Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38835 miejsce

Ks. Lemański nie opuścił swoich owieczek, ale się podporządkuje

- Odwołanie od decyzji administracyjnej nie zwalnia z obowiązku opuszczenia parafii. – tłumaczy w ekspertyzie dla KAI specjalista od prawa kanonicznego ks. Piotr Majer. Sprawca zamieszania w Jasienicy wydał pojednawcze oświadczenie.

 / Fot. youtube/TVN24Kanonista z Krakowa, z Uniwersytetu Jana Pawła II (UPJPII) nie ma wątpliwości, że ksiądz posiadając wiedzę o skutkach wykroczenia przeciw dyscyplinie Kościoła i szkodach, jakie takie wykroczenia wyrządzają wiernym (np. wady przy zawieraniu małżeństwa) powinien przekazać zarządzanie parafią wyznaczonemu przez zwierzchnika administratorowi.

Ksiądz Lemański stawia jednak warunek: na wejście nowego duszpasterza musi zgodę wyrazić Rada parafialna. Rekurs, czyli odwołanie się od decyzji ordynariusza, zawiesza wszelkie zmiany - myślał.

- Nie jest to prawda – wyjaśniał przedstawiciel uniwersyteckiego wydziału prawa. – Rekurs wstrzymuje realizację postanowień biskupa, gdy te mają charakter karny a nie administracyjny. "Ustawodawca kościelny nie stawia wymogu, by motywem usunięcia proboszcza było zachowanie ciężko zawinione". Tymczasem abp Hoser nie zdecydował się na wszczynanie procedury karnej. Przełożony ma swobodę w personalnym zarządzaniu sobie podległą jednostką. Rada parafialna nie jest stroną w procederze administracyjnym a Kościół nie jest strukturą demokratyczną.

Powodem usunięcia Lemańskiego były krytyczne wobec stanowiska episkopatu o in vitro wypowiedzi (zwierzchnikiem usuniętego proboszcza jest przewodniczący Komisji ds. bioetyki) .

W reakcji na nałożony na ks. Lemańskiego zakaz występowania w mediach przeciwko ordynariuszowi Warszawy-Pragi wytoczono wszelkie możliwe działa. Wypomniano mu opuszczenie Rwandy - afrykańskiego kraju, w którym reprezentował stolicę apostolską - tuż przed masowymi mordami etnicznymi. Zarzucono mu też antysemityzm, herezję i "szamanizm". W ferworze walki z decyzją o zawieszeniu księdza Lemańskiego Wojciech Tochman oskarżył Kościół katolicki o udział w ludobójstwie w Rwandzie. Media nadały wewnętrznej sprawie Kościoła rangę ogólnopolską. Lemańskiemu towarzyszą wszędzie kamery a on chętnie przed nimi zabiera głos.

W poniedziałek rano przedstawiciel kurii i nowy administrator odeszli z kwitkiem. Przed budynkami kościelnymi na "gości" oczekiwał tłum zbuntowanych parafian, którzy nie wpuścili ich na teren parafii.

Po południu na stronach parafii Jasienica pojawiło się oświadczenie ks. Lemańskiego:

"Zdecydowałem podporządkować się decyzji Księdza Biskupa Ordynariusza w mojej sprawie. W najbliższym czasie przekażę kierowanie parafią wyznaczonemu administratorowi. Wyprowadzę się z domu parafialnego i poza parafią będę czekał na prawomocne rozstrzygnięcie Stolicy Apostolskiej w tej sprawie."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Trudno mi zgodzić się z takim porównaniem, nie co do jego rangi i skali, ale co do zasadniczości. Kościół stał na czele postępu. Inkwizycja i opór na zmianę świadomości nie są wytworem chrześcijańskim, ani katolickim. Na przeszkodzie poszerzania wiedzy stała władza świecka i strach przed nieznanym. Mendel, Kopernik, Newton pogłębiali postrzeganie świata fizycznego nie wbrew religii, ale zgodnie z nią, często z religijnej inspiracji i wrażliwości (na stworzenie).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kościelne kamienie młyńskie mielą wolno ale mielą. I zmielą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ksiądz Lemański powinien wykonywać to, do czego go przygotowali...
Myśleć mu się zachciało...?

Jeden z podoficerów na zajęciach z musztry w wojsku, gdy trenowaliśmy jakieś automatyczne czynności i strofował kogoś za nieporadność wrzeszczał:
To nie uniwersytet! Tu trzeba myśleć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Marcin Stanowiec - A jednak KK musiał przełknąc Kopernika, mimo, że "ponadczasowe doktryny" podtrzymywała swego czasu Inkwizycja, czego jednym z najdobitniejszych przykładów jest śmierć dominikanina, Giordana Bruna.

"Potrzebę wolności Bruno przenosił również na kwestie religijne. Protestował przeciw pretensjom teologii do panowania nad filozofią i nauką. Co więcej, nie uznawał również „gwałcenia ojczystych bóstw różnych krajów”, a więc ingerencji religii (uzurpującej sobie prawo do powszechności) w inne religie.
Tak naprawdę bardzo trudno określić jest „za co” Giordano Bruno został spalony na stosie. Oczywiście Inkwizycja podała swoje uzasadnienie, jednak należy pamiętać, że wiele z przypisanych filozofowi oskarżeń było tylko pretekstem do pozbycia się umysłu tak niewygodnego dla ówczesnego Kościoła."
http://odkrywcy.pl/kat,122994,title,Za-co-zginal-Giordano-Bruno,wid,12856497,wiadomosc.html?smg4sticaid=610f56

Inne czasy, inny kaliber, inne środki nacisku, ale analogia ze "spaleniem" ks. Lemańskiego widoczna gołym okiem. Za 200-300 lat ktoś go przeprosi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pewno warto zbliżać do siebie i balansować obie wizje duszpasterskie doktrynalną i praktyczną.

Gdyby Kościół i jego doktryna nia były ponadczasowe, to jego obecność nie miałaby sensu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

cyt. "...Ks. Lemański przekroczył czerwoną linię: doktrynę moralną Kościoła. Twierdził "że nauczanie Kościoła Katolickiego w sprawach bioetycznych jest tylko czasowe i będzie musiało ulec radykalnej zmianie, jak też, że słuszne jest dystansowanie się przez wierzących od tego nauczania."

I tu jest pies pogrzebany. Ks. Lemański wyraził otwartym tekstem to, co dostrzegają ludzie, a czego nie chcą przyjąć do wiadomości struktury kościelne. Doktryna coraz bardziej nie przystaje do życia w realiach współczesnych zdobyczy nauki, a szczególnie medycyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ludzie o stanowisku proboszcza myślą utylitarnie, a dla biskupa delegacja którą daje do opieki duszpasterskiej znaczy coś więcej."
To może pora zniwelować tę różnicę w postrzeganiu stanowiska proboszcza? Marcinie, Kościół powszechny to nie jest garstka oświeconych i masa ciemnego ludu. A przynajmniej tak nie powinno być.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypuszczam, że rozmowa biskupa z parafianami o kwestiach win bioetycznych ks. Lemańskiego nie miałaby większego sensu. Ludzie o stanowisku proboszcza myślą utylitarnie, a dla biskupa delegacja którą daje do opieki duszpasterskiej znaczy coś więcej. Natomiast ksiądz Lemański doskonale wie, dlaczego jest zgryzem dla swojego zwierzchnika i od jeg0 dojrzałości zależy jak zostanie rozegrany scenariusz w Jasienicy. Zdaje się, że osobiste zaangażowanie ordynariusza nie będzie potrzebne, bo ksiądz Lemański jest w stanie przekonać wiernych do jego motywacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, wiem, robię się nudna, ale dalej nie wiem, czemu arcybiskup nie mógł o tym porozmawiać z parafianami. Oni usłyszeli, że to nie ich sprawa, podobnie jak ludzie, którzy księdza bronili na stronach internetowych.
"To zaś wymaga, byśmy przede wszystkim w samym Kościele dbali o wzajemny szacunek, poważanie i zgodę, dopuszczając każdą uzasadnioną różnicę, by tym owocniejsza była wymiana poglądów między wszystkimi, którzy tworzą jeden Lud Boży, zarówno pasterze, jak i ogół wiernych. Silniejsze jest bowiem to, co wiernych łączy, niż to, co dzieli: niech w rzeczach koniecznych będzie jedność, w wątpliwych wolność, a we wszystkich miłość. (ks. Joseph Ratzinger)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, konflikt Ks. L z abp. trwał od dłuższego czasu, bodaj od 2009 r. (za GW: "Konflikt ks. Lemańskiego z abp. Hoserem sięga 2010 roku. Obaj duchowni ścierali się kilkukrotnie. O proces Nergala, który na koncercie podarł biblię, o to, czy w Kościele jest miejsce dla dzieci poczętych z in vitro, a także o pedofilię w Kościele.") i parafia miała swojego proboszcza do teraz.

A co się stało teraz? Ks. Lemański przekroczył czerwoną linię: doktrynę moralną Kościoła. Twierdził "że nauczanie Kościoła Katolickiego w sprawach bioetycznych jest tylko czasowe i będzie musiało ulec radykalnej zmianie, jak też, że słuszne jest dystansowanie się przez wierzących od tego nauczania."

Nie spełniał już kryteriów autorytetu łączonego z funkcją proboszcza. Oczywiście treścią takiego autorytetu jest nie tylko lojalność wobec doktryny. Ta jednak stanowi najbardziej mierzalną jego część.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.