Facebook Google+ Twitter

Ksiądz Nęcek odpowiada na materiał Newsweeka

Ks. Robert Nęcek jest rzecznikiem prasowym Archidiecezji Krakowskiej, adiunktem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II i konsultorem ds. mediów Konferencji Episkopatu Polski. Opublikował on właśnie materiał pt. "Policzkowanie kardynała".

Kard. Stanisław Dziwisz / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_DziwiszKs. Nęcek opiera się na lekturze tekstu, napisanego przez red. Aleksandrę Pawlicką, a zatytułowanego "Cień. Przemiana kard. Dziwisza" - edytowanego przez "Newsweek" z dnia 24. czerwca 2012 roku.

Pisząc polemiczny artykuł, autor opiera się na znajomości postaci i faktów z życia kard. Dziwisza.
"Zaraz po lekturze przypomniałem sobie stwierdzenie włoskiego bajkopisarza Valentino del Mazza, że "jednym z defektów słabości ludzkiej jest przede wszystkim wydawanie opinii w sposób nieżyczliwy o postępowaniu bliźniego".
W tym przypadku o kardynale Dziwiszu. Bo cóż takiego można przeczytać w tekście red. Pawlickiej?" - pisze ks. Robert.
Wiedza autora materiału jest oczywista i oparta na wiarygodnych źródłach. Nęcek twierdzi: "Otóż gdyby Stanisław Dziwisz nie spotkał Karola Wojtyły, wiódłby pewnie żywot wikarego, migrującego od parafii do parafii, który po latach dochrapuje się funkcji proboszcza".

Taki styl rozumowania jest stylem ryzykownym, gdyż i redaktor zależy od kompetentnego i przyjaznego spojrzenia redaktora naczelnego."-
czytamy w serwisie franciszkańska3.pl

Cały materiał ks. Roberta: "Zestawianie osób działających w różnych okolicznościach miejsca i czasu jest błędem podstawowym, a uzależnianie życiowych osiągnięć od kwestii pochodzenia może okazać się chybione.
Taki styl tworzy klimat kastowości, który fundowali nam już obywatele Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. To właśnie oni dzielili ludzi na stan pochodzenia i stan posiadania" - argumentuje ks. Robert.

Autorka zauważa, że doktorat kardynała pisany był już w czasach watykańskich, sugerując jakieś bliżej niezidentyfikowane okoliczności jego obrony. Po co takie dziwolągi intelektualne pisać, skoro można samemu przeczytać treść doktoratu, powstałego pod kierunkiem słynnego ks. prof. Wacława Schenka, a także zanalizować recenzje rozprawy w wydaniu bp. prof. Mariana Rechowicza i ks. prof. Bolesława Przybyszewskiego.

Czy etycznym jest zachowanie, rzucające podejrzliwość na doktora, promotora, recenzentów i uczelnię?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.