Facebook Google+ Twitter

"Ksiądz Paradoks" - recenzja książki o Janie Twardowskim

Magdalenie Grzebałkowskiej udała się rzecz niezwykła. Mimo napotykanych trudności wspaniale napisała biografię Jana Twardowskiego, najsłynniejszego księdza wśród poetów.

 / Fot. .Nie było to zadanie łatwe, bowiem jak wynika z treści książki, główny bohater to postać nie tylko nietuzinkowa, ale także tajemnicza. Wszelkie ślady, które zostały po działalności i prywatności księdza są bardzo nikłe, gdyż całe życie były przez niego starannie zacierane. Tej niepisanej zasady trzymała się również część z nielicznej grupy świadków życia księdza. Niestety, nie tylko nie zgodzili się oni na współpracę z autorką, ale wręcz zniechęcali ją do napisania biografii.

Korzystając ze źródeł udostępnionych przez życzliwych rozmówców oraz ich wspomnień, Magdalena Grzebałkowska zapoznała czytelników z długim życiem księdza w sposób szczególny. W starannie wydanej przez Wydawnictwo Znak książce, opowiedziała je dostojnie, z szacunkiem, nie stroniąc jednak od dowcipu i ukazania niewinnych słabostek księdza Twardowskiego.

Bardzo obiektywna narracja przypomina zapis kamery filmowej. Dziennikarka niczego nie upiększa, żadnego poglądu nie narzuca. Osąd na podstawie przedstawionych faktów pozostawia czytelnikowi. Dzięki temu poznajemy człowieka niezwykłego w swej zwykłości. Kapłana narzucającego sobie swoistą samodyscyplinę w pełnieniu obowiązków duchownego, a jednocześnie mężczyzny bardzo wrażliwego na punkcie swojego wyglądu. Człowieka służącego Bogu, ale ciągle, zwyczajnie po ludzku potrzebującego akceptacji bliźniego i szukającego przyjaźni także wśród kobiet. Uwielbianego i uznanego przez rzesze czytelników poetę, a w rzeczywistości niepewnego, szczególnie w swoich poetyckich działaniach twórcę, pełnego pokory wobec przełożonych i wydawców. Człowieka, który schronił się przed realnym życiem w świat poezji, kapłaństwa i jednocześnie potrafiącego w przystępny sposób ukazać w swoich wierszach całą złożoność ludzkiego bytu.

„Chwilami życie bywa znośne” mawiała Wisława Szymborska. I takie też było życie księdza Twardowskiego, które warto poznać również poprzez lekturę interesującej książki Magdaleny Grzebałkowskiej.

Magdalena Grzebałkowska
Ksiądz Paradoks
Biografia Jana Twardowskiego
Wydawnictwo Znak
Kraków 2011

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

gosia120811
  • gosia120811
  • 12.03.2012 17:46

dzięki WAM dostałam 6:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
gosia klimecka
  • gosia klimecka
  • 12.03.2012 17:44

juuuuuuuuu chuuuuuuuuuuuu dzięki wam dzięki dzięki:)))))) (trochę żal ale z góry dzięki)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, prof. Świderkówna miała stuprocentową rację. To "coś" łączy ludzi kochających zwierzęta tylko sobie znanymi sposobami. Namacalne efekty widać jak na dłoni :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 05.02.2012 14:02

Pozdrawiam serdecznie Pani Ewo. Myślę,że umiłowanie poezji,sztuki i zwierząt bardzo ludzi łączy. Odnajdują siebie i nie wiadomo jak to się dzieje. To jest taki Duch,jak mówiła prof.Świderkówna, Duch,który łączy ludzi i który stale działa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto! Przyznam, że zaskoczyła mnie Pani swoim cudnym komentarzem. :) Świat jest jednak mały. Powiem więcej, choć może w tym miejscu nie bardzo wypada: Niewiele brakowało by znany Pani z mojego artykułu Czekoladka trafił do pani A.K. Klimaty domu, w którym bywał ksiądz Twardowski, są szczególne i wcale się nie dziwię, że czuł się tam bardzo dobrze.
A.K., z "Trenów": "Życie biegnie w domeczku, chłopcy jak młode dęby, a tęsknota wciąż jedna, tak nas pali i ziębi.Tęsknisz? Płoniesz? Zamarzasz, choć tak przy Bogu tuż, tuż? W lata idziemy przed siebie. Ty w raju, ja w świecie burz."
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 05.02.2012 12:34

Nie myli się Pani Ewo. Ksiądz uwielbiał do tego domu jeździć i pisał w nim swoje poezje. Pisał je tylko w okresie letnim,gdyż w ciągu roku pełnił obowiązki księdza w Kościele u Wizytek. Poetka,pani A.K. i bardzo ciekawa osoba ,stworzyła mu takie tam warunki,że czuł się ,jak w rodzinie i we własnym domu. Ksiądz lubił  nie tylko koty ale także psy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwnym zbiegiem przypadków w ubiegłym roku odwiedziłam dom, w którym mieszkał przez jakiś czas ksiądz Twardowski. Jest to także dom poetki - pani A.K. Miałam wtedy odczucie podczas tej wizyty, że duch księdza Twardowskiego towarzyszył nam w czasie i rozmów o poezji z gospodynią domu, i także rozmów o kotach. Chyba jednak jest w tym coś na rzeczy...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 05.02.2012 00:24

To tak jest. Życie człowieka jest tajemnicze,paradoksalne,zaskakujące dobrem i złem. Lecz nie każdy jest nieprzeciętnym poetą i nie każdy jest księdzem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* za rezenzje. Czytalam , polecam .
Autorce ksiazki dedykuje slowa mistrza ks . Jana Twardowskiego
"Dziekuje Ci za to
ze niedomowionego nie domawiales
nieudowodnionego nie udowadniales "

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.