd.

Czy po każdym spotkaniu z władzami składał Ksiądz Biskup pisemne sprawozdania czy też były to relacje ustne?
– Z rozmów z władzami najczęściej sporządzało się krótkie notatki służbowe. Muszą być w archiwach.

Jaki model lustracji przyjąć na dziś? Na biurku prezydenta leży ustawa do podpisania…
– Po moich doświadczeniach mogę powiedzieć, że na pewno nie jest to ustawa doskonała. Będzie wiele osób skrzywdzonych. Ofiary staną się ponownie ofiarami. To paradoks czasów, w których żyjemy, że nie rozliczono systemu, nie nazwano go po imieniu, nie rozliczono ludzi, którzy służyli temu systemowi. Zajmujemy się natomiast tymi, którzy przypadkowo zostali uwikłani. Jeśli nie potrafimy skonstruować właściwego prawa, to poczekajmy, popracujmy.

rozmawiał: Łukasz Winczura

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.