Facebook Google+ Twitter

Ksiądz Isakowicz-Zaleski może trafić do więzienia

1 Grudnia 2011 roku rusza proces księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Niepokorny duchowy może trafić nawet do więzienia.

Jednym z bohaterów książek Zaleskiego jest współpracownik SB, Edward Kotowski, pseudonim "Pietro". Duchowny zarzuca mu, że w Watykanie prowadził agenta o pseudonimie"Prorok" i przez to miał dostęp do cennych informacji, które mogły posłużyć w zamachu na Jana Pawła II.

Kotocki poczuł się zniesławiony i podał księdza do sądu. Najpierw odbył się proces cywilny, ale nie zakończył sprawy i obie strony nie doszły porozumienia. Ksiadz Isakowicz-Zalewski nie wycofał się ze swoich słów, i powtórzył je podczas wywiadu w "Gazecie Polskiej". Tym razem Kotocki wytoczył mu proces karny z artykułu 212. Oskarżyciel przyznaje, że jako oficer PRL pracował w misji dyplomatycznej w Watykanie, ale jego główną rolą było polepszanie stosunków na linii państwo-Kościół. Wykluczył, natomiast żeby ówczesna bezpieka brała jakikolwiek udział w zamachu na Jana Pawła II.

Ksiądz Isakowicz-Zalewski ma tutaj nieco inne zdanie: "Część "zasług" owego rezydenta opisałem także trzy lata temu w książce "Księża wobec bezpieki", ukazując jego związki z kontaktem informacyjnym o ps. "Fermo", pod jakim zarejestrowano późniejszego abp. poznańskiego Juliusza Paetza. W innych publikacjach opisywałem także jego związki z kontaktem informacyjnym o ps. "Cappino", pod jakim zarejestrowano obecnego nuncjusza abp. Józefa Kowalczyka, o którym do dziś wyraża się on zawsze z wielką atencją" - tłumaczy. O samym artykule 212 mówi: "To kuriozum godne Franza Kafki. Artykuł 212 od stanu wojennego służy do kneblowania wolności słowa, a przeciwko któremu od kilku lat protestuje środowisko dziennikarskie, w tym nawet "Gazeta Wyborcza". Ksiądz Zaleski może nawet na rok trafić do więzienia.

Źródła: wPolityce.pl, Fronda.





Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

dr Edward kotowski
  • dr Edward kotowski
  • 26.12.2011 17:59

Aby nie być gołosłownym, niniejszym przekazuję Czytelnikom treść mojego Wniosku, z dnia 20 lipca 2010r. przesłanego do Sądu w sprawie jawności postępowań przed sądem mokotowskim. Rzecz jasna na ten Wniosek, ani na jakiekolwiek inne wnioski ( w tym dowodowe) nigdy nie otrzymywałem odpowiedzi. To jest korespondencja tylko w jedną stronę. To ostatnie to jeszcze pół biedy, gdyby te wnioski były realizowane zgodnie z ich treścią, a nie odwrotnie, tak jak było z tym, który w całości zacytuję:

„Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa
III Wydział Karny
00-873 Warszawa
ul.Ogrodowa 51a

Dotyczy spraw: a)sygn.: III K 71/10
b)sygn.: III K 496/10

W N I O S E K

W oparciu o treść art. 359 pkt 2 Kodeksu Postępowania Karnego, jako pokrzywdzony, niniejszym wnoszę o to, aby postępowanie sądowe w obu sprawach przywołanych w piśmie (na wszystkich jego etapach) odbywało się jawnie.
Swój Wniosek uzasadniam tym, że częściowa kwerenda archiwalna tytułów prasowych, jaką ostatnio przeprowadziłem, ujawniła, że publikacja, która jest przedmiotem postępowania sądowego została przedrukowana w, co najmniej, 27 tytułach (dzienniki, tygodniki, miesięczniki).
W powyższej sytuacji, w moim interesie osobistym, a zapewne i prawnym tych tytułów prasowych, leży to, aby poprzez jawność postępowania sądowego, dotrzeć z obiektywną informacją przynajmniej do tych samych odbiorców, do których te mass-media, zapewne nieumyślnie, doprowadziły kłamstwa, znieważenia i pomówienia dotyczące mojej osoby.
Uprzejmie proszę o poinformowanie mnie oficjalnie, na piśmie, o sposobie załatwienia mojego Wniosku, bowiem chcę osobiście zwrócić się do mass-mediów z informacją w tej sprawie, aby one mogły wypracować swój punkt widzenia i poinformować swoich odbiorców o rzeczywistym stanie sprawy, w powiązaniu z tym, co było zawarte w przedrukach.
Myślę też, że z punktu widzenia interesu społecznego byłoby to również korzystne, bo fałszywe informacje dotyczące mojej osoby, jak wskazuje profil tytułów prasowych, dotarły do wszystkich środowisk, nie wyłączając czytelników pism kobiecych: „Pani”, „Twój Styl”, „Pani Domu”, „Gala” a nawet „Szpilek”, czy środowisk rolniczych („Zielony Sztandar”) czy biznesowych („Puls Biznesu”).
W powyższej sytuacji nie wyobrażam sobie, aby w stosunku do osób winnych, niezależnie od tego, których ostatecznie to będzie dotyczyć, była możliwa moja zgoda na pojednanie.
Z wyrazami szacunku
dr Edward Kotowski
Egz. Nr 1 – adresat
Egz. Nr 2 – a/a”
(Dodaję, ze chodziło mi o inernetowe wydania tych tytułów prasowych).
Jak wiadomo, mimo mojego Wniosku, który, wg treści art. 359 pkt 2 kpk, jest wiążący dla Sądu, tenże jednak utajnił rozprawę wyznaczoną na dzień 1 grudnia 2011 r. powołując się na ten sam artykuł. Dodam, że można taką rozprawę utajnić jedynie wtedy, gdy zgodzi się na to pokrzywdzony.
Niestety, pokrzywdzony nie miał tu nic do powiedzenia. A przecież, to nie strony procesowe są dla sądu, a chyba odwrotnie, zgodnie ze znaną zasadą pomocniczości wszelkich instytucji państwowych wobec obywatela.Wydaje się, że obraza prawa procesowego, a konkretnie art. 359 pkt 2 kpk, może stanowić podstawę do wniesienia apelacji do sądu apelacyjnego, jeśli sąd okręgowy oddali moje zażalenie na Postanowienie, którego treści nie znam, bo mi go dotąd (do 24 grudnia b.r) nie przysłano. Co prawda, ogłosił je na korytarzu sądowym oskarżony, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, ale przecież nie jest on pracownikiem sądu mokotowskiego i nie za bardzo mogę mu wierzyć. A może tego Postanowienia po prostu nie ma ?
dr Edward Kotowski

Komentarz został ukrytyrozwiń
dr Edward Kotowski
  • dr Edward Kotowski
  • 26.12.2011 17:50

Szanowni Państwo, Jeśli ksiądz ma rację to nic mu nie grozi. A wokół sprawy narosło wiele nieporozumień. Od początku chciałem jakiegoś polubownego załatwienia sprawy, a napotkałem mur pogardy. Gdy wniosłem sprawę do sądu, to ma się mnie za złe, że p-ko kapelanowi "Solidarności". Czy to ma znaczyć, że ma on licencję na uśmiercanie cywilne innych ludzi?.Chyba, że uzna się, że esbek należy do podludzi.W takim razie może mu przyznać licencję na uśmiercanie fizyczne? Dodam tylko, że jeśli ksiądz ma materiały mnie obciążające, jak twierdzi, to niech je opublikuje w internecie. Nie będę mieć nic przeciwko temu, jeśli, na ich podstawie, dowiedzie, że mówił prawdę. Inaczej jest to tylko tureckie gadanie. Nigdy nie chciałem, aby rozprawa była tajna, a tu raptem, wbrew mojej woli ją utajniono.
"

Komentarz został ukrytyrozwiń
bombka dla PO
  • bombka dla PO
  • 09.11.2011 22:11

Gdzie my żyjemy, żeby esbecka menda miała jakieś prawa? Już wiem - w Ubekistanie na czele z Gajowym Gamoniem, obrońcą uciśnionych WSI.

Komentarz został ukrytyrozwiń
bombka dla PO
  • bombka dla PO
  • 09.11.2011 22:09

@Jadwiga Kowalczyk: Ojojoj, Pani uważa, bo za chwilę te Usta Prawdy odgryzą Pani szanowne rączki i jak będziemy klepać w klawiaturę? Nóżkami?

Komentarz został ukrytyrozwiń
rosemari
  • rosemari
  • 07.11.2011 09:08

Ja ja . Tyn Gymbka taki un je . We śkole to buł taki zwei und draiciś. A ucha to mioł wielgachnne a ciulik to null. moze to kumunista ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
erwinek
  • erwinek
  • 07.11.2011 08:28

Te ! @ Arkadiusz Gymbka !
Tyś je syn gupiego Augusta. Ty możesz skuli naszych żici luft plumpać, drut projścić i glajze kłaść. Tyś je tyn akademicki ciul i tela. A wal gruchę i Hildegarde tyż . Skuńc te bazgroły pisać. Synek ty sie nic nie naucyłeś.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 05.11.2011 11:14

''= że w Watykanie prowadził agenta o pseudonimie"Prorok" i przez to miał dostęp do cennych informacji, które mogły posłużyć w zamachu na Jana Pawła II. ''

Popieprzyło się chyba niektórym komentatorom w głowach. Od kiedy to wystarczy, że TEN ksiądz napisze co mu się wydaje i już z gruntu jest nieuczciwie posądzony?
Nikt nie zauważył, że jemu ciężar zarzutu udziału w zamachu na JP II jest czymś o wielkim kalibrze ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jest tu winien żaden art 212, bo odpowiedzialność za słowo, padające w ilości nakładu powinna być wielka, taka jak nakład. To nie słowna potyczka za oknem czy na bazarze.
Zdecydowanie większe znaczenie ma przyjęty system, akceptowalne społecznie przejście do porządku nad łamaniem praw w PRL. Brak generalnej oceny, tworzenie kłębiastego prawa i mnożenie zawiłości lub wręcz supłów prawnych generuje wciąż nowe zbrodnie. I nie musi mieć zawsze związku z ciągłością państwa, uznanego na arenie międzynarodowej. Bo uznana tez była nacjonalizacja, również majątków Kościelnych. Na wyłom w materii Mazowiecki sobie pozwolił. Natomiast wyłom systemowy i układowy byłby już szkodliwy też dla niego samego. Ruszono wiec sprawy te, których ruszać się nie powinno, szabrując wspólny dorobek a zostawiono to co powinno być wzruszone - dla postępu i rozwoju społeczeństwa demokratycznego. Mamy demokracje i demokratyczne media oraz demokratyczne społeczeństwo które uważa, że tak własnie ma być. Rozumiem, że kropla drąży skałę. Ale w naszym przypadku, ta skała nie jest bezwolna i nie stoi w miejscu. Innymi słowy jeden ksiądz nie jest w stanie wpłynąć na zmianą systemu. Jedna książka, nawet w oszołamiającym nakładzie 5000 przegra z dziennikiem o nakładzie 200 tysięcy. Ludziom nie jest potrzebny żaden Zaleski gdy mają Wojewódzkiego i Michnika. I to w milionach codziennych odsłon.

Komentarz został ukrytyrozwiń
wiki
  • wiki
  • 05.11.2011 07:39

Levy i prawy jesteś tym samym baranem. Udawanie dwóch różnych baranów nie bardzo dobrze ci wychodzi, Nie musisz się już maskować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chichot losu: Pani Marta trafiła w sedno - każdy trafny strzał w esbecję, w tym przypadku oznacza również samobója.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.