Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17941 miejsce

Ks. Jerzy Popiełuszko – niegdyś męczennik, dziś James Bond

Za nami uroczysta premiera filmu oraz kilka skandali. Na seansie były łzy i wzruszenie - w internecie śmiech i kompromitacja. „Popiełuszko. Wolność jest w nas”, najbardziej wyczekiwany polski film roku 2009.

Plakat promujący film / Fot. Kino ŚwiatPlakat promujący film / Fot. United International Pictures Sp z o.o.O filmie Rafała Wieczyńskiego głośno zrobiło się na początku lutego. Wszystko za sprawą plakatu promocyjnego, na którym Adam Woronowicz z uśmiechem Mona Lisy pozuje w zamszowym płaszczyku na tle gór i oddziałów milicji. Porównanie tego ujęcia do Daniela Craiga jako Agenta 007 było automatyczne. Na zagranicznych i polskich stronach użytkownicy dyskutowali, czy to polski homoseksualista udaje Bonda czy to kampania reklamowa marki odzieżowej. Zdziwienie użytkowników było ogromne, gdy któryś z nich wkleił fragment Wikipedii, informujący, że postać z plakatu to brutalnie zamordowany polski duchowny.

Dystrybutor poczuł się w obowiązku wytłumaczyć, skąd taki pomysł na promocję: „Plakat miał na celu zainteresowanie filmem i ściągnięcie uwagi młodych na osobę ks. Jerzego”. Szum medialny, jaki powstał wokół plakatu, najlepiej dowodzi tego, jak trafne to było posunięcie – dodaje reżyser.
Tego im zarzucić nie można – doskonały marketing! Sutanny na plakacie prawie nie widać, a otoczka wskazuje nie na film historyczny, a lekki thriller bądź sensację. Masowe wyjścia nastolatków do kin, w oczekiwaniu na strzelaniny i wybuchy bomb, gwarantowane.

Gdy sprawa ucichła a my przyzwyczailiśmy się do nowego wizerunku polskiego duchownego, wybuchła kolejna afera. „Dziennik” poinformował, że część ekipy nie dostała należnego wynagrodzenia. Zaległe pieniądze za pracę nad kostiumami czy dekoracjami miały się wahać od 2 do 240 tys. złotych. Poszkodowani odmówili udziału w uroczystej premierze i zapowiedzieli skierowanie spraw na drogę sądową. - Bardzo dziwią mnie te oskarżenia – wyjaśnia producentka filmu, Julita Świercz-Wieczyńska. - Owszem część pieniędzy nie zostało wypłaconych, gdyż są nienależne. Produkcja filmu wciąż jest w toku. Poza tym część osób nie rozliczyła się z rekwizytów bądź nie przedstawiła odpowiednich dokumentów.

Wydarzenia te wpłynęły na zainteresowanie obrazem. Podczas pokazu prasowego brakowało miejsc, a media dużo czasu poświęciły uroczystym premierom w Teatrze Wielkim w Warszawie i na Jasnej Górze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Anka coraz lepsze piszesz te recenzje. jestem pod wrażeniem. plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję wszystkim za uwagi i komentarze :)

Ze swojej strony dodam, że chętnie przeczytam recenzje osób, które te wydarzenia pamiętają, bądź może nawet znały księdza Jerzego - pomoże mi to wyrobić ostateczną opinię o filmie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ ciekawa relacja, dziękuję : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaciekawił mnie ten artykuł. Muszę chyba wybrać się do kina na ten film +

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo dobra, rzeczowa recenzja. Z chęcią obejrzę ten film:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.02.2009 15:51

Upss! Autor, to dziewczyna :) Przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.02.2009 15:49

Daję +, tym bardziej, że autor jest młody. Napracował się uczciwie. Drobna uwaga, warto poprawić: - Dotychczas grając w filmach często mnie bito,...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.02.2009 15:30

bardzo ciekawie i składnie :) +

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.02.2009 15:17

Bez komercji się widać nie da.
Tylko czy cel uświęca środki?
W tym przypadku chyba niekoniecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobra recenzja

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.