Facebook Google+ Twitter

Książka, którą musi przeczytać każdy. Niestety

"Niestety", bo dotyka ją często przekleństwo lektury szkolnej. "Musieć" jest o wiele łatwiej niż chcieć, szczególnie, że ta książka nie jest łatwa. Ale "Inny Świat" Grudzińskiego zasługuje na nasze zainteresowanie.

 / Fot. OkładkaNaczytałam się w życiu sporo. Pomyślałam więc, że powinnam znaleźć w moich "zbiorach" więcej niż jedną godną polecenia książkę (bo dotychczas zrobiłam to tylko z "Atlasem Zbuntowanym" Ayn Rand). Jednak mój humanistyczny umysł witał mnie ciągle czarną papką, w którą zbiło się wszystko, co do tej pory przeczytałam. Opanowałam się. Zaczęło się coś krystalizować, wybijać na powierzchnię. Znowu panika - to lektura szkolna! Czyli coś, co właściwie nie kojarzy się z przyjemnością czytania, a bardziej z podręcznikami, wkuwaniem, dywagacjami o czymś, co nas w ogóle nie interesuje. A poza tym, czy "przymus" w ogóle można polecać (i po co?)?

Nie wiem czy można, ale chyba warto. A w przypadku "Innego świata", nawet trzeba. Bo to nie jest lektura, którą powinno się czytać z przymusu. "Inny świat" wymaga właśnie... chęci, otwarcia. Wymaga bardzo dużo, a czasami nawet za dużo. Przede wszystkim zaś, powinien pojawić się w naszym życiu w odpowiednim czasie. Dlatego też nie polecam jej wszystkim i nie wciskam szesnastolatkom między jednym a drugim sprawdzianem. Chyba, że tak jak wtedy ja, właśnie zadają sobie pytania o naturę człowieczeństwa.

Bo "Inny świat" nie jest tylko opowieścią o przeżyciach więźnia w rosyjskim łagrze czy analizą systemu totalitarnego. Jeżeli ktoś chce poznać okrucieństwa II wojny światowej - polecam prace historyków lub (literacko) "Medaliony", omawiane zresztą w szkole w tym samym czasie (choć one akurat opisują zbrodnie Niemców). "Inny świat" stawia na człowieka, na jego psychikę i moralność - na jego człowieczeństwo w nieludzkim (innym) świecie.

Kiedy brałam tę książkę do ręki byłam po kilkuletnim "szkoleniu" o obozach i terrorze wojny oraz ciemnej stronie PRL-u. Miałam jako taki ogląd na to jak to wyglądało (na ile oczywiście może pojąć to ktoś, kto nigdy tego nie przeżył). Przyszedł czas na pytania: jak to się stało, że miliony zabijały miliony (w obozach nie mogli pracować tylko sadyści, a więc skąd
tam "normalni" ludzie?), dlaczego torturowani torturują (dlaczego byli więźniowie zostawali potem ubekami?), jacy byli kaci i dlaczego?, jakie były ofiary i dlaczego?, dlaczego ofiary totalitaryzmu stawały się jego gorącymi zwolennikami? I gdzie w tym wszystkim jest człowieczeństwo? Czym w ogóle ono jest? Bo i kaci, i ofiary, i ofiary, które stawały się jednocześnie katami - to ludzie. Niestety, dochodziło do mnie, że nie tylko z nazwy. Nie można powiedzieć, że ktoś nie jest człowiekiem tylko dlatego, że jego zachowanie nie pasuje nam do idealnego wzorca człowieka.

Orwell z jego "Rokiem 1984" i "Folwarkiem zwierzęcym" po części odpowiadał na te pytania. Ale to mi nie wystarczało i, tak sobie myślę, że wystarczać nie mogło i nie powinno. W czym Orwell był lepszy ode mnie, od innych ludzi - dlaczego mam się go słuchać? Czy jego talent literacki predestynuje go do pouczania mnie w kwestiach moralnych? A co ma jedno do drugiego? A czy ma rację? Może mieć, owszem, ale nie musi. Było tylu filozofów, którzy wymyślali całkiem logiczne systemy filozoficzne, a za 100 lat ktoś inny, całkiem logicznie oczywiście, całkowicie tym systemom przeczył. Orwell był takim samym teoretykiem.

Potrzebowałam kogoś, kto znał to "od środka", kto nie wyjaśnia przyczyn z obserwacji, ale rozumie przeżycia. Tym kimś był Grudziński. W "Innym świecie" opisał właśnie inny świat, ale odpowiedział na pytania z mojego świata. Gdy odkładałam książkę na półkę ten świat stał się jakby trochę bardziej zrozumiały.

Lektura Grudzińskiego nie jest łatwa. Na pewno są łatwiejsze drogi, by wyjaśnić sobie wątpliwości. Nie dla wszystkich będzie to książka przełomowa. Niektórzy pewnie stwierdzą, że wstrząs po przeczytaniu tylu okrutnych opisów, był zbyt wielki. Może nawet zwątpią w człowieczeństwo. "Inny świat" to książka niebezpieczna. Trzeba do niej nie tyle dojrzeć, co odpowiednio się przygotować, aby nie skupić się na samych okrucieństwach, ale na prawdziwym temacie tego dzieła. Jest nim analiza mechanizmów ludzkiej psychiki i próba ocalenia dobra człowieka. Próba zakończona sukcesem. "Inny świat" potrafi zmienić nasz świat i dlatego jest wyjątkowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Dzięki, Krzysztof. Widzę, że mamy podobny sposób myślenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie to mnie zawsze denerwowało. Jeżeli jakaś książka zostaje lekturą szkolną to zostaje od razu zaszufladkowana, jakby to była wina autora że napisał utwór który doskonale wpisuje się w tzw. kanon. Może dlatego mam takie podejście bo inny świat czytałem jeszcze wcześniej niż miałem go jako lekturę obowiążkową w gimnazjum. Stała się więc moją ulubioną książką przeczytaną co najmniej 6 razy. Grudziński doskonale wpisuje się w powojenną prubę opisu grozy wojny. Tak jak pani Magdalena wspomniała należy do niego również Borowski, ale też np. Różewicz ze swoją bezpośrednią nieukwieconą poezją (inaczej niż Gajczy czy Baczyński). Borowski za to tylko prosi poaństwa do gazu traktując to jako normalny el;ement obozu, bo przecież cel uświęca środki. Ważne jest to żeby przeżyć. Grudziński oprócz pokazywania, że mogą istnieć ludzkie uczucia i odruchy w ziemskim piekle, poddaje często ocenom moralnym wszystkie nieludzkie zachowania. Szczególnie jest to widoczne w epilogu już po powrocie do Włoch. Książka która na prawdę zostaje w pamięci i którą trzeba przeczytać. Jest to lektura obowiążkowa ale dla wszsytkich. 5 gwiazdek za propagowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

o, to to, właśnie, pani Magdaleno! O to mnie się rozchodzi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jest łatwa książka, ale chętnie ją przeczytałam. Pomimo wstrząsających opisów zostawia cień nadziei. U Borowskiego tego nie ma ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, książka jest... wstrząsająca. Trzeba nieco dystansu do opisów okrucieństw (na ile się da) żeby zrozumie i zapamiętac filozofię i analizy psychologiczne. Dlatego pisałam, że wymaga czasami za dużo i że trzeba sie do niej przygotowac. Ale może te wstrząsające opisy są też jej siłą? Są ekstremalne, a więc i wyraziste, wbijające sie w pamięc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam podobne odczucia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do dziś mam niemiłe wspomnienia po tym co w niej przeczytałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.