Facebook Google+ Twitter

Książka pod choinkę - "Legendarne niemieckie samochody"

Dla niezdecydowanych, co sprezentować pod choinkę miłośnikom motoryzacji, polecam wydawnictwo albumowe szwajcarskiego dziennikarza Petera Rucha, "Legendarne niemieckie samochody". Kompendium świetnej fotografii i technicznych ciekawostek.

Okładkę albumu zdobi Mercedes 300 SL Gullwing, produkowany w latach 1954-1957 / Fot. Ron Kimball Studios"Jeśli wierzyć liczbom, obecnie o miano największego producenta samochodów na świecie walczą Generals Motors i Toyota. Być może, ale i tak najbardziej prestiżową pozycję w tej dziedzinie stale utrzymują Niemcy" - czytamy w książce Petera Rucha, "Legendarne niemieckie samochody".

Czy można się nie zgodzić z autorem?

Wydawnictwo Olesiejuk oddaje w ręce miłośników motoryzacji album nie tylko z wysokiej klasy zdjęciami automobilów, ale także charakteryzujący sylwetki pierwszych konstruktorów silników i projektantów nadwozi samochodowych. Pomimo, jak zauważa Ruch, stylistyka niemieckich aut nie dorównuje tym z Włoch, to w kwestii rozwiązań technicznych i staranności wykonania są numerem jeden na świecie. Ale, żeby nie było tak super i naj.., także inżynierowie niemieccy w pewnych kwestiach technicznych, zwłaszcza w temacie silnika hybrydowego, nie znaleźli idealnego rozwiązania.Velociped wytwarzany przez Carla Benza w latach 1894-1897, powstało 381 sztuk. / Fot. The Print Collector/Alamy

Jednakże konstruktorzy niemieccy nie osiągnęliby takich rezultatów, gdyby nie tacy wynalazcy, jak Francuz Nicolas Joseph Cugnot, który stworzył pierwszy pojazd samonapędzający się, jak Szwajcar Francois Isaac de Rivaz, który wyposażył wóz w prymitywny silnik spalinowy. Nie można także pominąć francuskiego inżyniera Etienne'a Lenoir'a projektanta gazowego silnika spalinowego czy też wynalazcę silnika czterosuwowego, Nicolausa Augusta Otto.
Jednak za ojca pierwszego samochodu uznaje się Carla Benza, który w 1885 roku skonstruował pojazd napędzany silnikiem spalinowym.

"Niemniej, niemieckie doświadczenie techniczne, uparte dążenie do perfekcji i obsesja jakości wydają się gwarantować producentom z tego kraju czołową pozycję na długo. Żaden inny kraj nie zrobił dla samochodu tyle, co Niemcy, a ten kolosalny dorobek to zarazem kapitał na przyszłość" - pointuje Peter Ruch we wstępie do swojej książki.
Patent Rudolfa Diesla / Fot. Photoservice Electa/Akg Images
Polecam albumowe wydanie "Legendarne niemieckie samochody", jako doskonały prezent pod choinkę. Z pewnością jest to gratka nie tylko dla chłopców w każdym przedziale wiekowym, ale także dla ich Pań.

Peter Rauch urodzony w Szwajcarii do roku 2007 był redaktorem naczelnym czasopisma motoryzacyjnego Automobil Revue, a obecnie niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Członek międzynarodowego jury przyznającego tytuł Samochodu roku. Wydał takie pozycje, jak Panamericana: Na motocyklu od Alaski do Ziemi Ognistej, Cadillac The World Standard oraz Mini: Die Geschichte einer Legende.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Proszę bardzo chłopaki, szacunek dla Justysi, z pewnością coś wyszperam. Dziękuję pięknie i weekendowo pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ojj tak :), Piotrze jeśli "wpadnie" Ci kiedyś w ręce jakaś ciekawa książka o samochodach - to napisz coś na ten temat, chętnie przeczytam :)
Pozdrawiam już prawie świątecznie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak więc i Panie mają w tej materii pozytywne spostrzeżenia, co niezmiernie cieszy. Pozdrawiam serdecznie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa książka. Nie jestem znawczynią samochodów, ale oglądać zawsze lubiłam :)...Miałam tą przyjemność być w muzeum BMW w Monachium - jest to placówka o prawie 30-letniej tradycji. W 2008 r. otwarto jej rozbudowaną siedzibę, na terenach które najeżą do fabryki BMW. Jest również miejsce gdzie można prześledzić historię i teraźniejszość firmy. Najwięcej uwagi turystów jednak przyciągają same pojazdy, kilkaset samochodów i motocykli :). To oczywiście tak na marginesie, bo tak mi się przypomniało, czytając ten tekst :)...
Pozdrawiam! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemieckie samochody są jak świętość. Szczególnie BMW. Czasami obawiam się, że producent zawarł w książeczce wozu jakiś przywilej dla użytkowników. Przykładowo, po wypadku na przejściu dla pieszych nie sprawdzać numerów rejestracyjnych pojazdu, ponieważ może to trafić do akt sądowych i firma ma kłopoty. Chociaż Europol ma inne zdanie odnośnie takich zdarzeń, ale na Zachodzie, to nawet stół sekcyjny jest 24h. Kilka krajowych wyjątków wiosny nie czyni. Tak sobie skomentowałem z sentymentu do niemieckich czterech kółek. No, i w ostatnich latach byłem akrobatą na pasach tyle razy, że taki album powinien być w atrakcyjnych cenach nawet w przejściach podziemnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wasiluk Dzisiaj 23:11 - a dlaczego nie trzydzieści lat temu? Uważam, że dla ludzi znających się co, nieco na motoryzacji, to również i za dwadzieścia lat będzie to godne uwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dwadzieścia lat temu to z pewnością byłoby wydarzenie dla wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.